Rozkład jazdy MPK Ogłoszenia Katalog firm Otwarte Dane Imprezy w Olsztynie Dodaj raport Zaloguj się
Dziś jest: 15.05.2026
Imieniny: Izydora, Nadziei, Zofii
Data dodania: 2026-05-16 16:40

Redakcja

Najnowsze dane z rynku. Na razie w sklepach jest stabilnie, ale możliwe są kolejne podwyżki cen

Najnowsze dane z rynku. Na razie w sklepach jest stabilnie, ale możliwe są kolejne podwyżki cen
Zdjęcie ilustracyjne
Fot. MondayNews

W kwietniu br. codzienne zakupy podrożały średnio o 3,7% rdr. We wcześniejszych dwóch miesiącach wzrosty wyniosły po 3,8% rdr. Natomiast w styczniu zanotowano taki sam wynik jak ostatnio. Z kolei ceny samej żywności w kwietniu poszły w górę rdr. o 3,3%, w marcu – o 3,2%, a w lutym – o 3,4%. Widać zatem, że ogólnie ceny w sklepach lekko wyhamowały, ale inaczej jest w przypadku żywności. Autorzy raportu są zdania, że dane wskazują na stabilizację, ale wkrótce to może się zmienić. Sytuacja na Bliskim Wschodzie wciąż jest niepewna. Do tego producenci w Polsce zaczynają mówić o tym, że coraz bardziej odczuwają ww. kwestię, a to może tylko wróżyć kolejne podwyżki.

reklama

Jak wynika z niedawno opublikowanego raportu pt. „Indeks Cen w Sklepach Detalicznych”, opartego na blisko 104 tys. cen detalicznych z przeszło 48 tys. sklepów, w kwietniu br. codzienne zakupy zdrożały średnio o 3,7% rdr. Dotyczyło to 17 kategorii, w tym m.in. żywności, napojów bezalkoholowych i alkoholowych oraz pozostałego asortymentu, np. chemii gospodarczej czy art. dla dzieci. W marcu i lutym wzrosty rdr. wyniosły po 3,8%. W styczniu ceny średnio poszły w górę o 3,7% rdr.

Ceny detaliczne żywności znajdują się pod wpływem wciąż tańszych rdr. surowców rolnych. Według GUS, ceny skupu podstawowych produktów rolnych w marcu były niższe o 11,5% rdr. Co prawda indeks cen żywności FAO w marcu i kwietniu charakteryzował się lekką tendencją wzrostową, wynikającą m.in. z efektów konfliktu na Bliskim Wschodzie, jednak reakcja na niego rynków rolnych była na ogół spokojna. Zyskiwały w dużej mierze oleje roślinne, pod wpływem drożejącej ropy. Powyższy indeks wyrażony w polskim złotym wciąż był jednak niższy niż przed rokiem – wyjaśnia dr Mariusz Dziwulski, analityk PKO BP.

Przy tym ekspert zastrzega, że jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie będzie się przedłużać, roczna dynamika cen żywności prawdopodobnie zacznie rosnąć. Istnieje duża korelacja cen żywności z cenami surowców energetycznych. Cały czas występują duże ryzyka pogodowe. Susza w wielu obszarach produkcyjnych na świecie i duże straty przymrozkowe w Polsce mogą skutkować podwyżkami cen w drugiej połowie roku. Jak komentuje dr Joanna Myślińska-Wieprow z Uniwersytetu WSB Merito, obserwowaną od początku roku dynamikę wzrostu cen detalicznych można zinterpretować jako stabilizację na wysokim poziomie.

Z jednej strony silna presja kosztowa wciąż podbija drożyznę w sklepach. Z drugiej – ograniczony popyt konsumencki oraz walka sieci handlowych o klienta skutecznie hamują podwyżki poprzez promocje i rabaty. W rezultacie ta względna stabilność cen nie jest trwałym fundamentem, lecz stanem niepewnej równowagi, która może zostać nagle zachwiana, gdy zmieni się którykolwiek z czynników. To może być np. gwałtowny wzrost kosztów surowców lub wyhamowanie działań promocyjnych w sklepach – dodaje ekspertka.

Z raportu wynika również, że w kwietniu sama żywność zdrożała średnio o 3,3% rdr. W marcu wzrost rdr. wyniósł 3,2%, a w lutym – 3,4%. Marcin Luziński, analityk Santander Bank Polska, komentuje, że w ostatnich miesiącach ceny żywności ustabilizowały się na relatywnie niskim poziomie, czemu sprzyjałby przede wszystkim dobre zeszłoroczne zbiory. Do tego ekspert przewiduje, że w najbliższych kwartałach może zacząć się to zmieniać.

