Historia życia pana Wojtka
Przypomnijmy, że o historii dziś 82-letniego pana Wojtka pisaliśmy w artykule: 80-latek od 5 lat zamieszkuje kamper na jednym z olsztyńskich parkingów. Poruszająca historia pana Wojtka. W przyczepie, która znajdowała się na parkingu miejskim nad Zatoką Miłą senior mieszkał od 2019 roku.

Tak kamper wyglądał przed pożarem (zdjęcie z lutego 2024 r.)
82-letni pan Wojtek jest absolwentem Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Sopocie. Ukończył ekonomikę transportu morskiego, a przez 7 lat pracował w zawodzie, pływając głównie na rosyjskich statkach. Niestety, pogarszało się jego zdrowie – głównie wzrok. Po powrocie do Polski zajmował się rolnictwem przez 12 lat. W wyniku błędu w księgowości, mężczyzna otrzymał powtórne wezwanie do zapłaty cła, w wysokości 3 750 000 zł. Na koncie pozostały mu wtedy oszczędności.
Niestety, pozostałe środki do życia zostały spożytkowane na walkę o zdrowie jego partnerki, którą leczono w klinikach na całym świecie – m.in. w Dallas czy Mińsku.
W 2017 roku mężczyzna znał się w kryzysie bezdomności. Przez pierwsze lata zamieszkiwał w blaszanym garażu w podolsztyńskim Barczewku. Przyczepę kempingową podarowała mu sąsiadka. Mężczyzna przeniósł kamper na stałe do Olsztyna ok. 2019 roku.
82-latek posiada jedną, nie do końca sprawną gałkę oczną. Przeszedł również wylewy. Utrzymanie się – m.in. ogrzewanie, woda czy zakupy spożywcze oraz lekarze pochłaniały większość jego emerytury.

Wnętrze kampera przed pożarem
Mężczyzna otrzymywał wielokrotnie bezinteresowną pomoc. Grupa sąsiadów sfinansowała mu np. agregat prądotwórczy.
W życiowych perypetiach panu Wojtkowi towarzyszył pies - Pimpek, który miał ok. 20 lat.
Ogień odebrał mu schronienie. W pożarze zginął Pimpek
Wydawałoby się, że 82-latek w kryzysie bezdomności uzyskał pewne bezpieczeństwo... aż do pewnego, nieszczęśliwego piątku (23 października). Po godz. 21 straż pożarna otrzymała zgłoszenie o palącej się przyczepie. Jak przekazał redakcji portalu Olsztyn.com.pl zastępca oficera prasowego Komenda Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Olsztynie, Jakub Kowalski, gdy służby przybyły na miejsce, kamper uległ już znacznemu zniszczeniu.

- Pożar został ugaszony 3 prądami wody w natarciu – przekazał naszej redakcji Kowalski.
Jak poinformował, w momencie przybycia straży pożarnej pan Wojtek znajdował się na zewnątrz obiektu. Niestety, w pożarze życie stracił pies.

Fotoreporter z redakcji naszego portalu był w ostatnim czasie obecny na miejscu. Kamper jest doszczętnie zniszczony. Szczególnie ucierpiała górna część obiektu. Jego szczątki wraz z całym dobytkiem pana Wojtka znajduje się na trawie obok. Przy obecnej pogodzie, większość z przedmiotów nadaje się jedynie do wyrzucenia. Wśród pozostałości wyposażenia kampera znalazła się nawet... karta płatnicza.

Według nieoficjalnych informacji osób, które znają pana Wojtka, jakiś przedmiot miał wpaść do przyczepy. Mężczyźnie udało się uciec przez okno, natomiast pies został w środku. Obiekt objęły płomienie. To, czy sytuacja miała związek z wybuchem pożaru, nie zostało potwierdzone przez służby.
Policja poinformowała o przyjęciu zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Mieszkańcy nie chcą zostawić seniora bez pomocy
Sytuacja życiowa seniora po raz kolejny poruszyła serca. Na przestrzeni mediów społecznościowych mieszkańcy Olsztyna dyskutują o możliwych formach pomocy, której można udzielić seniorowi. Padła m.in. propozycja założenia internetowej zbiórki. Ze środków można by było np. odnowić przyczepę. Wiele osób chce pomóc, a niektórzy deklarują, że są w stałym kontakcie z 82-latkiem.













Komentarze (4)
Napisz komentarz