Powrót tramwajowych bolączek?
Olsztyńskie tramwaje budzą emocje niemal od początku swojego funkcjonowania. Jedni nie wyobrażają sobie bez nich komunikacji miejskiej, inni wciąż krytykują tę inwestycję. Jedno jest pewne - na stałe wpisały się w krajobraz miasta i stały się jednym z symboli Olsztyna. [Przeczytaj: Czy tramwaje są potrzebne olsztynianom? Przedstawiamy opinie] Choć pełnią ważną funkcję komunikacyjną i podkreślają wielkomiejski charakter stolicy Warmii i Mazur, ich budowie oraz późniejszej eksploatacji nie brakowało problemów.
Po uruchomieniu pierwszej linii tramwajowej w 2015 r. jedno z największych wyzwań stanowiło bowiem pękanie szyn. Dzięki zdobytemu doświadczeniu sytuacji udało się jednak zapobiec podczas realizacji drugiego etapu inwestycji, zakończonego w 2023 r. [Czytaj również: Powraca problem pękających szyn. Tramwaje stanęły]
Słabym puntem okazały się także rozjazdy wykonane z asfaltowej nawierzchni. W miejscach styku asfaltu z szynami dochodzi bowiem do pękania i kruszenia jezdni, stąd przewoźnik zdecydował się na zmianę technologii.
Remont za 2 mln zł i ok. 5 dni bez tramwajów. MPK stawia na beton
Prace modernizacyjne, polegające na wymianie dotychczasowej nawierzchni na betonową oraz rozjazdu tramwajowego, rozpoczną się już w najbliższą sobotę, 4 lipca.
Jak przekazał w rozmowie z Wyborczą Olsztyn rzecznik prasowy MPK Olsztyn, Mariusz Makówka, przedsięwzięcie wymaga również wymiany fragmentu torowiska, a także systemu sterowania. Koszt inwestycji oszacowano na 2 mln zł.
Podkreślić należy, że przy okazji przedsięwzięcia wykonawca przeprowadzić ma również gwarancyjne naprawy na trambuspasie na al. Piłsudskiego.
Przypomnijmy, że to nie pierwszy tego rodzaju remont w Olsztynie. Podobne prace realizowano w ubiegłym roku, również w okresie wakacyjnym, na rozjazdach oraz skrzyżowaniu a. Sikorskiego z ul. Tuwima. [Przeczytaj: Zamknięte skrzyżowanie, zawieszone tramwaje. Wakacyjny krajobraz Olsztyna] Z kolei skrzyżowanie ul. Kościuszki i al. Piłsudskiego zostało zmodernizowane przy okazji realizacji drugiego etapu budowy linii tramwajowej na Pieczewo.

Tak wyglądał przejazd przez ścisłe centrum w 2022 r.
Lipcowe prace potrwać mają przez ok. 5 dni. Wówczas w stolicy regionu nie będą kursowały żadne tramwaje. Powodem jest strategiczne położenie remontowanego odcinka. To jedyna droga wyjazdu taboru z zajezdni.
Komunikacja zastępcza i argumentacja miasta
Uruchomiona zostanie komunikacja zastępcza. Linie Z-1, Z-2, Z-3, Z-4 i Z-5 kursować będą trasami odpowiadającymi połączeniom tramwajowym.
- Mamy do zrobienia robotę, której nie da się wykonać, kiedy tramwaje normalnie kursują. Właśnie dlatego zaplanowaliśmy je na początek wakacji, gdy ruch w mieście, zarówno pasażerów, jak i samochodów, jest zdecydowanie mniejszy - napisali w mediach społecznościowych przedstawiciele ratusza.
Co więcej, zmienią się także trasy części autobusów od strony dworca w kierunku ul. Dworcowej. Większość z nich pojedzie ulicami Kościuszki i Kętrzyńskiego. W przeciwnym kierunku większość tras pozostanie bez zmian.
Gotowe prefabrykaty zamiast tradycyjnej technologii. Ma być szybciej
Jak zapowiadają przedstawiciele MPK, celem jak najszybszego zrealizowanie prac, zamiast wykonywać nawierzchnię w tradycyjnej technologii na miejscu - wykonawca posłuży się gotowymi prefabrykatami betonowymi.
Czytaj również:
Olsztyńskie tramwaje w formie? MPK chwali tabor, ale ratusz hamuje z dalszymi inwestycjami










Komentarze (1)
Dodaj swój komentarz