Bartłomiej Kubkowski to długodystansowy pływak, który na swoim koncie ma m.in. rekord świata w 24-godzinnym pływaniu ze stycznia tego roku. Przepłynął 103,58 km w 24 godziny na 25 m basenie.
4 nieudane próby przepłynięcia Bałtyku
W 2022 roku zainicjował projekt Ultra Baltic Swim, który zakładał przepłynięcie wpław Morza Bałtyckiego. Celem było ponad 160 km do pokonania w ciągu ok. 55 godzin bez snu oraz dotykania łodzi, które mu towarzyszyły. Do tej pory Kubkowski podjął 4 niedokończone próby - jedną co roku. Najbliżej było w 2025 roku, gdy pływak utracił świadomość tylko 11 km przed metą.
- To była piękna pięcioletnia podróż, pełna wzlotów, upadków i cennych życiowych lekcji, które dał mi Bałtyk. Odrobiłem każdą z nich i jestem gotowy walczyć kolejny raz. Obiecuję dać z siebie wszystko i w tym roku stanąć na drugim brzegu
- napisał Kubkowski na swoich mediach społecznościowych.

Jego projekt od początku był związany z fundacją Cancer Fighters. Zmagania pływaka były transmitowane na żywo, a zebrane środki trafiały na rzecz organizacji wspierającej osoby chorujące na nowotwory.
Do 5 razy sztuka?
Tegoroczną próbę Kubkowski podjął w piątek (31 lipca), gdy wypłynął z Kåsebergi w Szwecji w towarzystwie dwóch łodzi, które monitorowały jego przedsięwzięcie pod względem bezpieczeństwa i transmitowały trasę.
Po 55 godzinach nieprzerwanego pływania w tempie między 2,7 a 3,3 km na godz., dotarł na plażę w Dziwnowie w Polsce 2 sierpnia. Stał się tym samym pierwszym człowiekiem w historii, który tego dokonał. Urodzony w Giżycku pływak zebrał ponad pół miliona zł dla podopiecznych fundacji Cancer Fighters.

Bartłomiej Kubkowski wyszedł z wody o własnych siłach, chociaż widać po nim było ogromne zmęczenie. Na brzegu powitali go kibice.
31-latek na swoim koncie ma także m.in. przepłynięcie wpław jeziora Niegocin, aby uczcić 400-Giżycka w 2012 roku.
Redakcja portalu gratuluje udanej próby i życzy dalszych sukcesów.
Czytaj również:
Konflikt na linii Olsztyn vs Elbląg się zakończył? Wszystko dzięki akcji charytatywnej "Łatwoganga"







Komentarze (0)
Napisz komentarz