Mistrzowie emocji: Mozart i Dvořák
Są dzieła, które należą do wszystkich. Dziś wracamy do Mozarta i Dvořáka – kompozytorów, których utwory są częścią naszej wspólnej pamięci, bliskie nawet wtedy, gdy słyszymy je po raz pierwszy. Wśród nowych odkryć i współczesnych...
-
- Data
- piątek, 15.05.2026
-
- Godzina
- 19:00
-
- Miejsce
- Filharmonia Warmińsko-Mazurska
-
- Adres
- Bartosza Głowackiego 1, 10-447 Olsztyn
-
- Miasto
- Olsztyn
-
- Kategoria
- Koncert
-
- Organizator
- Filharmonia Warmińsko-Mazurska
Opis wydarzenia
Są dzieła, które należą do wszystkich. Dziś wracamy do Mozarta i Dvořáka – kompozytorów, których utwory są częścią naszej wspólnej pamięci, bliskie nawet wtedy, gdy słyszymy je po raz pierwszy. Wśród nowych odkryć i współczesnych dźwięków czasem potrzebujemy powrotu do tego, co znane. Jak oglądanie starego, ukochanego filmu, który przywołuje dzieciństwo. Te ponadczasowe utwory przypominają nam, kim jesteśmy. Nie wszystko musi się zmieniać – niektóre rzeczy są doskonałe takie, jakie są. Na zawsze.
Program:
Słowo o muzyce: Janusz Ciepliński
Koncert wiolonczelowy h-moll Antonína Dvořáka stanowi ikoniczny punkt współczesnego repertuaru zespołów symfonicznych na świecie. Nic dziwnego: jego piękna melodyka, mistrzowska instrumentacja oraz niemała doza wirtuozerii w partii solisty daje słuchaczowi pokrzepienie, pogodę ducha, ale i dozę bezpretensjonalnego romantyzmu. W obliczu tak zachwycającego dzieła sztuki muzycznej trudno uwierzyć w to, że Dvořák był sceptyczny do napisania tego typu dzieła. „Wiolonczela jest pięknym instrumentem — pisał — ale jej miejsce jest w orkiestrze i muzyce kameralnej. Jako instrument solowy nie jest zbyt dobra. (…) górny rejestr piszczy, a dolny buczy”*. Poglądy kompozytora w tej kwestii zmieniły się, kiedy w w Nowym Jorku usłyszał koncert wiolonczelowy amerykańskiego twórcy-wiolonczelisty, Victora Huberta, a następnie udał się nad wodospad Niagara. Entuzjastycznie pisał w listach: „Mój Boże! To będzie Symfonia h-moll!”* Dziś domyślamy się, że ten zapał do napisania dużego dzieła symfonicznego w tonacji h-moll doprowadził do powstania koncertu, a nie symfonii. O natychmiastowym sukcesie utworu świadczy krótki list, który Dvořák otrzymał od Johannesa Brahmsa, który, zazwyczaj nieskory do podobnych ocen współczesnych mu kompozytorów, napisał: „Jak mogłem nie wiedzieć, że można napisać taki koncert wiolonczelowy? Gdybym wiedział, napisałbym go już dawno temu!”*.
Drugą część koncertu wypełni XL Symfonia g-moll Wolfganga Amadeusza Mozarta, przedostatnia, jaką napisał, a zarazem jedna z najsłynniejszych. Powstawała ona w tym samym czasie, co Symfonie numerowane jakoXXXIX oraz XLI. Te trzy ostatnie dzieła, dojrzałe i wyjątkowe, dziś cieszą się pozycją jednych z najczęściej wykonywanych utworów w ogóle. Długo funkcjonowała legenda, że sam Mozart nie usłyszał ich nigdy, a nawet sugerowano, że napisał je nie po to, aby były wykonywane, ale jako „apel ku wieczności”**. Najnowsze badania przeczą temu stanowisku: na podstawie zachowanej korespondencji wiadomo, że kompozytor usłyszał XL Symfonię przynajmniej raz, jednak wykonanie było tak słabe, że opuścił koncert przed jej zakończeniem. Ponadto, istnieją dwa autografy z różnymi wersjami tego arcydzieła, co sugeruje, że po jego usłyszeniu kompozytor dokonał pewnych poprawek. Tak czy inaczej, dzieło zachwyca mistrzostwem orkiestracji, nowatorstwem wyrazu, finezją i autentycznością. Tonacja g-moll u Mozarta wyraża smutek i tragizm***, lecz w przypadku tej Symfonii mieszają się one z tak charakterystycznym dla muzyki Mozarta umiłowaniem i afirmacją życia człowieka suto doświadczonego przez los, który wie, że nawet najgrubsza pierzyna chmur na niebie zawsze kryje za sobą słońce.
Agnieszka Teodora Żabińska
*https://will.illinois.edu/clefnotes/entry/dvorak-cello-concerto (dostęp 18.03.2026 r.).
** oryg. „appeal to eternity”— słowa Alfreda Einsteina. Cyt. za: Neal Zaslaw, Mozart As A Working Stiff (1994) [w:] James M. Morris (red.) On Mozart, Washington — Cambridge 1994, s. 102–112.
