Ten artykuł został utworzony dzięki waszemu zgłoszeniu!Olsztynianka opowiedziała o mechanizmie działania oszustów podszywających się pod policjantów

Olsztynianka opowiedziała o mechanizmie działania oszustów podszywających się pod policjantów
Zdjęcie ilustracyjne / Oszuści potrafią podszyć się nie tylko pod wnuczka, ale również pod policjanta, pracownika banku, poczty czy kuriera. Powinniśmy być ostrożni
Fot. Pixabay.com

Pani Monika z Olsztyna napisała do naszej redakcji wiadomość, w której opisała mechanizm działania przestępców podszywających się pod stróżów prawa. Rozmawiała przez telefon z jednym z nich.

Ten artykuł został utworzony dzięki waszemu zgłoszeniu!

W zeszłym tygodniu czytelniczka napisała do nas wiadomość z pytaniem czy poinformowaliśmy już mieszkańców, że na terenie Olsztyna działają złodzieje podający się za funkcjonariuszy CBŚP. Stwierdziła, że warto sprawę nagłośnić.

Wczoraj do mnie zadzwonili. Mężczyzna przedstawił się, podał swój numer, kazał się zweryfikować – miałam wybrać numer wewnętrzny policji po czym poinformował mnie, że padłam ofiarą przestępstwa. Podczas weryfikacji powiadomiono mnie, że przestępstwo jest bardzo wysokiej rangi. Następnie dowiedziałam się, że nieuczciwy pracownik banku wykradł moje dane osobowe i mogą być na mnie zaciągnięte kredyty – przyznała pani Monika.

Jednak na tym nie koniec. Przestępca podszywający się pod funkcjonariusza stwierdził, że śledczy pracują nad rozbiciem groźnej grupy przestępczej.

Złodzieje dostali „cynk”, że mam w mieszkaniu dużą kwotę pieniędzy oraz złotą biżuterię. I mam być przygotowana na napad. Podejrzani już kręcą się koło mojego mieszkania, ale mam się nie martwić, bo obserwują ich policjanci po cywilnemu. Niemniej jednak moje życie jest w niebezpieczeństwie – powiedziała pani Monika.

Dodała, że „policjant” starał się dowiedzieć, ile kobieta ma w domu pieniędzy. Wtedy coś ją tknęło i zadzwoniła pod nr 997. W dodatku tego samego dnia oszuści zadzwonili również do teściowej pani Moniki. Kilka dni wcześniej podobny telefon miała odebrać jej przyjaciółka. Jak się okazuje, przestępcy dzwonią na telefony stacjonarne.

Postanowiliśmy poprosić olsztyniankę o szczegółowy przebieg rozmowy. Wysłała nam kolejną, tym razem dłuższą wiadomość. Całą jej wypowiedź publikujemy poniżej:

Najpierw zadzwonił do mnie kurier z prośbą, żebym podała dokładny adres. Akurat czekałam na paczkę, więc nie wydawało mi się to bardzo dziwne.

Po jakichś dwóch godzinach zadzwonił mężczyzna podający się za funkcjonariusza CBŚP. Przedstawił się jako Tomasz Męski, podał numer odznaki 1122/33.

Zapytał, czy dzwonił do mnie niedawno ktoś, kto podawał się za kuriera. Potwierdziłam. Powiedział, że bardzo mu przykro, ale prawdopodobnie padłam ofiarą przestępstwa.

Kazał wybrać numer policji celem weryfikacji jego osoby, a następnie podać jego dane. Wybrałam 997, zostałam przekierowana i poinformowana, że sprawa jest bardzo poważna, wszystko się zgadza i żebym została na linii.

Pan „Tomasz” poinformował mnie, że mój telefon jest na podsłuchu – zarówno stacjonarny jak i komórkowy, ale nasza rozmowa jest bezpieczna, bo dzwoni do mnie z szyfrowanego połączenia. Mam nie używać telefonów.

Najpierw dowiedziałam się, że nieuczciwy pracownik banku wykradł moje dane i mogą być na mnie zaciągnięte kredyty internetowe. Zapytałam o jaki bank może chodzić. Wymienił kilka: Santander, Agricole, Millenium, Pekao i jakiś jeszcze.

Powiedział też, że są w trakcie operacji rozbicia bardzo groźnej grupy przestępczej. Ktoś do nich zadzwonił z informacją, że w moim mieszkaniu znajduje się duża gotówka i złoto i jestem w niebezpieczeństwie. Muszę być przygotowana na napad i czy to rozumiem.

Ale mam się nie martwić, bo on dzwoni, żeby mi pomóc, tylko muszę z nim współpracować. Jest odpowiedzialny za tą akcję i moje bezpieczeństwo. Przy moim mieszkaniu zaobserwowano pięciu podejrzanych mężczyzn, w ciągu 20 minut może dojść do napadu. Bandyci są bardzo groźni. Mogą mi zrobić krzywdę.

Zapytałam, dlaczego w takim razie nie przyślą do mnie policji? Usłyszałam, że 16. funkcjonariuszy po cywilnemu jest już pod moim blokiem, ale nie mogą ich spłoszyć. Jeśli chcę, to jakaś policjantka albo policjant może dyskretnie pomachać mi do okna. Jeśli złodziejom nie uda się teraz mnie okraść, to mogą przyjść w nocy. Technikę mają taką, że: wpuszczają przez drzwi gaz usypiający i włamują się do mieszkania. Niestety nie może dać mi całonocnej ochrony. Tak w ogóle to bardzo mu przykro, że to mnie spotkało, ma nadzieję, że odpowiedzą kiedyś za to przed Bogiem, gdyż jest osobą wierzącą.

