Zaniedbana kapliczka na os. Mazurskim. Czy znajdzie się dla niej ratunek?

Zaniedbana kapliczka na os. Mazurskim. Czy znajdzie się dla niej ratunek?
Kaplicka na osiedlu Mazurskim
Fot. Masurensiedlung, Kolonia Mazurska, Osiedle Mazurskie/FB

Na os. Mazurskim w pobliżu ul. Pstrowskiego stoi samotna zabytkowa kapliczka warmińska. Stoi i niszczeje. Nie ma kto o nią dbać, bo zlokalizowana jest na gruncie prywatnym. Pojawił się nawet pomysł jej przeniesienia.

Sprawa kapliczki nie jest nowa. W wyniku przekształceń własnościowych znalazła się na gruncie należącym do prywatnego właściciela. Na jednym z profili facebookowych trwa dyskusja, co zrobić z kapliczką.

Była zgoda właściciela gruntu na jej zabranie z posesji. Niestety wszystkie zabiegi rozbijały się o mur ignorowania tego zarówno przez miejskiego, jak i wojewódzkiego konserwatora zabytków.

– możemy przeczytać w jednym z komentarzy.

Renowacja kapliczki miała być także jednym z projektów osiedlowych Olsztyńskiego Budżetu Obywatelskiego. Jednakże z uwagi na to, że obiekt znajduje się na gruncie prywatnym, został on odrzucony.

Niestety, reklamowany projekt renowacji kapliczki nr 121 z budżetu obywatelskiego nie przeszedł dalej, gdyż kapliczka leży na terenie prywatnym. Ratusz poinformował mnie, że prowadzone są prace nad odnowieniem kapliczki, jednak leży to już w gestii konserwatora zabytków. Prace nad tym mają dopiero ruszyć i mają potrwać około roku, zastrzeżono, że renowacja nie przewiduje instalacji figury, a jedynie odnowienie wieżyczki z chorągiewką.

– napisał inny internauta.

Rzeczywiście, to samo potwierdzili urzędnicy z ratusza.

– Podczas oceny merytorycznej Zespół Opiniujący ustalił, że działka, na której znajduje się kapliczka jest własnością prywatną. W takim przypadku projekt nie mógł być oceniony pozytywnie – przyznał w rozmowie z nami Patryk Pulikowski z Biura Komunikacji i Dialogu Obywatelskiego Urzędu Miasta Olsztyna.

Co teraz? Okazuje się, że nadzieja na remont kapliczki jest, bowiem urzędnicy przeprowadzają procedurę przejęcia części działki, na której znajduje się obiekt, z rąk prywatnego właściciela, na rzecz gminy. Może to jeszcze potrwać ok. dwóch miesięcy.

– Gdy wszystko zostanie sfinalizowane – w miarę dostępnych pieniędzy – będzie możliwy remont obiektu. Jest już bowiem pozwolenie wojewódzkiego konserwatora zabytków – tłumaczy Patryk Pulikowski.

Okazuje się, że przejęcie fragmentu działki z kapliczką na rzecz gminy daje też możliwość ponownego zgłoszenia projektu do kolejnej edycji Olsztyńskiego Budżetu Obywatelskiego.

Komentarze (5)

Dodaj swój komentarz

  • Golden Eye 2019-10-29 11:46:42 37.47.*.*
    A " czarni" się nie kwapią? Gdy chodzi o pieniądze to czekają na Państwo Polskie.
    Odpowiedz Oceń: 7 0 Zgłoś treść
  • Rysiek 2019-10-29 10:45:10 5.173.*.*
    Proponuje wpisać chodnik na Augustowskiej do rejestru zabytków bo wygląda jakby go budowano po pijaku w średniowieczu
    Odpowiedz Oceń: 10 0 Zgłoś treść
  • oln1234 2019-10-29 10:36:09 83.5.*.*
    Ciekawe jaki będzie koszt takiej renowacji, może zamiast czekać kolejne edycje OBO możnaby zorganizować zbiórkę
    Odpowiedz Oceń: 3 2 Zgłoś treść