Przedłużająca się blokada cieśniny Ormuz, przez którą przepływa wiele produktów koniecznych do produkcji nawozów dla przemysłu spożywczego, np. gaz, siarka czy mocznik, oznaczać będzie rosnącą presję kosztową dla produkcji żywności, co będzie się przekładało na wzrost dynamiki cen. Do tego pierwsze oceny przezimowania upraw w Polsce wskazują na nieco gorszy wynik niż rok temu. Obecnie nie zakładałbym, by wzrost dynamiki cen żywności był znaczący, ale im dłużej potrwa blokada, tym wyższych cen można się spodziewać – mówi Marcin Luziński.

Do tego dr Piotr Arak, analityk VeloBanku, przypomina, że wygasa korzystna baza statystyczna z wiosny 2025 roku, kiedy ceny niektórych kategorii świeżych produktów były szczególnie wysokie po mrozach. Ekspert prognozuje, że jeśli notowania ropy utrzymają się na podwyższonym poziomie, dynamika cen żywności w drugim półroczu może być wyraźnie wyższa niż dziś. Natomiast dr Joanna Myślińska-Wieprow zwraca uwagę na to, że kwietniowy wzrost cen żywności o 3,3% rok do roku pokazuje przede wszystkim, iż presja cenowa w tym segmencie nadal utrzymuje się na podwyższonym poziomie, choć rynek pozostaje raczej stabilny.

Widać, że tempo wzrostu cen pozostaje względnie stabilne, choć nadal nie można wykluczyć dalszych podwyżek w kolejnych miesiącach. Można więc mówić raczej o umiarkowanej stabilności cen żywności niż o początku silniejszego trendu spadkowego. Z kolei niewielki wzrost dynamiki cen w ujęciu miesiąc do miesiąca sugeruje, że na rynek nadal oddziałują czynniki kosztowe i sezonowe – dodaje dr Myślińska-Wieprow.

Analiza cen prowadzi do jeszcze jednego ciekawego wniosku. O ile we wszystkich kategoriach widzimy lekki spadek miesiąc do miesiąca, to w przypadku samej żywności nastąpił delikatny wzrost cen w zestawieniu miesięcznym. Widoczna jest również różnica pomiędzy wszystkimi kategoriami a samą żywnością. Jak stwierdza dr Joanna Myślińska-Wieprow, to pokazuje, że proces stabilizacji cen w gospodarce pozostaje nierównomierny. Część segmentów rynku zaczyna odczuwać słabszy popyt i większą presję konkurencyjną.

Jednocześnie sama żywność notuje niewielki wzrost mdm. To oznacza, że ceny produktów codziennego użytku nadal pozostają pod wpływem kosztów produkcji, logistyki i sezonowości. Żywność reaguje bowiem wolniej na poprawę sytuacji inflacyjnej niż część pozostałych kategorii konsumenckich. To może być sygnał, że konsumenci nadal nie odczuwają realnej poprawy podczas codziennych zakupów, mimo bardziej optymistycznych danych dotyczących całego indeksu – tłumaczy ekspertka.

Z kolei dr Artur Fiks z Uniwersytetu WSB Merito twierdzi, że niewielki wzrost cen żywności mdm. jest efektem podwyżek na rynkach światowych. To wyraźnie pokazuje indeks FAO. Presja wywierana przez wzrost cen art. spożywczych nie jest jednak duża. Spowolnienie wzrostów cen w innych kategoriach spowodowało, iż w ogólnym podsumowaniu nastąpił spadek tempa wzrostu cen mdm. o 0,1%.

Natomiast różnica pomiędzy wszystkimi kategoriami a samą żywnością może wynikać między innymi z bazy statystycznej i poziomu cen żywności, jaki mieliśmy rok temu. Ponadto napływ towarów spoza UE hamuje tempo wzrostu ich cen, a silna konkurencja cenowa pomiędzy sklepami jeszcze bardziej wzmacnia tę sytuację – uważa dr Fiks.

Tymczasem analitycy z UCE Research przewidują, że wkrótce ten stan może się zmienić, bo wciąż nie jest wyjaśniona sytuacja na Bliskim Wschodzie. Do tego producenci w Polsce jasno już sygnalizują, że coraz bardziej odczuwają powyższą kwestię, a to dla rynku wyraźny sygnał, że mogą zacząć podnosić ceny.

Polski handel detaliczny wszedł w fazę inflacji pełzającej. Ceny rosną przewidywalnie, ale konsekwentnie. Dla gospodarstw domowych oznacza to, że realna siła nabywcza dochodów dalej rośnie, ale wolniej, niż konsumenci by sobie tego życzyli. Napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie i wzrosty cen ropy przebiją się w pełni do półek sklepowych w ciągu najbliższych miesięcy. Efekt niestety będzie widoczny, oby jednak nie był długotrwały – podsumowuje dr Piotr Arak.

Źródło: własne, MondayNews

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz