Piotr Tyszkiewicz Dorotowo 3 E: Pochód futbolowej równości, ze świniami w tle

Piotr Tyszkiewicz Dorotowo 3 E: Pochód futbolowej równości, ze świniami w tle
Piotr Tyszkiewicz
Fot. Archiwum prywatne

Najbardziej lubię w podróżach, że przywożę z nich nowe wnioski dotyczące pasji mojego życia tj. futbolu. Pierwszą połowę maja spędziłem w Portugalii. I znowu było to Wybrzeże Lizbońskie, w którym zakochałem się od pierwszego wejrzenia wiele lat temu. I obok Warmii i Mazur właśnie Portugalię po prostu uwielbiam.

Z tej portugalskiej podróży zapamiętam, między innymi, kulinarne doświadczenie związane z perceves, zbieranych na licznych skałach lizbońskiego wybrzeża... Proszę sobie wyobrazić, że zbierałem specjalnym dłutem rzeczone perceves, następnie je czyściłem i sam gotowałem :) W dobrym towarzystwie była prawdziwa uczta, ponieważ nic tak nie smakuje, jak owoce morza, które zbiera się samemu, a następnie czyści i... gotuje, a na samym końcu smakuje. Coś jak z naszymi grzybami i grzybiarzami... Dodam tylko, że świeże perceves mają posmak Atlantyku i idealnie komponują z portugalskim młodym winem Verde. Polska nazwa perceves, to pazur lucyfera, ze względu na ich kształt. Ale tyle o kulinariach i moich pozafutbolowych gustach!

Oczywiście odpoczywając nie zapomniałem o tym, co po prostu jest częścią mojego życia, czyli o futbolu. Futbolowe horyzonty rozszerzyłem o obserwację, na żywo, meczu portugalskiej Ledman Ligi Pro (odpowiednik naszej Fortuna 1 ligi) Estoril Praia - FC Famalicao. Żaden zespół polskiej Ekstraklasy nie prezentuje takiej kultury techniczno-taktycznej jak w/w zespoły, a o zespołach Fortuna 1 ligi nie wspomnę. Jest jeden główny problem polskiej piłki, a nazywa się złym szkoleniem, które skutkuje bardzo niskim poziomem techniczno- taktycznym zawodników, a zespół tworzą właśnie zawodnicy, ze swoimi umiejętnościami indywidualnymi, swoim profilem boiskowym.

U nas ciągle mówi się o szkoleniu, a realnie robi się bardzo mało w tym zakresie. Poziom szkolenia jest nieadekwatny do czasów i trendów jakie obowiązują w w krajach, które liczą się w rywalizacji o najwyższe cele. My nie możemy wyjść z myślenia specjalnego obowiązującego w latach 90-tych XX wieku. Swojego przyjaciela z Portugalii poprosiłem, żeby zawiózł mnie na trening młodzieży - nie Benfiki Lizbona (Mistrz Portugalii), nie Sportingu Lizbona, a jakiegoś małego klubu, takiego jak u nas np. Sokół Ostróda. I pojechaliśmy na zajęcia juniorów GDP Costa de Caparica. Przejechałem autem rzekę Tag wielkim mostem 25 kwietnia, nad którym unosi się i rządzi całą przestrzenią figura Jezusa Chrystusa i po kilkunastu minutach znalazłem się na obiektach klubiku z miasteczka Costa de Caparica.

Chciałem zobaczyć przeciętny klub w Portugalii, pewnie biedniejszy od Stomilu Olsztyn i pewnie biedniejszy nawet od Sokoła Ostróda. Miałem szczęście, ponieważ był to środek tygodnia, więc były formy gier. I co zobaczyłem? Zobaczyłem, to wszystko, co incydentalnie oglądałem na meczach naszej CLJ. Widziałem grę 1 na 1, widziałem bardzo dobrą ruchliwość z piłką, widziałem tiki-takę, widziałem mocne, dobrej jakości pasy, widziałem znakomite przyjęcia piłki, widziałem stosowane zagadnienia z zakresu mikrotaktyki gry ofensywnej. Mały klubik w Portugalii, blisko pięknej plaży, młodzi piłkarze z okolicznych blokowisk i... chciało się to oglądać. Dlatego też mecz Ledman Ligi Pro Estoril Praia - FC Famalicao stał oczywiście na dobrym poziomie sportowym. W porównaniu z naszą ligową piłką,to jest przepaść. To jest inna dyscyplina sportu! I warto to wiedzieć, żeby nie błądzić... Dlaczego tak nie pracują z młodzieżą w Ostródzie, czy w Olsztynie? Odpowiedź na to pytanie jest banalnie prosta - z tego samego powodu, z którego dzisiaj jest lipiec 2019 roku.

