Co ciekawe, goście do Olsztyna tego dnia przyjechali w okrojonym składzie i mieli do dyspozycji tylko czternastu zawodników. Żeby mecz mógł się odbyć to gospodarze musieli także zagrać taką samą liczbą graczy. Ekipa trenera Leszka Borska miała tę przewagę, że mogli w tym meczu przeprowadzać zmiany.
Gospodarze weszli w mecz z impetem, o jakim marzy każdy trener. Już po czterech minutach, dzięki dwóm przyłożeniom i celnym podwyższeniom, Olsztyn prowadził 14:0. Lublinianie próbowali podjąć rękawicę – cztery minuty później odpowiedzieli przyłożeniem – jednak były to ich jedyne punkty w tej części spotkania. Olsztynianie błyskawicznie odzyskali inicjatywę, kończąc pierwszą połowę z bezpiecznym wynikiem 35:5.
Druga odsłona była kontynuacją dominacji miejscowych. Zaledwie pięć minut po gwizdku tablica wyników wskazywała już 49:5. Choć goście zdołali jeszcze raz przedrzeć się na pole punktowe, reszta meczu toczyła się pod dyktando Rugby Team Olsztyn. Ostatnie przyłożenie gospodarze zanotowali w 75. minucie. W samej końcówce byli bliscy podwyższenia rezultatu, jednak ofiarna defensywa Lublina w ostatniej akcji zapobiegła jeszcze wyższej porażce. Rugby Team wygrali to spotkanie ostatecznie 75:12.
- To był wyższy niż ten, który osiągnęliśmy w Lublinie, ale wydaje mi się, że przeciwnik przyjechał w słabszym składzie - mówił po meczu Leszek Bors, trener gospodarzy. - Rywale stawili się w czternastoosobowym zestawieniu, więc my również zagraliśmy w czternastu – takie są przepisy, musieliśmy dostosować liczbę zawodników do drużyny przeciwnej. Mieliśmy jednak możliwość rotowania szerszą kadrą i wykorzystania większej liczby zmian, co prawdopodobnie zaważyło na losach spotkania w końcówce.
I dodał: - Po udanym początku, gdy wypracowaliśmy znaczną przewagę, chciałem dać szansę gry każdemu z zawodników. Niestety, w pewnym momencie moi gracze nieco odpuścili i zaczęli grać zbyt indywidualnie, odbiegając od założeń taktycznych, które ustaliliśmy przed meczem. Mimo to najważniejszy jest końcowy rezultat. Czeka nas jednak spokojna rozmowa w szatni, ponieważ musimy zachować chłodne głowy; nie możemy pozwolić na niepotrzebne emocje, zwłaszcza w takim spotkaniu.
W kolejnym meczu olsztyńscy rugbiści zagrają na wyjeździe z AZS-em AWF II Warszawa. Spotkanie zaplanowano na 30 maja i po tym meczu będzie wiadomo, czy olsztyński zespół na sto procent awansuje do I ligi. Olsztynianie ostatni mecz sezonu zagra u siebie 13 czerwca z Miedziowymi Lubin.
KOMA Rugby Team Olsztyn - Budowlani II Lublin 75:12











Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz