Indykpol AZS Olsztyn musiał uznać wyższość ZAKSY Kędzierzyn-Koźle [ZDJĘCIA]

Indykpol AZS Olsztyn musiał uznać wyższość ZAKSY Kędzierzyn-Koźle [ZDJĘCIA]
Olsztyńscy siatkarze nie sprostali mistrzowi Polski
Fot. Łukasz Kozłowski / Olsztyn.com.pl

W sobotę olsztynianie w hali Uranii przegrali (1:3) z aktualnymi mistrzami i zdobywcami Pucharu Polski z Górnego Śląska. Tym samym wypadli z czołowej 8. Mają trzy punkty straty do ósmej drużyny – MKS Ślepsk Malow Suwałki.

Mecz odbył się w Olsztynie. Kibice „Akademików” mogli z optymizmem zasiąść w Uranii, ponieważ ich ulubieńcy wygrali ostatnie trzy spotkania.

Trener Daniel Castellani w wyjściowym składzie dokonał tylko jednej zmiany. W miejsce Wojciecha Żalińskiego wszedł Mateusz Mika.

Pierwszy set rozpoczął się od dwupunktowej przewagi gości. Jednakże olsztynianie szybko wyrównali (3:3). I przez większą część seta, gra była wyrównana. Mistrzowie Polski dopiero w końcówce odskoczyli siatkarzom AZS, dzięki dobrze grającemu na środku Krzysztofowi Rejno. Ostatecznie to goście cieszyli się z wygranej w secie (25:19).

Druga część rozpoczęła się od błędów przyjezdnych, dzięki czemu to gospodarze wyszli na 2-punktowe prowadzenie (4:2). Aktualni liderzy jednakże szybko doprowadzili do remisu. „Akademicy” nie poddali się i dobrymi obronami a także skutecznymi atakami pod siatką, ponownie objęli prowadzenie (9:6). Siatkarze Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle przestali popełniać błędy i w konsekwencji wyszli na prowadzenie. Trener Castellani postanowił w miejsce Jana Hadravy wprowadzić Wojciecha Żalińskiego. Dzięki niemu „Akademicy” zbliżyli się na punkt do mistrzów Polski (16:17). Jednakże ostatecznie siatkarze z Warmii musieli uznać wyższość rywali (23:25).

Trzeci set to znowu wyrównana gra z obu stron, jednakże po kilku minutach przewagę uzyskali goście (9:12). Dobrą passę zagrywek miał Robbert Andringa, dzięki któremu straty zostały zmniejszone do jednego oczka (15:16). Set się wyrównał i w końcu to Warmiacy zwyciężyli (27:25).

Aktualni liderzy tabeli doskonale rozpoczęli czwarty set (0:4). Dobre ataki sprawiły, że z każdą minutą, oddalali się punktami od gospodarzy (3:10). „Akademicy” popełniali proste, niewymuszone błędy. Dobre ataki Andringi czy Seyeda to niestety było za mało, na świetnie dysponowanych przeciwników. Siatkarze z Kędzierzyna-Koźla wygrali pewnie (25:17). W ostatecznym rozrachunku także byli lepsi (3:1).

Choć przegraliśmy pierwsze dwa sety, to uważam, że zagraliśmy je na dobrym poziomie. Musieliśmy zmagać się z kilkoma problemami natury fizycznej. Powiedziałem zawodnikom, że droga, którą obraliśmy, czyli charakterny zespół, walczący o każdą piłkę, jest dobra – powiedział po meczu Daniel Castellani, trener Indykpolu AZS Olsztyn.

Kilka słów powiedział także Wojciech Żaliński, który zmienił Jana Hadravę.

To jest taki moment, w którym ta jakość wizualna grania nie ma najmniejszego znaczenia. Przegraliśmy i mamy zero punktów. Także nie ma się z czego cieszyć. Liczyliśmy, że zdobędziemy punkty lub nawet wygramy ten mecz, żeby przybliżyć się do fazy play-off – stwierdził Żaliński.

Siatkarze z Olsztyna zajmują obecnie 9. pozycję i ekipy z Suwałk, która jest na ósmym miejscu, tracą trzy punkty.

W środę „Akademicy” zmierzą się na wyjeździe z Cerradem Enea Czarnymi Radom.

Indykpol AZS Olsztyn – Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3 (19:25, 23:25, 27:25, 17:25)

Indykpol AZS: Woicki, Seyed, Poręba, Mika, Andringa, Hadrava, Żurek (libero) oraz Kowalski, Żaliński, Sokołowski.

Grupa Azoty ZAKSA: Toniutti, Wiśniewski, Rejno, Łukasik, Parodi, Baroti, Zatorski (libero) oraz Stępień, Śliwka, Warda, Semeniuk, Grygiel, Banach (libero).

MVP: Benjamin Toniutti.

Komentarze (1)

Dodaj swój komentarz