Gdzie są różnice?

Po pierwsze technika!

Nasz futbol jest na skandalicznie niskim poziomie technicznym. Niestety związkowe szkoły trenerskie oraz wyższe uczelnie sportowe, najmniej czasu poświęcają, o ironio, na nauczanie współczesnych trenerów metodologii zagadnienia techniki specjalnej! Za mało jest treści teoretycznej, ale i zwykłej praktyki! Nasze uczelnie, w tym związkowe, nie nauczają skutecznie, jak uczyć dzieci i młodzież współczesnej techniki specjalnej lub nauczają wybiórczo, a polskie kluby zatrudniają ludzi, którzy o technice specjalnej w futbolu wiedzą, że jest, jak Yeti, ale niewiele mogą o niej powiedzieć tzn. zaprezentować techniczne zagadnienia młodym adeptom futbolu. Ostatnio, jak to się mówi „byłem na Stomilu” i widziałem trening dzieci tego klubu. Zobaczyłem trenera podpartego o samego siebie, który uczył dzieci żonglerki (obchodzenie się z piłką) mówiąc do nich - piłka nie spada! Żadnej prezentacji, wzorca ruchowego, nic. Stał jak parasol i mówił, i tak cały trening. „Fachowcy” zabrali się za następne pokolenie piłkarzy. Swoje braki maskują ciasteczkami, balonikami i dobrymi relacjami z pseudo politykami z Ratusza. Chowają się za frazesami o wspaniałej atmosferze. To są następcy trenera z licencją kfc, który nota bene, naucza ich w ramach szkoleń związkowych i kółko się zamyka... I żeby było jasne- W tej Akademii są też bardzo wartościowi trenerzy, ale stanowią wyjątek, a żadna akademia nie powinna improwizować czyimś życiem, a tak dzieje się nie tylko w Stomilu Olsztyn.

Za to nasze kluby zamiast inwestować w przyszłe pokolenia piłkarzy kupują dla pierwszych zespołów tzw. paski do badania przebiegniętych kilometrów, gumy do robienia siły, kalesony do regeneracji pomeczowej, programy skautingowe do obserwacji zawodników, testują zawodników na różne sposoby, a przede wszystkim pompują Twittera i Facebooka, żeby wszyscy myśleli, że jest lepiej niż jest... I to im się udaje, do czasu konfrontacji z poważnym futbolem. I dlatego mamy prawie wszystko, oprócz... wyszkolonych zawodników i klasowych zespołów. Mecz na MŚ w Łodzi naszej drużyny narodowej U- 20 z Kolumbią pokazał gołą prawdę i więcej nie trzeba, żeby wiedzieć, gdzie znajduje się polska piłka nożna. Hiszpania zaś pokonując naszą kadrę U- 21 aż 5-0 obnażyła do cna prymitywizm polskiego szkolenia. Oczywiście nie byłem zaskoczony tym pogromem, tak samo jak nie zdziwiła mnie wygrana Polski z Włochami. Stosując taktykę dwa autobusy plus kontra, nasza kadra U- 21 mogła wygrać dwa spotkania, ale nic dużego nie miała prawa osiągnąć. Na konferencji pomeczowej trener kadry U- 21 przeanalizował porażkę stwierdzając, że zespół nie zregenerował się na trzeci mecz i stąd klęska. Tak, to jest myślenie wyjęte wprost z początków lat 90-tych XX wieku. A mamy lato 2019 roku!

Po drugie, trzecie i czwarte - jak się nie ma techniki, to wszystko inne wygląda tak jak na meczach Stomilu Olsztyn, Legii Warszawa, naszych Reprezentacji Polski!

Zespół, który uratował 1 ligę dla Olsztyna grał (i słusznie, ponieważ inaczej grać nie potrafi) „dupą w szesnastce” a przeciwnicy nie potrafili oszukać takiej skomasowanej obrony, ponieważ byli beznadziejni pod względem technicznym! A jak to się robi (omija dwa autobusy) pokazali Hiszpanie nam Polakom w sobotę 22 czerwca 2019 roku! I warto ten link video zatrzymać dla siebie i... uczyć się, a jak się nie rozumie, to uczyć się na pamięć!

