Zadanie nie było łatwe. Zapadał zmrok, padał deszcz, na chodniku pełno było liści, a urządzenie, którego szukali było niewielkie. W poszukiwania szczególnie zaangażował się jeden z funkcjonariuszy - mł. asp. Miłosz Dawidowicz.
Policjant dodawał otuchy zestresowanej nastolatce i centymetr po centymetrze sprawdzał obszar, gdzie wypadł jej aparat. Historia zakończyła się szczęśliwie - aparat został odnaleziony i wrócił do właścicielki.
Historia ma również miły dalszy ciąg. Dziewczyna wróciła do policjantów z rodzicami, którzy osobiście podziękowali za pomoc z poszukiwaniach. Ponadto, mama nastolatki przysłała podziękowania komendantowi olsztyńskiej jednostki.
Czytaj również:







Komentarze (0)
Napisz komentarz