Wpis, którzy wywołał burzę. Wcześniej interweniował PiS
Wpis, który Rembiszewska-Piątek zamieściła na swoim facebookowym profilu, był udostępnieniem posta pisarki i działaczki społecznej, Manueli Gretkowskiej. Na grafice znalazł się obraźliwy napis wymierzony w zwolenników prawicowych ugrupowań i księży. Został on zapisany czcionką nawiązującą do charakterystycznego logotypu „Solidarności”.

Screen z 7 lipca 2026 r.
Źródło: Sylwia Rembiszewska-Piątek / Facebook
W lipcu br. lokalni politycy Prawa i Sprawiedliwości zwołali konferencję prasową w tej sprawie. Zażądali od prezydenta Olsztyna Roberta Szewczyka „stanowczych działań”.
Prezydent rozmawiał z zastępczynią. „Sprawę uznaję za zamkniętą”
„Wywołany do tablicy” włodarz odniósł się do tematu, podkreślając, że „w takich sytuacjach nie ma miejsca na milczenie” oraz zapewniając, że odbył z zastępczynią „bardzo poważną rozmowę”.
- Jasno przedstawiłem swoje stanowisko i otrzymałem zapewnienie, że podobna sytuacja więcej się nie powtórzy. W samorządzie możemy różnić się poglądami. To rzecz naturalna. Ale są granice, których osoby pełniące funkcje publiczne przekraczać nie powinny. Olsztyn zasługuje na spokojną, odpowiedzialną i szanującą innych debatę, a kierownictwo miasta powinno dawać w tym przykład. Sprawę uznaję za zamkniętą. Ale zasady pozostają niezmienne. Od kierownictwa miasta zawsze będę wymagał więcej niż od innych, bo mieszkańcy mają prawo oczekiwać od nas najwyższych standardów – napisał w mediach społecznościowych Szewczyk.
Przeprosiny nie wystarczyły. „Solidarność” mówi: dość
Sama Rembiszewska-Piątek również odniosła się do sprawy. Za pośrednictwem Facebooka przeprosiła za swoje zachowanie i przyznała się do błędu.
Stanowisko prezydenta oraz przeprosiny jego zastępczyni nie przekonały jednak przedstawicieli „Solidarności” i stowarzyszenia „Pro Patria”. Obie organizacje nadal domagają się dymisji Rembiszewskiej-Piątek.
- Pani wiceprezydent miasta, odpowiedzialna za edukację i kulturę, w taki sposób publicznie demonstruje swoje poglądy, swoje emocje, używając hejtu i mowy nienawiści. Szczególnie oburza nas to, że użyła do tego czcionki Solidarności. (…) Dla nas to jest czerwona linia, poza którą nie ma wstępu – mówił członek stowarzyszenia „Pro Patria”, Bogdan Bachmura.

Przed mikrofonem członek stowarzyszenia „Pro Patria”, Bogdan Bachmura
Banery, list otwarty i żądanie dymisji
18 sierpnia protestujący wystosowali do zastępczyni prezydenta list otwarty, w którym podkreślali, że praktykowana przez nią forma komunikacji „odbiega od podstawowych norm cywilizowanego świata”.
- Trudno zrozumieć, skąd w pełnym chamstwa i nienawiści wpisie nawiązanie do tradycji „Solidarności”. Można snuć domysły, ale żaden z nich takiego nadużycia nie usprawiedliwia. Naszą powinnością jest natomiast obrona dobrego imienia i tradycji NSZZ „Solidarność” - czytamy w treści listu.
Jak przekazali protestujący, Rembiszewska-Piątek nie odpowiedziała dotąd na ich list otwarty.
Co ważne, protestujący mieli ze sobą bannery z hasłami takimi jak: „Żądamy dymisji wiceprezydent S. Rembiszewskiej-Piątek. W obronie edukacji i kultury”, czy „Kto tak mówi? Wstyd! W**********”. Na placu Dunikowskiego pojawiła się również duża plansza ze zdjęciem wiceprezydent oraz zrzutem ekranu przedstawiającym kontrowersyjny wpis.

Podczas spotkania głos zabrał również przewodniczący lokalnych struktur „Solidarności”, Józef Dziki, zarzucając zastępczyni włodarza „sianie nienawiści wśród społeczeństwa”.
- Powiem wprost: na to, co jest napisane na tym banerze nie ma przyzwolenia. Pani wiceprezydent, która pełni poważną funkcję i tak wypowiada się w mediach... Nie wystarczy przykleić na klapie serduszko i mówić o walce z mową nienawiści. Pani sama tą nienawiść sieje wśród społeczeństwa. Dziwię się panu prezydentowi, że toleruje takie rzeczy. Nie ma zgody Solidarności na używanie wrednych napisów czcionką „solidarycy” - grzmiał Dziki, zwracając się tym samym do prezydenta Szewczyka o odwołanie Rembiszewskiej-Piątek ze stanowiska.

Przed mikrofonem przewodniczący lokalnych struktur „Solidarności”, Józef Dziki
- Ta pani nie powinna pełnić żadnej funkcji. Ani politycznej, ani samorządowej – skwitował przewodniczący.

Lokalny przedsiębiorca ostro o zachowaniu wiceprezydent: „Nienawiść przeradza się w faszyzm”
W konferencji uczestniczył także olsztyński przedsiębiorca Wojciech Kozioł, który od dłuższego czasu pozostaje w sporze z władzami miasta w związku z wypowiedzeniem umowy dzierżawy parkingu przy ul. Nowowiejskiego. Jego zdaniem udostępniony przez wiceprezydent post „wyklucza ponad połowę społeczeństwa” [Czytaj: Spór o parking przy ul. Nowowiejskiego nabiera tempa. Przedsiębiorca wyjechał na ulice z wymownym banerem]. Zdaniem Kozioła udostępniony przez wiceprezydent wpis „wyklucza ponad połowę społeczeństwa”.
- Nienawiść przeradza się w faszyzm. Uważam, że na to nie powinno być zgody mieszkańców – alarmował biznesmen.

Przedsiębiorca, Wojciech Kozioł

Do sprawy odniosła się też wieloletnia działaczka „Solidarności”, Anna Niszczak. Kobieta grzmiała, iż poprzez polityczne przemiany „tacy ludzie pozajmowali stanowiska”.
- Czuję się obrażona. Solidarność to był kawał mojego życia. Dzięki przemianom ludzie pozajmowali stanowiska. Stworzyliśmy potwory. To widać na każdym kroku: cenzura, zamykanie ludzi. To wszystko wróciło – mówiła z rozrzewnieniem.

Działaczka "Solidarności", Anna Niszczak
Protestujący poszli na sesję rady miasta. Zamierzają walczyć „do skutku”
Po konferencji uczestnicy udali się na sesję Rady Miasta Olsztyna, gdzie zamierzali publicznie odczytać list otwarty. Jak przekazali, z wnioskiem o udzielenie głosu miał wystąpić jeden z radnych, którego nazwiska na razie nie ujawniono.
- Jeśli listu nie uda się odczytać, będziemy kontynuować protest do skutku – zapowiedział Bogdan Bachmura.
Zainteresowana „ nie komentuje sprawy”
Redakcja portalu Olsztyn.com.pl zwróciła się do Urzędu Miasta Olsztyna z prośbą o przedstawienie stanowiska przez Sylwię Rembiszewską-Piątek. Jak przekazano nam w ratuszu, wiceprezydent „nie komentuje sprawy”.









Komentarze (0)
Napisz komentarz