Jak nie ma techniki, to nie ma żadnej taktyki, nawet tej mikro, to jak mawia klasyk - nie ma niczego. I nawet jak te rzeczone paski do mierzenia pulsu i kilometrów wskazują, że zawodnicy biegają tyle, co w poważnych ligach, to jest to tylko bieganie, a nie granie w futbol! I nawet kalesony do regeneracji nie spowodują, że luka w szkoleniu podstawowym na etapie 6-12 latków, a następnie na etapie szkolenia 12-15 latków będzie niewidoczna gołym okiem.

I pomyśleć, że w tych przeciętnych kadrach Polski nie było zawodników z Olsztyna! Niestety z taką władzą w Ratuszu, z takimi zabiedzonymi klubami, takim lokalnym związkiem, jeszcze długo olsztyński futbol będzie wyglądał tak, jak wygląda, czyli blado, a przeciętne sportowo Reprezentacje Polski będą tylko marzeniem wychowanków klubów z Olsztyna. To ten sam Ratusz, który sprawił, że młodzież z Olsztyna jeździ po ościennych gminach grać i trenować. Oni znakomicie pasują do siebie- Jedni nie budują boisk i hal, a drudzy nie szkolą. I fajnie, że Ratusz sprzedał Stomil w prywatne ręce, czyli sprzedał coś, co było wczoraj nic nie warte, a nawet mniej niż nic. Na dowód tej tezy sprzedający będzie do tej transakcji dopłacał! Tylko co to zmienia dla tych tysięcy młodych adeptów futbolu, którzy trenują na klepiskach? Odpowiadam - nic!

Te Ratuszowe wspieranie patologii na naszych oczach trwa! To może jak słaby Elbląg pokona Stomil 30-0 (ostatnio zespół juniorów młodszych Olimpii Elbląg pokonał Stomil Olsztyn 12-0), to się może oni obudzą? Nie! Oni już nigdy się nie obudzą, ponieważ są synonimem minimalizmu, zaściankowości, autentycznej małości i potrafią komunikować tylko na takim poziomie.

Olsztyn ustami Ratusza opowiada o tym, co zrobi dla dzieci i młodzieży, a w rzeczywistości Ratusz nawet nie potrafi ogrodzić własnych terenów Warmii Olsztyn, ponieważ jako właściciel tych terenów powinien o nie dbać, a nie oddawać ich we władanie dzikom. Drogi Ratuszu, pokażcie, że chociaż potraficie ochronić obiekty sportowe w Olsztynie przed dzikimi świniami. Przecież na czym, jak na czym, ale na świniach znacie się najlepiej na świecie. Powiem więcej, to co zrobiliście z Olsztyna, w zakresie bazy sportowej to jest świństwo największe!

Ratusz zamiast budować boiska, ma tylko w tym roku budżetowym do wydania 25 000 000 PLN na OSiR, bez którego to sport w Olsztynie nie może istnieć! Sam OSiR jest nafaszerowany złotówkami podatników pod sam korek, a baza sportowa... jest w katastrofalnym stanie, a właściwie jej nie ma! Czy ten stan będzie trwał latami, a ciasteczka i baloniki, i tania propaganda twitterowa będą zamiennikiem dla ciężkiej, przemyślanej pracy, dającej wymierne efekty w postaci dobrej gry wychowanków?

Czy kiedyś w Olsztynie i regionie prawdziwym sensem futbolu stanie się tworzenie go od samych fundamentów, czy ciągle będziemy słyszeć o nowym Sokole, nowym Huraganie, nowym Stomilu, nowym Jezioraku, nowej Drwęcy i nowej Warmii? Kiedyś mój przyjaciel Paweł Sobolewski zauważył, że u nas wszyscy działacze coś odbudowują, jakby kiedyś było coś zbudowane. A może jest tak, że na miejsce tych co zburzyli przychodzą inni, którzy będą budować zamki na piasku do czasu, kiedy w kasie pojawi się powieszony szczur? A, że w futbolu trudno zbankrutować, ale jest to możliwe, to przed nami długie lata budowy humanistycznych klubów piłkarskich opartych o pic i wodę, i fotomontaż, czyli o kalesony do regeneracji, reklamy ledowe, telebimy dotykowe:) paski do mierzenia wszystkiego i niczego. Kluby oparte o fikcyjne szkolenie, które pierwszymi zespołami i prawnym rozdzieleniem pierwszych zespołów od szkolenia dzieci i młodzieży, za wszelką cenę będą próbować przykryć smutną prawdę, że król nie tylko jest nagi, ale jeszcze oczekujący aprobaty dla tego stanu rzeczy. A więc informuję z pełną odpowiedzialnością, że nasze kluby są nagie i wcale się tego nie wstydzą! Wręcz przeciwnie! Mamy prawdziwy pochód futbolowej równości!

