Olsztyn.com.pl Regionalny Portal Warmii i Mazur Zgłoś temat

Szukaj wiadomości

Rozkład jazdy MPK Ogłoszenia Katalog firm Otwarte Dane Imprezy w Olsztynie Dodaj raport Zaloguj się Menu

Olsztyn. Proboszcz nazywa młodzież bezbożnikami i twierdzi, że "mają Jezusa w d*pie". Ksiądz przeprasza

Oliwia Jaroń ·
Olsztyn. Proboszcz nazywa młodzież bezbożnikami i twierdzi, że "mają Jezusa w d*pie". Ksiądz przeprasza
Rzymskokatolicka Parafia Bogarodzicy Dziewicy Matki Kościoła w Olsztynie przy ul. JarockiejFot. Łukasz Kozłowski / Olsztyn.com.pl

Do lokalnych mediów dotarły informacje na temat skandalicznego zachowania jednego z olsztyńskich księży. Jak informują rodzice, podczas spotkania rodziców i młodzieży przygotowującej się do sakramentu bierzmowania w jednej z lokalnych parafii, z ust księdza padły słowa: "uczestnicy spotkania mają Jezusa w d**ie".

Do sytuacji miało dojść w niedzielę (25 października) w trakcie jednego ze spotkań przygotowujących młodzież do bierzmowania w parafii Bogarodzicy Dziewicy Matki Kościoła w Olsztynie przy ul. Jarockiej.

Jak relacjonowali rodzice, proboszczowi parafii, ks. Tomasz Szałanda kierował w stronę uczestników spotkania niewybredne sformułowania. "Oberwało się" młodzieży, która nie przygotowuje się do sakramentu w należyty sposób oraz ich rodzinom. Te z kolei miały nie prowadzić kandydatów do bierzmowania w odpowiedni sposób. Miało to miejsce w obecności ok. 100 osób.

Ks. Szałanda miał wielokrotnie zwracać się do kandydatów, jak i ich rodziców bez szacunku. Sugerował, że są "niegodni" przystąpienia do sakramentu, są "bezbożnikami" oraz groził, że nie dopuści ich do bierzmowania. Tak zresztą uczynił w przypadku całego rocznika ze Stawigudy. Ks. Szałanda pełnił w tamtejszej parafii funkcję proboszcza ponad 20 lat. W tamtym przypadku bierzmowanie odwołano, a następnie przełożono jego termin.

Jak tłumaczył proboszcz olsztyńskiej "Wyborczej", jego decyzja wynikała po pierwsze z niewiedzy młodzieży, a po drugie... z braku potrzeby duchowej. Jego zdaniem, przystąpienie do bierzmowania nie powinno wynikać z presji otoczenia, a z autentycznej wiary.

Również podczas niedzielnego spotkania ks. Szałanda był zawiedziony brakiem zaangażowania kandydatów.

- Na nasze spotkanie dzieci miały przeczytać Ewangelię św. Marka i wypisać odręcznie na kartce najważniejsze zdarzenia z życia Jezusa – tłumaczył duchowny "Wyborczej". 

Jak mówił, dwa tygodnie wcześniej jedynie 2 z 50 zebranych osób umiało odpowiedzieć na pytanie, co łączy Jezusa z krzyżem. 

- Jedno dziecko wyjaśniło wtedy, "że umarł na krzyżu". Kiedy zapytałem, dlaczego umarł na krzyżu, usłyszałem, że "za to, że ludzie go nie lubili" – mówił proboszcz.

Pracę domową miało odrobić jedynie 15 z ok. 60 osób. Właśnie to miało go wyprowadzić z równowagi i sprowokować "kontrowersyjny wykład". Szczególne oburzenie wywołały jego dosadne słowa, że "uczestnicy spotkania mają Jezusa w d**ie".

- Nerwy mnie wtedy chwyciły, bo jestem cholerykiem – przyznał duchowny.

I dodał: - Powiedziałem, że to oznacza, że "mają wszystko - za przeproszeniem - w d*pie". To był wyraz mojej kompletnej bezradności. Jeszcze raz przepraszam, że użyłem takiego słownictwa.

Ks. Tomasz Szałanda uważa, że brak wiedzy religijnej młodzieży został wyniesiony z domu. Z kolei rodzice twierdzą, że takie zachowanie "nie przystoi" przedstawicielowi Kościoła, a wręcz zniechęca do całej instytucji.

W wyżej opisywanej sprawie, proboszcz miał się spotkań w mijającym tygodniu z  biskupem pomocniczym.

Przeczytaj również:

860 tys. zł na remont schodów albo zamknięcie kościoła? Parafia z Jarot apeluje o wsparcie

Trwa remont schodów kościoła na Jarotach. Proboszcz dziękuje wiernym i „hejterom”, ale... nadal brakuje pieniędzy [ZDJĘCIA, WIDEO] 

Źródło: własne, "Gazeta Wyborcza Olsztyn"

Komentarze (1)


  • Janusz 200 2026-10-31 09:59
    Uzbierali na schody więc nie musza juz się kryć z poglądami.
    Odpowiedz 1 0