Z Michałem Wypijem o rodzinie, futbolu, sądach, mediach…

Z Michałem Wypijem o rodzinie, futbolu, sądach, mediach…
Michał Wypij
Fot. Łukasz Kozłowski / Olsztyn.com.pl

Michał Wypij to obecnie radny olsztyńskiego samorządu. Znany jest z kontrowersyjnych wypowiedzi. To także zawzięty kibic Stomilu. Teraz kandyduje do Sejmu z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. W tym koalicyjnym komitecie reprezentuje Porozumienie – partię Jarosława Gowina.

Warmia i Mazury to jeden z najbiedniejszych regionów naszego kraju. Czy można to jakoś zmienić? – pytanie kieruję do M. Wypija.

- To trzeba zmienić. Musimy intensywnie pracować nad tym, żeby firmy wybierały nasz region. Nie będziemy tu mieć przemysłu ciężkiego, wszyscy o tym wiemy. Musimy patrzeć na kilka dekad do przodu i przyciągać firmy, które w perspektywie będą dawały nową jakość zatrudnienia.

Czyli jakie firmy chce pan przyciągać? I jak zachęcić konkretnie by firmy te przyszły akurat do naszego regionu. I co pan, jako parlamentarzysta może w tej kwestii zrobić.

- Będę intensywnie zabiegał o lokalizację u nas firm z branży informatycznej czy robotyki. Tego wszystkiego, co stanowi podstawę do tworzenia najnowocześniejszych technologii. Inną rozwojową gałęzią jest medycyna. Będę rozwijać przemysł medyczny. Można do tego zmierzyć wieloma drogami. Jedną z nich są technologie medyczne. Drugą — firmy farmaceutyczne. Kolejną turystyka medyczna i opieka senioralna, która będzie bardzo ważnym aspektem gospodarki w najbliższym czasie, ponieważ jesteśmy coraz starszym społeczeństwem.

To jednak biznes ostatecznie sam decyduje, gdzie chce się ulokować. Co pan chciałby konkretnie zrobić by te firmy przyszły z inwestycjami do regionu.

- Podstawą każdej branży to kadry. Musimy we współpracy z uniwersytetem, władzami samorządowymi i biznesem wspierać kształcenie kadr w kierunku, jaki rzeczywiście rynek potrzebuje i będzie potrzebował. To synergia działań pozwoli nam realnie przyciągać tu inwestorów.

Jak na razie to jednak młodzi ludzi miast pracować i mieszkać w naszym regionie wolą wyjeżdżać. Do innych rejonów Polski czy wręcz za granicę.

- Któż nas nie ma bliskiej osoby, która musiała szukać szczęścia gdzieś daleko. Mam wrażenie, że większość z nich planuje powrót w rodzinne strony. Ta samotność na obczyźnie jest bardzo przytłaczająca. Chcę jako parlamentarzysta ustanawiać takie zasady by powrót był korzystny dla tych, którzy wybrali karierę zawodową gdzieś daleko.

Jak chce pan to uczynić? Proszę o konkretne propozycje nowych rozwiązań prawnych promujących powroty.

- Takie rozwiązania możemy zaobserwować chociażby w świecie uniwersyteckim, gdzie ściągamy z powrotem najlepszych polskich naukowców oferując im identyczne zarobki jak w miejscu, w którym obecnie pracują. Ludzie potrzebują stabilizacji i odpowiednich zarobków. Problemem jest również start w dorosłość przez co rozumiem kupno własnego lokum. Tu musimy intensywnie popracować.

Czy rodzina ma dla Pana duże znaczenie?

- Osobiście uważam, że rodzina jest kluczem do budowy zdrowego organizmu państwowego. To bliskość ludzi i poczucie wspólnoty daje nam siłę w trudnych momentach. To rodzina wspiera nas wtedy, kiedy z żadnej innej strony nie możemy liczyć na pomoc. Wsparcie rodziny to obowiązek każdej władzy. Rodzina, kiedy czuje wsparcie państwa, może mocniej zaangażować się i poświęcić więcej czasu na wychowywanie dzieci.

Ostatnio wybuchła burza po wypowiedzi jednego z waszych parlamentarzystów, który twierdził, że państwo nie powinno budować żłobków i przedszkoli bo to (wedle tego polityka) wymysł komunizmu.

- Ja jednak uważam, że dostępność żłobków i przedszkoli to podstawa. Muszą być one tanie i powszechne, tak by rodzice mogli skupić się na rozwoju zawodowym. Inną kwestią jest pomoc w opiece nad osobami starszymi. Nie jestem orędownikiem szerokiej rozbudowy domów dla seniorów chciałbym, żeby rodzina była jak najbliżej siebie. Dlatego w budżecie muszą się znaleźć środki na rozwój dziennych domów pobytu, a także na rozwój systemu opieki pielęgniarskiej w domach seniorów. Trzeba pomagać osobom w ich naturalnym otoczeniu.