Zapraszam do dyskusji!

Piotr Tyszkiewicz
Menedżer piłkarski,
footballidea.pl Doszkalanie Indywidualne dla Talentów na bazie własnego programu i boiska w
Dorotowie.
Zainteresowanych współpracą proszę o kontakt:
poczta elektroniczna: biuro@piotrtyszkiewiczteam.pl
tel. 609 184 000
Zapraszam do współpracy!

Komentarze (23)

Dodaj swój komentarz

  • Janusz Dajwłowski 2019-07-23 09:24:25 5.173.*.*
    Witam Ciebie Piotrze bardzo serdecznie, oczywiście szanuję Twoje spostrzeżenia i mam w 100 % podobne.Jeśli chodzi o szkolenie to NA 100% TECHNIKA JEST NAJWAŻNIEJSZA I TO WIDAĆ W PROFILACH ZAWODNIKÓW Z POŁUDNIA EUROPY CZY Z AMERYKI POŁUDNIOWEJ.W ostatnich dwóch latach byłem w kilkunastu akademiach Hiszpanii na różnych poziomach rozgrywkowych i nie mogę nadziwić się skąd oni mają ten piłkarski La Luz ??? Prawda jest taka, że jesli piłka Cię słucha to masz La Luz i potem całe przygotowanie motoryczne można robić z piłką, niestety u nas jest to niemożliwe, bo najczęściej piłka młodym zawodnikom przeszkadza.Co do naszych nogawek , pasków i gum to jest to po prostu uzupełnienie potężnych braków klubowych i życzyłbym klubom gdyby takowe posiadały i posiadały wiedzę do obsługi nowych technologii.Bez najnowszych technologii druzyny seniorów nie osiągną sukcesów na arenie miedzynarodowej co potwierdza nasza Ekstraklapa. Temat szkolenia trenerów pozostawię za radą wielu bez komentarza, bo byłby jeszcze bardziej wyostrzony niż Twój mój drogi przyjacielu a mimo wszystko My jesteśmy w tym środowisku. Sprawy związane ze szkoleniem młodzieży to nie tylko sama treść treningu, to również skauting, współpraca na lini PZPN kluby, to również baza treningowa i mądre zarządzanie.Najważniejsi są oczywiście trenerzy i tutaj mamy progres dzięki prywatnej inicjatywie szkoleniowej.Jak szkoli PZPN , jak funkcjonuje widzimy wszyscy ale 90% trenerom raczej to odpowiada.Zakładając koszulkę klubu z Ekstraklasy lub kadry Polskiej wartość trenerów wzrasta wizualnie , marketingowo a jaka jest prawda ? Nie jest to najlepszy sort. Klubami zarządzają z reguły bardzo "słabi" ludzie, kluby żyją z pieniędzy podatników i zarządzają na udo, albo się udo albo nie udo.Rzadko mamy do czynienia z sytuacją, że klub ma biznes plan na dany rok, biznes plan klubów w Polsce polega na tym jak wydać podarowane pieniądze a nie jak zarobić.Twoja i moja działalność postrzegana jest jako KOMERCJA wyrażana pogardliwie ale jesteśmy dowodem na to, że w Polsce na piłce można zarobić i można przy okazji coś fajnego zrobić.Mam wrażenie, że kryterium, kluczem do tego jest znajomość pakietu Office a w szczególności excella .Nasza praca u podstaw jest bardzo źle postrzegana ale cieszę się , że są tacy ludzie jak Ty choć nie zawsze lubiani przez środowisko .Życzę sukcesów i postaram się wpaść do Dorotowa na rybkę .
    Odpowiedz Oceń: 9 1 Zgłoś treść
  • mm2 2019-07-22 07:20:50 79.184.*.*
    Taka prawda. Szkoleniowców mamy jakich mamy i chyba chwilowo nikt z tym nie chce zrobić. Kasa idzie na pierdoły więc efekty są mało powiedzieć mierne. Ale jest też i druga strona. Znaczna część przyszłych piłkarzy nie ma po prostu talentu. Chcą grać bo lubią piłkę nożną i są zachłyśnięci Lewandowskim ale nie każdy ma talent. I powiedzmy sobie szczerze do tego też trzeba mieć w głowie odpowiednio ułożone bo jednak na boisku trzeba myśleć i to całkiem szybko.
    Odpowiedz Oceń: 2 9 Zgłoś treść
  • Tomek Nowak 2019-07-21 12:33:50 89.64.*.*
