Spór dotyczy planów utworzenia w Olsztynie Szpitala Klinicznego pod egidą UWM. Ma być on połączeniem Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego, Miejskiego Szpitala Zespolonego oraz Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego. W lipcu ubiegłego roku list intencyjny w tej sprawie podpisali marszałek województwa warmińsko-mazurskiego, Marcin Kuchciński, prezydent Olsztyna, Robert Szewczyk oraz rektor UWM, prof. dr hab. Jerzy Przyborowski.
Konsolidacji przeciwna jest dyrekcja oraz pracownicy szpitala wojewódzkiego. Wskazują oni, że jednostka przy ul. Żołnierskiej rok do roku wykazuje dodatnie wyniki finansowe i wciąż realizuje nowe inwestycje, m.in. budowę nowoczesnego centrum urazowego. Dyrekcja placówki zamiast połączenia strukturalnego zaproponowana “konsolidację funkcjonalną”.
Skargi, apel, list otwarty
W sprawię zaangażowały się także związki zawodowe skupione wokół szpitala wojewódzkiego. W apelu skierowanym do radnych Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego strona społeczna podkreśliła, iż analiza, na której oparta została konsolidacja bazuje na "nieprawdziwych wskaźnikach zatrudnienia, błędnych interpretacjach liczby personelu i liczby wykorzystywanych łóżek". W piśmie wskazano, że połączenie doprowadzi do odejścia kluczowych specjalistów i zapaści m.in. w dziedzinach kardiologii czy neurologii. Związki zawodowe złożyły także dwie skargi.
List otwarty - wezwanie do zaprzestania działań naruszających bezpieczeństwo zdrowotne, trafił także na biurko Andrzeja Zakrzewskiego, dyrektora Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ. Wskazano w nim, że dyrektor, biorąc aktywny udział w pracach prowadzących do konsolidacji, "przekroczył swoje ustawowe kompetencje".
Konferencja strony społecznej
W sobotę, 20 czerwca publicznie przeciwko łączeniu placówek medycznych opowiedział się Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych. Konferencja w tej sprawie odbyła się przed szpitalem wojewódzkim.
Elżbieta Butkiewicz, przewodnicząca warmińsko-mazurskich struktur OZZPiP, wskazywała, że decyzja samorządowców i rektora została podjęta bez dogłębnych analiz skutków dla pacjentów. Nawiązała do stabilnej sytuacji finansowej szpitala wojewódzkiego, którego prawdopodobnie osłabi połączenie z mniej rentownymi placówkami w Olsztynie.
- Wicemarszałek (Sylwia Jaskulska - przyp. red.) publicznie określiła to wszystko co robimy “pudrowaniem trupa”. To skandal. Nie pozwolimy na to i będziemy bronić tego szpitala (wojewódzkiego - przyp. red.) do końca. Nie pozwolimy też, by mienie publiczne zostało zaprzepaszczone, a wszystko odbyło się za plecami mieszkańców Warmii i Mazur. Pisaliśmy wiele pism, wniosków, apeli i do tej pory nie mamy informacji, jakie będą skutki - podkreślała Butkiewicz.
Wiceprzewodnicząca OZZPiP, Barbara Bonisławska uzupełniła, że plan konsolidacji niesie wiele zagrożeń. - Szpital wojewódzki jest kluczowy dla bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców regionu. Świadczy wysokospecjalistyczne procedury ratujące życie i pełni rolę odwoławczą dla jednostek powiatowych. Lokalni włodarze nie interesują się szpitalami powiatowymi, które są na skraju upadku i potrzebują konsolidacji. W zamian próbuje się zdestabilizować opiekę medyczną w regionie. A z projektu przedstawionego przez warmińsko-mazurski oddział NFZ wyraźnie wynika, że w wyniku konsolidacji szpital wojewódzki straci płynność finansową - mówiła. Jak podsumowała, placówka przy ul. Żołnierskiej może po konsolidacji stracić aż 151 mln zł na kontraktowaniu usług.
Politycy PiS: To zasypywanie dziury kosztem rentownych jednostek
Apele związków zawodowych poparli politycy opozycji. Podczas konferencji o zagrożeniach dla szpitala wojewódzkiego mówił także poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wojewoda warmińsko-mazurski, Artur Chojecki. W jego opinii, Narodowy Fundusz Zdrowia dramatycznie szuka pieniędzy, kosztem pacjentów w regionie. - Konsekwencją konsolidacji będzie powstanie podmiotu, który od początku będzie zadłużony. Ci, którzy pracują nad połączeniem, nie wskazali źródeł, z których mniej rentowne szpitale miałyby być oddłużone - zauważył poseł.
Podobne zdanie wyrażała posłanka PiS Iwona Arent. - Władzom chodzi o to, by zasypać dziurę kosztem szpitali, które mają się dobrze. Tak, by zarząd województwa wykazywał, że ochrona zdrowia w województwie jest na plusie. A najważniejsi powinni być mieszkańcy Olsztyna, którzy po konsolidacji będą mieli utrudniony dostęp do lekarza - mówiła.
Walka związkowców trwa
Przedstawiciele związków zawodowych zapowiedzieli rozpoczęcie procedury referendum w sprawie połączenia jednostek medycznych. W środę, 24 czerwca będą oni również protestować przed szpitalem wojewódzkim.

Fot. Związek Zawodowy Pracowników Ochrony Zdrowia przy WSS w Olsztynie / Facebook
Marszałek województwa: Konsolidacja poprawi efektywność
Zwolennicy konsolidacji wskazują zaś, że połączenie może przynieść korzyści pacjentom i personelowi medycznemu. W rozmowie z Radiem Olsztyn wojewoda warmińsko-mazurski, Radosław Król podkreślał, że kierunek został wpisany do Planu Transformacji Medycznej już w 2022 roku i był rekomendowany jako rozwiązanie służące poprawie organizacji oraz efektywności funkcjonowania placówek medycznych. Jako przykłady, gdzie z sukcesem przeprowadzono łączenia jednostek podał województwa: łódzkie, małopolskie i pomorskie.
Ostateczna decyzja w sprawie konsolidacji będzie należeć do Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego, który podejmie stosowną uchwałę w niniejszej materii.
Czytaj również:
Jak będzie wyglądać konsolidacja szpitali w Olsztynie? Przygotowano ekspertyzę










Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz