Początkowo oszukany przekazywał sprawcom środki za pośrednictwem popularnego międzynarodowego operatora - do czasu, aż pracownik banku nie zgodził się przyjąć kolejnego dużego zlecenia i próbował wytłumaczyć mężczyźnie, że ten prawdopodobnie padł ofiarą oszustów.
Pokrzywdzony wolał jedna wierzyć w zysk obiecany przez „doradców” niż w ostrzeżenia bankowca. Kolejne kwoty przekazywał w gotówce tak zwanemu "odbierakowi". W lipcu tego roku spotkał się ze wspomnianym "odbierakiem" trzykrotnie - dwa razy w Olsztynie i raz na Mazowszu.
W sumie mieszkaniec Olsztyna – przekazami i "do ręki" - oddał oszustom blisko 140 tys. zł.
Kryminalni z wydziału ekonomicznego ustalili, że gotówkę od pokrzywdzonego odbierał 54-letni mieszkaniec jednej z podwarszawskich miejscowości. Zabrane pieniądze od razu wymieniał na kryptowaluty, a te trafiały do portfeli oszustów podających się za doradców inwestycyjnych.
We wtorek (11 sierpnia) policjanci złożyli wizytę w mieszkaniu 54-latka. Mężczyzna został zatrzymany i doprowadzony do olsztyńskiej komendy miejskiej, a następnie Prokuratury. Został przesłuchany w charakterze podejrzanego o udział w oszustwie. Z posiedzenia sądowego w sprawie jego tymczasowego aresztowania trafił od razu za kraty na najbliższe co najmniej 3 miesiące.
Funkcjonariusze nie ukrywają, że pakiet zarzutów kierowanych wobec podejrzanego może zostać rozszerzony o udział w innych oszustwach, w których pokrzywdzone były osoby z całej Polski.







Komentarze (0)
Napisz komentarz