Jak relacjonują mieszkańcy bloku, codziennie o godz. 14 w pobliżu bloku pojawiają się gołębie, które oczekują na karmicielkę i posiłek. Jedna z sąsiadek wychodzi przed budynek z workiem karmy i posila ptaki.
Lokatorzy bloku przy ul. Narutowicza skarżą się na brudne samochody, schody oraz chodniki. Jak mówią, chodzi o całą chmarę gołębi.

- Nikt nikomu niczego nie zabrania, ale we wszystkim trzeba znać umiar - mówił jeden z sąsiadów dziennikowi "Fakt".
I dodał: - Nie chcemy się kłócić, ale kiedy codziennie depcze się po ptasich odchodach, to człowiek nie wie, jakie zarazki przynosi do domu na podeszwach.
Eksperci podkreślają, że gołębie faktycznie są narażone na chorowanie – jak większość zwierząt stadnych. Nie ma natomiast powodu do paniki. Opracowania naukowe dokumentują sporadyczne przypadki zarażenia chorobami m.in. bakteryjnymi ludzi przez gołębie. Ryzyko jest znikome – nawet w przypadku osób, które zajmują się nimi zawodowo.

Przypomnijmy, że dokarmianie gołębi w miastach nie jest zabronione, chociaż służby odradzają tego ze względu na uzależnianie zwierząt od człowieka, niekontrolowane rozmnażanie się czy przenoszenie chorób lub bałagan. To właśnie śmiecenie w miejscu publicznym, np. karma wysypana na chodnik, może być ukarane mandatem w wysokości 500 zł.
* * *
WIĘCEJ: Ptaki w pułapce na nowym dworcu PKP Olsztyn Główny. Czy da się temu zapobiec? [WIDEO]
* * *
Warto dodać, iż zgodnie z Rozporządzeniem o ochronie gatunkowej zwierząt z 2016 roku, gołębie znajdują się pod ochroną częściową. Zabronione jest ich umyślne zabijanie i okaleczanie, a za zniszczenie gniazd czy jaj gołębia, grozi kara grzywny lub pozbawienia wolności do 2 lat.

Kraków zamierza rozpocząć program pilotażowy antykoncepcji dla gołębi. Nowa inicjatywa powstała we współpracy miasta z fundacją Dzikusy Salamandry i środowiskami naukowymi. Celem programu pilotażowego jest poprawa kondycji ptaków i graniczenie problemów związanych z ich liczebnością.











Komentarze (22)
Dodaj swój komentarz