Pracownica stacji paliw podczas sprawdzania czystości w toaletach zauważyła leżący na koszu przedmiot przypominający pistolet. Gdy podeszła bliżej, zorientowała się, że jest to rzeczywiście broń. Kobieta zamknęła toaletę, a o zaistniałej sytuacji powiadomiła policję. Skierowany na miejsce patrol potwierdził, że w toalecie męskiej ktoś pozostawił nienaładowany pistolet.
W czasie, gdy funkcjonariusze zabezpieczali ujawnioną broń, na stację zgłosił się mężczyzna, twierdząc, że prawdopodobnie przez nieuwagę zostawił w toalecie pistolet. Mężczyzna był pracownikiem firmy ochroniarskiej. 34-latek oświadczył, że korzystając z toalety wyjął broń z kabury, a później o niej zapomniał. Ochroniarz posiadał stosowne uprawnienia do posługiwania się bronią.
Teraz 34-latek najprawdopodobniej odpowie za nieumyślne spowodowanie utraty broni, która zgodnie z prawem była w jego dyspozycji. Za powyższe przestępstwo grozi kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.







Komentarze (9)
Napisz komentarz-
Ryszard Ochódzki
2017-03-24 21:45
"Jak człowieka przyciśnie to zapomina o regulaminie"
Odpowiedz
2 0
-
Wojtek(łahahaha)
2017-03-24 19:24
ZŁA KARMA ZAWSZE WRACA... SESESESE!!!!
Odpowiedz
0 0
-
Don
2017-03-24 12:37
Ludzie! Wychodzi brak obycia z bronią. Powinien stracić uprawnienia do jej posiadania. Broń to nie patyk, że można o niej zapomnieć.
Odpowiedz
3 3
Napisz komentarz