Strażacy zostali zaalarmowani w piątek (29 maja) o godz. 23:05 o zgłoszeniu dotyczącym wędkarza, który miał wpaść do wody. Zgłaszający poinformował służby, że utracił kontakt z mężczyzną.
Na miejsce skierowano liczne siły i środki, w tym Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Wodno-Nurkowego "Olsztyn". Ratownicy prowadzili poszukiwania zarówno z powierzchni wody, jak i pod jej lustrem.
W nocy o godz. 1:08 nurek z grupy wodno-nurkowej zlokalizował ciało mężczyzny na głębokości około 2,5 metra. Poszkodowany został wydobyty na brzeg, gdzie obecny na miejscu zespół ratownictwa medycznego stwierdził zgon.
Ofiarą zdarzenia był 51-letni mężczyzna.
To nie był koniec działań służb nad jeziorem Kalwa. W sobotę (30 maja) o godz. 9, na wniosek policji, grupa ratownictwa wodno-nurkowego została ponownie zadysponowana do Pasymia. Zadaniem strażaków było udzielenie pomocy przy wydobyciu zatopionej łodzi związanej z wcześniejszym zdarzeniem.
Szczegółowe okoliczności i przyczyny tragedii wyjaśni policja pod nadzorem prokuratora.












Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz