Dla siatkarzy Indykpolu AZS Olsztyn wtorkowe starcie z Barkomem Każany Lwów było pierwszym w nowym roku. Przypomnijmy, konfrontacja z PGE GiEK Skrą Bełchatów zaplanowana na 4 stycznia, z powodu problemów zdrowotnych w ekipie rywali, została przełożona na inny termin. W zamian, zostało „przyspieszone" starcie z „Nietoperzami", które pierwotnie zaplanowano chwilę przed turniejem finałowym TAURON Pucharu Polski (10-11 stycznia).
- Gra z ekipą z Lwowa nigdy nie jest łatwa - to zawsze wymagające spotkanie. Potrafimy jednak grać bardzo dobrze i mamy nadzieję, że we wtorek zagramy swoją siatkówkę i wygramy. Chcemy dobrze zacząć rok i pojechać na mecz pucharowy po ligowym zwycięstwie - mówił przed meczem Dawid Siwczyk, środkowy Indykpolu AZS.
Trener Daniel Pliński we wtorkowym spotkaniu desygnował do gry: Tille na rozegraniu, Karlitzek z Halabą na przyjęciu, Siwczyk z Majchrzakiem jako środkowi, Hadrava na ataku i Hawryluk jako libero. Inauguracyjna partia rozpoczęła się dość wyrównanie. Na ataki Karlitzka, goście odpowiadali uderzeniami Tupchiego. Z każdą kolejną akcją, rosła przewaga gospodarzy. Gdy z prawego skrzydła punkt zdobył Hadrava, Indykpol AZS prowadził 10:7. Dokładając do tego dobrą dyspozycję w polu serwisowym (asy Halaby), olsztynianie powiększali przewagę, pewnie zwyciężając w pierwszym secie 25:19.
Druga partia rozpoczęła się od mocnego uderzenia Indykpolu AZS - po udanej zagrywce Karlitzka, olsztynianie prowadzili 5:3. Zawodnicy prowadzeni przez Daniela Plińskiego w kolejnych akcjach kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku, utrzymując przewagę (kolejny as niemieckiego przyjmującego na 13:11). I gdy wydawało się, że ekipa ze stolicy Warmii i Mazur pewnie wygra drugiego seta, do głosu doszli goście. Nie dość, że siatkarze Barkomu Każany doprowadzili do wyrównania, to jeszcze objęli prowadzenie w końcówce (23:21). Przyjezdni zwyciężyli 25:22, doprowadzając do wyrównania.
W trzecią partię lepiej weszli olsztynianie (5:3 po uderzeniu Halaby). Gospodarze utrzymywali przewagę i po asie wcześniej wspomnianego przyjmującego, prowadzili 10:5. Zawodnicy prowadzeni przez Daniela Plińskiego nie popełniali błędów, które przytrafiły im się w poprzedniej partii. Olsztynianie byli skoncentrowani, pewnie wykorzystując kontry – dzięki temu wygrali 25:14.
Dobra gra ekipy ze stolicy Warmii i Mazur miała miejsce również podczas czwartej odsłony. Gdy kolejnym asem popisał się Karlitzek, Indykpol AZS prowadził 7:4. Akademicy z Kortowa lepiej prezentowali się w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła, utrzymując kilkupunktową przewagę. Jednak od stanu 23:19, olsztynianie jakby „stanęli" w miejscu, nie mogąc skończyć ataku. Wykorzystali to goście, którzy w jednym ustawieniu zdobyli sześć punktów i wygrali 25:23.
Napędzeni końcówką poprzedniego seta goście, lepiej rozpoczęli decydującą odsłonę. Przy zmianie stron prowadzili 8:6. Taki stan rzeczy trwał jednak tylko przez chwilę, bowiem mocno podrażnieni olsztynianie ruszyli do ataku i objęli prowadzenie 9:8. Końcówka spotkania należała do gospodarzy, którzy wygrali 20:18, a całe spotkanie 3:2.
- Nie, ręce nam nie drżały, choć zmęczenie sięgało zenitu. Widziałem po sobie i po chłopakach, że naprawdę oddychaliśmy już rękawami. Gdyby nie kibice, byłoby dużo ciężej - to oni ponieśli nas w piątym secie. Takie zwycięstwa cieszą najbardziej. Każdy powie, że mogliśmy zamknąć ten mecz w trzech setach, a na pewno w czterech, ale taka jest siatkówka. Rywale nie doszli nas po naszych błędach, tylko dzięki swoim świetnym kontratakom i zagrywkom - chwała im za to. To było zwycięstwo wyszarpane, okupione dużą ilością krwi i potu na boisku, dlatego smakuje wyjątkowo - powiedział po meczu Paweł Halaba.
Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn w najbliższy weekend wezmą udział w turnieju finałowym TAURON Pucharu Polski w Krakowie. Ekipa ze stolicy Warmii i Mazur w sobotnim półfinale zmierzy się z Bogdanką LUK Lublin (godz. 14:45) - zwycięzca awansuje do niedzielnego finału (godz. 14:45), a przegrany kończy swoją przygodę w Krakowie. Do ligowej rywalizacji akademicy z Kortowa powrócą w niedzielę, 18 stycznia, w wyjazdowym starciu przeciwko Energa Treflowi Gdańsk (godz. 17:30).
Indykpol AZS Olsztyn - Barkom Każany Lwów 3:2 (25:19, 22:25, 25:14, 23:25, 20:18)
Indykpol AZS: Karlitzek (20), Tille, Siwczyk (10), Majchrzak (7), Halaba (25), Hadrava (20), Ciunajtis (libero) oraz Kozub, Borkowski i Schwarc (2)
Barkom Każany: Gueye (10), Kowalow (19), Pope (2), Kuts (3), Kampa (2), Tupczij (15), Pampuszko (libero) oraz Szczurow (7), Wijecki, Nakano, Rohożin i Firkal (16)
MVP: Johannes Tille (Indykpol AZS)

| Lp. | Nazwa | Mecze | Punkty | Zwycięstwa | Przegrane |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | BOGDANKA LUK Lublin | 14 | 32 | 11 | 3 |
| 2 | PGE Projekt Warszawa | 14 | 31 | 11 | 3 |
| 3 | Indykpol AZS Olsztyn | 14 | 29 | 10 | 4 |
| 4 | Aluron CMC Warta Zawiercie | 14 | 27 | 9 | 5 |
| 5 | PGE GiEK SKRA Bełchatów | 13 | 27 | 9 | 4 |
| 6 | Asseco Resovia Rzeszów | 14 | 26 | 9 | 5 |
| 7 | Energa Trefl Gdańsk | 14 | 24 | 9 | 5 |
| 8 | JSW Jastrzębski Węgiel | 14 | 24 | 9 | 5 |
| 9 | ZAKSA Kędzierzyn-Koźle | 14 | 17 | 5 | 9 |
| 10 | Ślepsk Malow Suwałki | 14 | 14 | 4 | 10 |
| 11 | Barkom Każany Lwów | 15 | 11 | 3 | 12 |
| 12 | Cuprum Stilon Gorzów | 14 | 11 | 3 | 11 |
| 13 | Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa | 14 | 11 | 3 | 11 |
| 14 | InPost ChKS Chełm | 14 | 10 | 3 | 11 |











Komentarze (4)
Dodaj swój komentarz