Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn po 16 latach przerwy wrócili do rywalizacji w turnieju finałowym TAURON Pucharu Polski. Ekipa ze stolicy Warmii i Mazur 7 razy zdobyła Puchar Polski: 1970, 1971, 1972, 1982, 1989, 1991 i 1992. Akademicy z Kortowa rozegrali w sumie 12 finałów – ostatni miał miejsce w 2009 roku.
Półfinałowym rywalem ekipy ze stolicy Warmii i Mazur była Bogdanka LUK Lublin. Akademicy z Kortowa chcieli wziąć rewanż za spotkanie w I rundzie fazy zasadniczej PlusLigi, gdzie w trzech setach lepsi okazali się aktualni Mistrzowie Polski.

- Każdy z nas wie, o co się gra. Mam nadzieję, że zagramy dobrze cały turniej. Cieszymy się już na tę przygodę - mówił przed turniejem Jan Hadrava, kapitan olsztynian.

Trener Daniel Pliński w porównaniu do ostatniego, ligowego starcia, nie dokonał zmian w wyjściowym składzie. Półfinałowe starcie rozpoczęli więc: Tille, Halaba, Karlitzek, Majchrzak, Siwczyk, Hadrava i Ciunajtis (libero). Sobotnie spotkanie lepiej rozpoczęli lublinianie. Po ataku ze środka Grozdanova, Bogdanka LUK prowadziła 6:3. W grze akademików z Kortowa było widać dużo nerwów i stresu. Gdy asem popisał się Henno, Mistrzowie Polski prowadzili 13:6. Olsztynianie jednak zaczęli powoli przełamywać się i odrabiać straty – po błędzie rywali traci tylko cztery „oczka" (12:16). Trener Daniel Pliński wprowadził także na boisko m.in. Seweryna Lipińskiego i Karola Borkowskiego. Ostatecznie premierowa odsłona padła łupem lublinian 25:19.
Podrażnieni olsztynianie od początku drugiej partii ruszyli do ataku. Gdy udanym uderzeniem popisał się Hadrava, Indykpol AZS prowadził 8:4. Ekipa ze stolicy Warmii i Mazur w tej partii prezentowała się znacznie lepiej od swojego rywala. Zawodnicy prowadzeni przez Daniela Plińskiego dobrze serwowali, co przełożyło się także na większą liczbę wykorzystanych kontr. Indykpol AZS pewnie wygrał tego seta 25:16.
Początek trzeciej odsłony to ponownie dobra gra lublinian, którzy szybko objęli kilkupunktowe prowadzenie. Gdy udanym atakiem popisał się Sasak, Mistrzowie Polski prowadzili 9:5. Olsztynianie po chwili zbliżyli się do rywala na dwa „oczka" i od tego momentu obserwowaliśmy wyrównaną walkę punkt za punkt. Końcówka należała jednak do rywali akademików. Gdy Leon zablokował Hadravę, Bogdanka LUK prowadziła 19:16 i nie oddała prowadzenia do samego końca, zwyciężając 25:18.

Ekipa ze stolicy Warmii i Mazur od mocnego uderzenia rozpoczęła czwartego seta. Gdy asem popisał się Tille, Indykpol AZS prowadził 4:1. Ekipa prowadzona przez Stephane Antiga tanio skóry nie sprzedała i nie dała odskoczyć swoim rywalom na więcej niż trzy punkty przewagi (atak Karlitzka na 13:10). Olsztynianie przez większość seta byli na prowadzeniu, lecz po udanym bloku Gyimaha, ich przewaga stopniała tylko do jednego punktu (18:17). Wojnę nerwów w końcówce lepiej wytrzymali akademicy, którzy wygrali 32:30, doprowadzając do tie-breaka!
Decydującą partię lepiej rozpoczęli lublinianie - po ataku Leona prowadzili 3:0. Olsztynianie nie dali tak łatwo prowadzić w tym secie swojemu rywalowi, praktycznie całkowicie niwelując straty (6:7). Dalsza część seta należała jednak do siatkarzy Bogdanki LUK, którzy wygrali 15:12, a całe spotkanie 3:2, awansując tym samym do finału TAURON Pucharu Polski.
- To była walka naprawdę do ostatniej piłki. My się nie poddajemy, walczymy do końca i zawsze wierzymy w swoje możliwości. Tym bardziej szkoda tego tie-breaka, bo czuliśmy, że ten mecz mamy pod kontrolą. Zabrakło kilku kluczowych akcji w tie-breaku, żeby narzucić rywalom pełną presję - pamiętajmy, że to oni byli faworytem. Myślę, że wtedy szala zwycięstwa mogła przechylić się na naszą stronę. Gdy Lublin odskoczył na początku tie-breaka, grało im się po prostu łatwiej. Mimo to czujemy ogromną dumę z drużyny za walkę do ostatniej piłki. Jednocześnie mamy świadomość, że możemy rywalizować z najlepszymi. Niewiele zabrakło. Wracamy teraz do ligi i mamy nadzieję, że odegramy się w play-offach. To dla nas dobra i cenna lekcja. Wyciągamy wnioski i jedziemy dalej - powiedział po meczu Paweł Halaba.
Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn zmagania w TAURON Pucharze Polski zakończyli w najlepszej czwórce. Akademicy z Kortowa do ligowej rywalizacji powrócą w niedzielę (18 stycznia) w wyjazdowym starciu z Energą Treflem Gdańsk (godz. 17:30). Kolejny mecz to domowe starcie w hali Urania z Ślepskiem Malow Suwałki (wtorek, 27 stycznia, godz. 20).

Bogdanka LUK Lublin - Indykpol AZS Olsztyn 3:2 (25:19, 16:25, 25:18, 30:32, 15:12)
Bogdanka LUK: Hilir Henno, Fynnian McCarthy, Marcin Komenda, Wilfredo Leon, Aleks Grozdanow, Kewin Sasak – Thales Hoss (libero) oraz Daenan Gyimah, Rafał Prokopczuk, Jackson Young, Maciej Czyrek (libero), Jakub Wachnik
Indykpol AZS: Johannes Tille, Moritz Karlitzek, Dawid Siwczyk, Jakub Majchrzak, Jan Hadrava, Paweł Halaba – Jakub Ciunajtis (libero) oraz Karol Borkowski, Seweryn Lipiński, Mateusz Janikowski, Łukasz Kozub, Arthur Szwarc












Komentarze (1)
Dodaj swój komentarz