*** oryg. „G-Moll war für Mozart zeitlebens die Schicksaltonart, die ihm für den Ausdruck des Schmerzes und der Tragik am geeignetsten erschien”. Hellmut Federhofer, Wstęp do krytyczniego wydania Kwartetu fortepianowego g-moll Mozarta, Kassel: Bärenreiter Verlag, 1958, s. 4.
Bilety w cenie: Normalny 70 zł Ulgowy 50 zł Bilet na Kartę Seniora (do nabycia w kasie) 35 zł Bilet na Kartę Dużej Rodziny (do nabycia w kasie) 30 zł
Program:
Słowo o muzyce: Janusz Ciepliński
Koncert wiolonczelowy h-moll Antonína Dvořáka stanowi ikoniczny punkt współczesnego repertuaru zespołów symfonicznych na świecie. Nic dziwnego: jego piękna melodyka, mistrzowska instrumentacja oraz niemała doza wirtuozerii w partii solisty daje słuchaczowi pokrzepienie, pogodę ducha, ale i dozę bezpretensjonalnego romantyzmu. W obliczu tak zachwycającego dzieła sztuki muzycznej trudno uwierzyć w to, że Dvořák był sceptyczny do napisania tego typu dzieła. „Wiolonczela jest pięknym instrumentem — pisał — ale jej miejsce jest w orkiestrze i muzyce kameralnej. Jako instrument solowy nie jest zbyt dobra. (…) górny rejestr piszczy, a dolny buczy”*. Poglądy kompozytora w tej kwestii zmieniły się, kiedy w w Nowym Jorku usłyszał koncert wiolonczelowy amerykańskiego twórcy-wiolonczelisty, Victora Huberta, a następnie udał się nad wodospad Niagara. Entuzjastycznie pisał w listach: „Mój Boże! To będzie Symfonia h-moll!”* Dziś domyślamy się, że ten zapał do napisania dużego dzieła symfonicznego w tonacji h-moll doprowadził do powstania koncertu, a nie symfonii. O natychmiastowym sukcesie utworu świadczy krótki list, który Dvořák otrzymał od Johannesa Brahmsa, który, zazwyczaj nieskory do podobnych ocen współczesnych mu kompozytorów, napisał: „Jak mogłem nie wiedzieć, że można napisać taki koncert wiolonczelowy? Gdybym wiedział, napisałbym go już dawno temu!”*.
Drugą część koncertu wypełni XL Symfonia g-moll Wolfganga Amadeusza Mozarta, przedostatnia, jaką napisał, a zarazem jedna z najsłynniejszych. Powstawała ona w tym samym czasie, co Symfonie numerowane jakoXXXIX oraz XLI. Te trzy ostatnie dzieła, dojrzałe i wyjątkowe, dziś cieszą się pozycją jednych z najczęściej wykonywanych utworów w ogóle. Długo funkcjonowała legenda, że sam Mozart nie usłyszał ich nigdy, a nawet sugerowano, że napisał je nie po to, aby były wykonywane, ale jako „apel ku wieczności”**. Najnowsze badania przeczą temu stanowisku: na podstawie zachowanej korespondencji wiadomo, że kompozytor usłyszał XL Symfonię przynajmniej raz, jednak wykonanie było tak słabe, że opuścił koncert przed jej zakończeniem. Ponadto, istnieją dwa autografy z różnymi wersjami tego arcydzieła, co sugeruje, że po jego usłyszeniu kompozytor dokonał pewnych poprawek. Tak czy inaczej, dzieło zachwyca mistrzostwem orkiestracji, nowatorstwem wyrazu, finezją i autentycznością. Tonacja g-moll u Mozarta wyraża smutek i tragizm***, lecz w przypadku tej Symfonii mieszają się one z tak charakterystycznym dla muzyki Mozarta umiłowaniem i afirmacją życia człowieka suto doświadczonego przez los, który wie, że nawet najgrubsza pierzyna chmur na niebie zawsze kryje za sobą słońce.
Agnieszka Teodora Żabińska
*https://will.illinois.edu/clefnotes/entry/dvorak-cello-concerto (dostęp 18.03.2026 r.).
** oryg. „appeal to eternity”— słowa Alfreda Einsteina. Cyt. za: Neal Zaslaw, Mozart As A Working Stiff (1994) [w:] James M. Morris (red.) On Mozart, Washington — Cambridge 1994, s. 102–112.
*** oryg. „G-Moll war für Mozart zeitlebens die Schicksaltonart, die ihm für den Ausdruck des Schmerzes und der Tragik am geeignetsten erschien”. Hellmut Federhofer, Wstęp do krytyczniego wydania Kwartetu fortepianowego g-moll Mozarta, Kassel: Bärenreiter Verlag, 1958, s. 4.
Bilety w cenie: Normalny 70 zł Ulgowy 50 zł Bilet na Kartę Seniora (do nabycia w kasie) 35 zł Bilet na Kartę Dużej Rodziny (do nabycia w kasie) 30 zł






