Siatkówka. Mistrz olimpijski odwiedził Olsztyn

Siatkówka. Mistrz olimpijski odwiedził Olsztyn
Mirosław Rybaczewski w nowej siedzibie Muzeum Sportu
Fot. OSiR Olsztyn

Mirosław Rybaczewski, najbardziej popularny, zasłużony i utytułowany zawodnik olsztyńskiego AZS-u, był wczoraj gościem Muzeum Sportu.

Trudno sobie wyobrazić bardziej znamiennej inauguracji muzealnych spotkań z wybitnymi sportowcami Warmii i Mazur w nowej siedzibie tej placówki, która od niedawna mieści się w V Liceum Ogólnokształcącym przy ul. Krasickiego, niż to z wielokrotnym mistrzem Polski, mistrzem świata i mistrzem olimpijskim.

Pisaliśmy o tym w materiale: Muzeum Sportu. Miało być w skrzyniach, a jest na szczęście w szkole [ZDJĘCIA]

Mirosław Rybaczewski, mieszkający na stałe we Francji, korzystając z pobytu w kraju (został zaproszony przez PKOl na pożegnanie polskiej ekipy reprezentacyjnej siatkarzy udających się na tokijskie igrzyska olimpijskie) nie mógł jednak nie odwiedzić stolicy Warmii i Mazur.

Uczestnicy obecni na tym środowym spotkaniu w muzeum zadawali mu mnóstwo pytań, ale najwięcej dotyczących udziału naszych siatkarzy w rozpoczynających się za kilka dni Igrzyskach Olimpijskich.

Przytoczmy tu kilka najistotniejszych jego wypowiedzi:

- Jesteśmy jednym z głównym faworytów i nie zmienia tego faktu ostatnia porażka w Lidze Narodów z Brazylią. Widać było, że jest to dopiero środek do celu, a tym ma być olimpijski start i dopiero po nim można dokonać oceny.

- Trenerowi kadry trudno było dokonać selekcji, niektóre decyzje wzbudziły kontrowersje jak choćby brak w dwunastce Bartosza Bednorza czy Karola Kłosa. Trzeba jednak zaufać belgijskiemu szkoleniowcowi, który już przecież udowodnił, że zna się na rzeczy.

- Mamy zawodników na tyle dobrych, doświadczonych i odpowiedzialnych, że sprostają oczekiwaniom. W Polsce mówi się o złotym medalu i biało-czerwonych stać na taki wynik.

- Te nasze dawne sukcesy AZS związane były przede wszystkim ze stabilnością składu. Trudno było wejść do pierwszej szóstki. Wówczas sport funkcjonował na innych zasadach. Mimo tych zmian uważam, że Olsztyna stać na więcej.

- Nie zbuduje się dobrze funkcjonującego zespołu w ciągu kilku tygodni. Ta przypadłość dotyczy nie tylko naszego AZS. Resovia, nasz dawny rywal w wyścigu do mistrzostwa, mimo ogromnego budżetu, też nie może sobie poradzić. Trzeba znaleźć sposób, a przede wszystkim czas, aby zbudować coś trwałego. I tego mieszkańcom Olsztyna i także sobie, życzę.

Lech Janka

Komentarze (1)

Dodaj swój komentarz

  • Niestety olsztyniak 2021-07-15 12:41:27 37.30.*.*
    Boże kto teraz ogląda nudna siatkówkę męska ?! To już lepiej na szachy popatrzeć .W cywilizowanych krajach nie ogląda się siatkówki dlatego widać różnice W
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 0 9