Radny niezależny, Mirosław Arczak zauważa, że chęci poszerzania granic nie uwzględniono w dokumentach określających rozwój strategiczny Olsztyna.
- Przyjęliśmy takie dokumenty w 2022 i 2024 roku, więc to są dość świeże uchwały rady miasta – zaznacza Arczak, dodając: Jeżeli uchwała intencyjna, nad którą głosowaliśmy w środę, brzmiałaby, że rozpoczynamy analizowanie, dyskusję, ale bez wskazywania wykazu konkretnych działek do pozyskania, to byłbym pierwszy, który głosuje za i nie dyskutowałbym nad tym, ponieważ wiem, że takie narzędzie warto rozpatrywać.
Nasz rozmówca zwraca uwagę, że kiedy podczas obrad rady miasta próbował bardziej szczegółowo omówić temat, „prezydent ani żaden z jego współpracowników” nie odniósł się do podnoszonych przez niego argumentów.
- Postanowiono pójść w kierunku emocjonalnego wystąpienia, wskazywania nas, jako tych, którzy będą teraz decydować o przyszłości Olsztyna – komentuje radny.
Radny zgadza się, że stolica regionu nie korzysta z całego potencjału obecnych granic, podkreślając: Na własne życzenie. Bardzo często jest to na życzenie niedawnych władz, czyli prezydenta Grzymowicza i obecnego prezydenta.
Warto wspomnieć, że w czasie planów ratusza dotyczących wchłonięcia części terenów należących do gminy Purda, radny również opowiedział się przeciwko. Radny uważa, ponowne powoływanie się przez władze miasta na „strategiczne ruchy” w postaci poszerzania granic, trudno traktować poważnie, oceniając zamierzenia jako „krótkowzroczne”.
- Staram się być najbardziej konsekwentny ze wszystkich. Czytam uchwały, pamiętam o dokumentach – zaznacza, puentując: Wiem, na czym Olsztyn powinien stać. Nie są to gwałtowne ruchy.
Podczas wywiadu poruszyliśmy także kwestię konsultacji społecznych, które potrwają od 24 listopada do 20 grudnia, obejmując zarówno mieszkańców Olsztyna, jak i gmin ościennych. Czy takie rozwiązanie da pełny obraz sytuacji?
- Nie da obrazu. To będzie otwarcie puszki Pandory – ocenia nasz rozmówca, zwracając uwagę na obecny „chaos informacyjny”.
O zmianach procesów osiedleńczych, „złym sąsiedztwie” i budowaniu pozycji lidera w aglomeracji, blokowaniu prób nawiązania współpracy z gminami ościennymi, modelu korzystania z miejskich usług przez gminy ościenne, priorytetach w działaniu radnego, „stronniczości” podczas głosowania, zmianie układu sił w regionie oraz związkach pomiędzy gminą Stawiguda a fundacją, prowadzoną przez żonę radnego, Mirosław Arczak opowiada w studiu Olsztyn.com.pl.
Zachęcamy do posłuchania rozmowy!






Komentarze (2)
Napisz komentarz