    Hmmm bardzo mocne ale.....niestety prawdziwe i fajnie ze jest ktoś kto nie boi się tego głośno powiedzieć .Ludzie pracujący z dziećmi powinni być wybitnymi fachowcami z ogromna wiedza teoretyczna jak i praktyczna ale przede wszystkim Powinni to być ludzie fotbolu z pasji i własnego wyboru a nie dlatego bo ktoś znajomy ma Szkółkę wiec zatrudni znajomego który albo nie robi nic albo dzięki youtube wymyśla treningi.pozdrawiam i wielkie słowa uznania dla pana Piotra
    Odpowiedz Oceń: 15 0 Zgłoś treść
  • Wojciech Łuczak 2019-07-21 11:51:03 31.0.*.*
    Po przeczytaniu nasuwa mi się ciekawa,wręcz priorytetowa refleksja.."Ratusze"powinny inwestować w tym przypadku w pilkę nożną(BAZA SPORTOWA)! Natomiast prace w zakresie szkolenia przede wszystkim Musi!,oddać w ręce takich fachowców jak Pan Piotr i w przyszłości "Moje".Pozdrawiam i Dziękuję:)
    Odpowiedz Oceń: 14 0 Zgłoś treść
  • Żora Korolyov 2019-07-21 09:06:45 89.64.*.*
    Zgadzam się, podziwiam i pozdrawiam Mr. P!
    Odpowiedz Oceń: 12 0 Zgłoś treść
  • Kali 2019-07-20 23:09:52 81.190.*.*
    Syn mój uczęszcza do akademii Stomil . Zimą trening wyglądał jak lekcja wf w klasach 1 - 3 piłka na środek sali i Kopcie se. Gdyby nie to że zdaje sobie sprawę że syn wytrawnym piłkarzem raczej nie będzie a Stomil jest w naszej rodzinie ważną częścią naszego życia to bym odpuścił. Wielu utalentowanych chłopaków uciekło do Zuri czy Warmi . Reszta chłopaków gdyby nie treningi w AMO też by się nie rozwijali . Na Facebookach jak czytam co piszą a jak to wygląda to nawet się komentować nie chce. Aktywni piłkarze nie powinni być trenerami a już na pewno nie tych najmłodszych roczników. Prezes to tylko makaron na uszy umie nawijać rodzicom . Traktuję ta akademię jak swoją prywatną . Myślę że mówi właściciele Stomilu jaki fundatorzy akademii powinni ostro przewietrzyć i dokrztałcić te kółko wzajemnej adoracji.
    Odpowiedz Oceń: 15 1 Zgłoś treść
  • Znowu on 2019-07-20 22:45:41 77.111.*.*
    W Ceramice Opoczno to było szkolenie! Aż prokuratura się tym zajęła.
    Odpowiedz Oceń: 22 14 Zgłoś treść
  • Mariano ITaliano 2019-07-20 22:11:18 88.156.*.*
    Co do tekstu w zupełności się zgadzam. Nie mogę się jednak doczekać pierwszych hiszpańskich wychowanków autora felietonu, bo wydaje mi się, że szanowny pan Tyszkiewicz zajmuje się na codzień także szkoleniem młodzieży? Ich najbardziej sobie, nam wszystkim i autorowi z całego serca życzę.
    Odpowiedz Oceń: 10 6 Zgłoś treść
  • Kleofas 2019-07-20 21:45:13 5.173.*.*
    Na wstępie chciałem serdecznie powitać i pozdrowić! Szczerze już się o Pana martwiłem. Co do tekstu zgadzam się z Panem w części dotyczącej szkolenia młodzieży. To jest średniowiecze, a jeszcze rodzice trampkarzy podgrzewają atmosferę i oczekują od biednych często pracujących za grosze trenerów żeby ich pociechy grały cały mecz i oczywiście strzeliły tuzin goli. Czasem wydaje mi się że w Polsce jest sto tysięcy Lewandowskich i Neymarów. Co do bazy treningowej mam pytanie: jak to wygląda w tym portugalskim klubiku, czy boisko jest komunalne, kto płaci za utrzymanie obiektu koszenie podlewanie murawy, obawiam się że to nie jest w gestii gminy. Np. w Niemczech, w przypadkach które znam, szkoleniem dzieci zajmują się najczęściej stowarzyszenia tzw. Sportverein. Obiekty są ich własnością i społecznie pracują w klubie rodzice dzieci. Czy w Polsce rodzić wpadnie na to by spytać czy mogę w czymś pomóc? Nie , tu są tylko oczekiwania, płacę stówę na miesiąc to i stroje powinny być za darmo. Pozdrawiam serdecznie.
    Odpowiedz Oceń: 9 5 Zgłoś treść