Następnie zaczął drążyć, ile pieniędzy i złota mam w domu. Powiedziałam, że nie będę udzielać takich informacji przez telefon, bo on równie dobrze może być takim samym oszustem jak kurier, który do mnie dzwonił.

Pan Tomasz na początku poinformował mnie, że nasza rozmowa jest nagrywana i będzie dowodem w sądzie. Muszę mu powiedzieć ile mam pieniędzy w domu, bo jeśli zostanę okradziona, to będzie to dowód na jaką kwotę.

Kategorycznie zabronił dzwonić do męża. To miało być bardzo niebezpieczne, on pewnie też jest śledzony i bandyci mogą zrobić mu krzywdę. Czy wezmę za to odpowiedzialność?

Powiedziałam mu, że w domu nie mam pieniędzy, on na to czy na pewno, bo osoba, która dała cynk złodziejom twierdziła, że mam 30-40 tysięcy. I że w trybie natychmiastowym przysyła do mnie prokuratora z nakazem przeszukania mieszkania.

Jeśli zostaną znalezione jakiekolwiek pieniądze albo cenne przedmioty, to zostaną zarekwirowane na okres 6 miesięcy.

Mężczyzna na każde moje pytanie miał odpowiedź. Zarzucał mi brak współpracy i obarczał odpowiedzialnością w razie gdyby coś mi się stało, albo mojemu mężowi. Powiedział, że jest psychologiem policyjnym.

Zapytałam, skąd dzwoni, odpowiedział, że z Olsztyna. Powiedziałam mu, że zaraz do niego przyjadę, to możemy porozmawiać. On na to, że mogę zostać po drodze pobita i okradziona i że zepsuję akcję, za którą jest odpowiedzialny. Powiedziałam mu, żeby zadzwonił za kilka minut, w tym czasie zadzwonię na policję upewnić się o całej akcji.

Oczywiście więcej nie zadzwonił.

Za to ja zadzwoniłam na policję. Dowiedziałam się, że wiedzą o sprawie i starają się ich złapać.

Tego samego dnia dowiedziałam się o dwóch emerytkach, do których również dzwonili. Jedna otrzymała telefon od kuriera z banku, który miał jej przynieść list. Powiedziała, że nie ma nic wspólnego z żadnym bankiem i nie odbierała więcej anonimowych telefonów.

Druga była przerażona i już zaczęła mówić o kosztownościach w domu. Wszystkiemu przysłuchiwał się jej mąż i w momencie, w którym zaczęła mówić o swoich oszczędnościach, zabrał jej słuchawkę i się rozłączył.

– możemy przeczytać, jaki przebieg miała rozmowa z przestępcą.

Olsztynianka dowiedziała się także, że kilka dni temu złapano 15- i 20-latka, którym udało się okraść mieszkańców Olsztyna na kwotę 50 tys. zł. Jest zdania, że dzwonił do niej ktoś inny.

Z całą pewności nie rozmawiałam z tak młodymi ludźmi. Pierwszy telefon był w moim odczuciu od 50 latka. Drugi też wydawał się znacznie starszy niż złapani przez policję – dodała.

Postanowiliśmy zwrócić się w tej sprawie do Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie. Od 1 grudnia 2019 do 11 grudnia 2020 roku Wydział dw. z Przestępczością Przeciwko Mieniu prowadził 19 dochodzeń w zakresie oszustw metodą „na policjanta”, „na wnuczka”, „na prokuratora”, „na pracownika poczty” czy „pracownika banku”.

W ubiegłym roku, oszuści swoim działaniem doprowadzili 9 osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem i wyłudzili od mieszkańców Olsztyna pieniądze w łącznej kwocie ponad 400 tys. zł. W analizowanym okresie, oficer dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie przyjął również 39 zgłoszeń dotyczących usiłowania oszustwa - na szczęście w tych przypadkach, dzięki czujności mieszkańców Olsztyna, przestępcy nie osiągnęli zamierzonego celu – powiedział w rozmowie z nami Rafał Prokopczyk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie.

Dodał, że policjanci każdego dnia podejmują szereg działań ukierunkowanych na ustalenie, dotarcie i zatrzymanie osób trudniących się wyłudzaniem pieniędzy.

Przestępcy swoich ofiar wypatrują zwłaszcza wśród seniorów, u których łatwiej jest wzbudzić zaufanie i przekonać co do faktu, że biorą oni udział w legalnych działaniach policyjnych – przyznał Prokopczyk.

Olsztyńscy policjanci przypominają, że funkcjonariusze Policji nigdy nie informują o prowadzonych przez siebie działaniach. Policjanci nigdy również nie proszą o przekazanie pieniędzy nieznanym osobom.

Pamiętajmy, aby o każdej niepokojącej sytuacji niezwłocznie powiadomić Policję dzwoniąc pod nr tel. 112. W walce z oszustami oraz w trosce o oszczędności naszych seniorów, policjanci zwracają się również z apelem do osób młodszych o to, aby na bieżąco przekazywali seniorom informacje na temat zagrożeń, na które mogą być narażone zwłaszcza osoby starsze – dodał Rafał Prokopczyk.

Komentarze (4)

Dodaj swój komentarz

  • X 2021-02-22 07:10:05 31.60.*.*
    Przestrzegać pracowników ZUS u to od nich biorą adresy .
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 2 1
  • ... 2021-02-21 20:30:20 78.88.*.*
    Sam jesteś pierdoła ciekawe jak by w twoim otoczeniu była taka sytucja to byś tak kozaczył
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 3 0
  • Z Os Sterowców 2021-02-21 18:06:22 188.146.*.*
    O pierdołach to piszecie a o tym ze tramwaje znowu będą czekać bo zaskarżona jest decyzja o wyborze wykonawcy to już nie....? Chory kraj , gdzie można latami rzucać kłody pod nogi ...
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 2 10