Alternatywna metoda na pozbycie się dzików

Alternatywna metoda na pozbycie się dzików
Dziki na olsztyńskim Zatorzu
Fot. Łukasz Kozłowski / Olsztyn.com.pl

Podczas gdy w Olsztynie usypia się dziki, myśliwi z regionu wpadli na inny pomysł. Wzdłuż dróg wojewódzkich nr 515 i 519 na odcinku ok. 35 km (od miejscowości Dzierzgoń przez Zalewo do węzła Małdyty) ustawili zaporę zapachową, która odstrasza zwierzęta.

Obecnie z uwagi na ASF niemal w całym województwie trwa kwarantanna (wyjątkiem jest powiat nowomiejski). Z Olsztyna, nakazem ministra środowiska, nie można już wywozić dzików na tereny łowieckie. Zwierzęta te są inteligentne. Poczuły się pewnie i lgną do ośrodków miejskich, bo wiedzą, że znajdą tu pożywienie i nikt nie będzie do nich strzelał. Stały się przez to jednym z wielu problemów mieszkańców, którzy się ich boją i zażądali zdecydowanych działań.

Prezydent wysłał trzy pisma do ministerstwa z prośbą o umożliwienie odłowu. Wszystkie zostały jednak rozpatrzone negatywnie. Wydawało się, że miasto nie ma alternatywy, dlatego postanowiono usypiać, a następnie utylizować zwierzęta. Pierwsze uśpiono w październiku. Do końca roku ma zostać zabitych nawet 50 osobników.

O przeanalizowanie różnych sposobów ochrony miasta przed zwierzętami zaapelował ekolog prof. Zbigniew Endler. W rozmowie z nami przyznał, że istnieją sposoby na to, aby dziki nie wchodziły do Olsztyna. Jednym z nich było stworzenie żerowisk poza miastem, natomiast drugim odstraszanie ich za pomocą specjalnych środków – repelentów.

– Są to związki odstraszające, którymi można by było spryskiwać słupy i latarnie na obrzeżach miasta. Dziki uciekną. Jedno użycie starczy na miesiąc lub dwa, w zależności od intensywności opadów. Jest to miesięczny wydatek w granicach kilkuset – kilku tysięcy złotych. Są również tabletki poronne, które można podawać lochom. Wtedy sukcesywnie zmniejszy się ich populacja. Kilka lat temu postąpiła tak gmina Dywity z kotami i problem został rozwiązany – wyjaśnił w artykule pt. Problem z dzikami. Czy miasto wydało na nie wyrok? prof. Zbigniew Endler.

Okazuje się, że ten drugi sposób jest z powodzeniem wykorzystywany. Skorzystali z niego myśliwi, którzy na odcinku ok. 35 km od miejscowości Dzierzgoń wzdłuż dróg wojewódzkich 515 i 519 do węzła Małdyty na S7 utworzyli zaporę zapachową.

– Funkcjonuje od ok. 3-4 tygodni. Dostaliśmy informację od powiatowego weterynarza, że myśliwi taką zaporę budują. Metalowe pręty są wbijane w ziemię co 20 metrów. Na nich ustawia się koszyczek, a do niego wkłada gąbkę nasączoną repelentem – wyjaśnił nam Andrzej Lichacz z Urzędu Gminy Zalewo (powiat iławski).

Postanowiliśmy zapytać myśliwych, jaki jest koszt takiego przedsięwzięcia i na ile ta zapora jest skuteczna.

Koszty ponieśli powiatowi lekarze weterynarii, natomiast koszt jednego wbitego prętu to nieco ponad 1 zł. Używamy do tego środka o nazwie Hukinol. Co ok. 9 dni wstrzykujemy do gąbki kolejną dawkę w niewielkiej ilości. Środek nie jest w 100 proc. skuteczny. Dziki się przyzwyczajają, dlatego też oprócz zapory zapachowej często stosujemy siatkę – powiedział w rozmowie z nami Tadeusz Łopata, prezes Koła Łowieckiego "Słonka".

Dodaje, że środek nie jest niebezpieczny dla ludzi, pozostawia jednak po sobie długotrwały nieprzyjemny zapach, którego nie tak łatwo się pozbyć.

Czy ratusz szukał tego typu alternatywnych rozwiązań? Od czerwca nie otrzymaliśmy informacji zwrotnej.

Komentarze (6)

Dodaj swój komentarz

  • e4rtyhujhytr 2019-11-15 10:51:57 77.111.*.*
    dziczyzna z grilla.... hmmm....
    Odpowiedz Oceń: 2 0 Zgłoś treść
  • fredek 2019-11-14 19:05:16 88.156.*.*
    Poroniony pomysł i wurzucanie pieniędzy i udawanie że coś się robi. Kupiłem podobny środek i spryskałem kawałki flaneli które powiesiłem co 5m na działce. Śmierdziało jak bym przez miesiąc się niemył. Wieczorem zasadziłem się na dziki żeby zobaczyć co będzie. I co ? Dziki weszły na działkę pod tymi skrawkami tkaniny. Dotarło do mnie że dla tych zwierząt taki zapach to nic to, bo mają wokół siebie ludzi, zwierząta domowe, śmietniki, samochody, smary, kanalizacje i czort wie co jeszcze. To są zwierzęta miejskie już przyzwyczajone do otaczających ich zapachów. Życzę udanych wydawań wspólnych pieniędzy Dla świętego spokoju że coś się robi
    Odpowiedz Oceń: 5 0 Zgłoś treść
  • Piotrek 111 2019-11-14 12:36:11 188.147.*.*
    Tu akurat odziwo arbuz jest niewinny a dziki zabijają pedalskie i tchozliwe janusze swoimi donosami do um i straży wiejskiej .Oby wasze dzieci podzieliły los dzików !
    Odpowiedz Oceń: 3 13 Zgłoś treść
  • curwer ecu 2019-11-14 03:08:24 5.173.*.*
    W prosektorium dwaj strażnicy miejscy mają rozpoznać zwłoki swojego kolegi rozszarpanego przez dzika. To nie Mietek oświadcza jeden z nich lekarzowi. Bo jak szliśmy łapać dziki to pod sklepem jakiś pijak głośno powiedział : O idzie Mietek z dwoma kutasami polować na dziki !
    Odpowiedz Oceń: 5 4 Zgłoś treść
  • Rodowity Olsztynianin 2019-11-13 20:41:58 95.160.*.*
    Dopóki nie wejdą arbuzowi do ogródka i go nie zryją dopóty nieudacznik ratuszowy wraz ze swoją świtą nie kiwnie palcem. BTW... kiedy chodnik na Augustowskiej?
    Odpowiedz Oceń: 14 5 Zgłoś treść