Jest pan kibicem Stomilu. Jak pan ocenia obecną sytuację klubu?

- Stomil był targany wieloma problemami głównie finansowymi. Dodatkowo mamy w Olsztynie katastrofalny stan infrastruktury sportowej, co długo zniechęcało potencjalnych inwestorów. Nowy inwestor (mam niejaki udział w jego wyszukaniu) potrafił się jednak z władzami miasta dogadać nie tylko w kwestii przejęcia drużyny, ale i przyszłych inwestycji w stadion. To może oznaczać spokojny marsz do ekstraklasy. Olsztyn jest jednym z ostatnich miast wojewódzkich nie dysponującym nowoczesnym obiektem, który nie musi przecież służyć tylko sportowcom.

Władze miasta zasłaniają się brakiem pieniędzy.

- O pieniądze trzeba walczyć w budżecie centralnym. Ja jako potencjalny poseł jestem skłonny w tych zabiegach władzom miasta pomóc. Trzeba tylko o nie zabiegać. Spotykać się, rozmawiać. Bo samo wysyłanie pism niczego nie załatwi. Trzeba wiedzieć, do których drzwi zapukać.

Wracając do tematyki ogólnopolskiej, co oznacza „repolonizacja mediów” w waszych planach. Wiele osób obawia się, że chodzi tu nie tyle o repolonizację, lecz o upaństwowienie. Za pomocą wykupujących udziały w mediach spółek Skarbu Państwa. Czy może pan tu zaprzeczyć takiemu scenariuszowi. Czy jest pan za tym, by w nowej ustawie medialnej zakazać spółkom, mającym kapitał państwowy, występować w przetargach na wykup mediów?

- Media na całym świecie mają kapitał kraju, w którym publikują. W Niemczech nikt nie podnosi larum w związku z tym, że praktycznie wszystkie media są w rękach niemieckich. To kwestia bezpieczeństwa państwa. Silne media w rękach wrogiego państwa to proszenie się o kłopoty.

Co oznacza w waszym programie hasło: dokończymy reformę sądownictwa. Na czym ma to polegać?

- Tylko niewielka grupa Polaków jest zadowolona z obecnej pracy sądów. Sprawy ciągną się latami, wyroki, które zapadają bywają kuriozalne i nie zrozumiałe dla obywateli. Musimy to uporządkować. Nie rozumiem emocji, jakie to wywołuje. Sądy muszą być niezawisłe, sprawne, ale przede wszystkim sprawiedliwe.

Mówi pan o kuriozalnych wyrokach. Proszę pamiętać, że są one możliwe dzięki ...kuriozalnemu prawu, które tworzą parlamentarzyści, a nie sąd. Ponadto jeśli twierdzi pan, że sprawy są przewlekłe to jest to również wina procedur. Te ustanawiają nie sądy tylko też parlament i rząd. Jakie więc punkty prawa chce pan zmienić by i przewlekłość, znikała. A ponadto jak pan chce pogodzić niezawisłość sądów, gdy jednocześnie mają nimi (w świetle nowych zasad prawnych) zarządzać politycy?

- … (Brak odpowiedzi – przyp. red.).

Dziękuję za rozmowę.

Krzysztof Szczepanik

Komentarze (8)

Dodaj swój komentarz

  • Ramzes 2019-10-11 19:52:21 81.190.*.*
    W niedzielę wam pokażemy towarzysze janusze i ryszardy, gdzie wasze miejsce czerwone świnie a teraz KWICZCIE dalej no jazda jazda KWIK KWIK KWIK KWIK hahahhahahahah
    Odpowiedz Oceń: 7 15 Zgłoś treść
  • Janusz Pisiewicz 2019-10-11 11:24:45 88.156.*.*
    No patrzcie państwo, miało być tak pięknie a mimo uśmiechów i uścisków ,Amerykanie kupili TVN i po sprawie...A tylu towarzyszy czekało w kolejce, do kamery i promptera...Niedobrz, niedobrz...Co do sądów, to istotnie czuć poprawę z daleka: jak się czekało, tak nadal czeka. Różnica w tym jednakże, że nikt się przynajmniej się nie łudzi i cierpliwie wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Bo Suweren kieruje się miłością do naszego niezrównanego wodza jedynego.
    Odpowiedz Oceń: 8 5 Zgłoś treść