„Pomyłka” tragiczna w skutkach
Dramat rozegrał się w sobotnią noc (16 sierpnia) około godziny 23 w Młyniskach (pow. lubartowski, woj. lubelskie) w czasie nocnego polowania na dzika, w którym uczestniczyło trzech myśliwych. Towarzyszył im 12-letni chłopiec.
Według wstępnych ustaleń prokuratury, grupa rozstawiła się w polu kukurydzy, należącym do jednego ze wspomnianych myśliwych, z zamiarem upolowania dzika, którego zauważyć mieli na miejscu.
Obszar znajdował się w okolicy posesji zamieszkiwanej przez 60-letniego Andrzeja i jego rodzinę. W czasie trwania polowania mężczyzna usłyszał przejeżdżający drogą samochód i wyszedł przed dom. W tym momencie 40-letni myśliwy, a przy tym syn Henryka A. - znanego na Lubelszczyźnie potentata w branży wędliniarskiej, Sławomir A., nie rozpoznając dokładnie celu, oddał strzał w jego kierunku.
Śmiertelny strzał. Zginął 60-latek
Po tym jak sprawca zorientował się, że doszło do pomyłki, wezwał służby ratunkowe. Niestety, na było już za późno. Strzał okazał się śmiertelny. Jak podają media, pocisk, który trafił seniora, rozerwał mu prawe płuco. Sławomir A. usłyszał zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym. Grozi mu kara od 10 pozbawienia wolności do dożywocia.
- Prokurator uznał, że posiadany przez podejrzanego sprzęt umożliwiał mu rozpoznanie celu, do którego strzela. To, że go nie rozpoznał, dowodzi, że działał w zamiarze ewentualnym pozbawienia życia. Oznacza to, że wprawdzie nie chciał zabić, ale godził się na taki skutek. Można powiedzieć, że nie rozpoznając tego celu, godził się, że strzeli do człowieka - przekazała PAP prokurator Jolanta Dębiec.
Możdżonek reaguje. „Nie ma żadnego wytłumaczenia”
Dwa dni później, w poniedziałek, 18 sierpnia, do sprawy odniósł się za pośrednictwem mediów społecznościowych prezes Naczelnej Rady Łowieckiej, olsztyński radny i polityk, związany obecnie z Konfederacją, Marcin Możdżonek. Były siatkarz złożył kondolencje najbliższym „zabitego mężczyzny” i zapewnił, że Polski Związek Łowiecki uruchomił „procedury wyjaśniające”.
- Jest to niewyobrażalna tragedia, która nigdy nie powinna się wydarzyć i wiem, że nie ma w tej chwili żadnych stosownych słów, które potrafią w jakikolwiek sposób oddać ogrom nieszczęścia, które spotkało rodzinę zmarłego. (…) Zapewniam, że winni wskazani przez organy ścigania i wymiar sprawiedliwości, poniosą także konsekwencje w szeregach Polskiego Związku Łowieckiego. Nie ma żadnego wytłumaczenia, ani tym bardziej usprawiedliwienia dla takich działań wśród myśliwych! – napisał na platformie X (dawny Twitter).
Fala krytyki. „Zrobił Pan literówkę”
Słowa Możdżonka stały się źródłem kontrowersji i wywołały lawinę komentarzy w przestrzeni internetowej. Najwięcej emocji wzbudziło użyte przez radnego sformułowanie o „zmarłym mężczyźnie”. Internauci licznie zwrócili bowiem uwagę, że w tym przypadku należy mówić o zabiciu człowieka. [Czytaj więcej: Marcin Możdżonek reaguje ws. myśliwego, który śmiertelnie postrzelił 60-latka]
- Nie „zmarłego” tylko „zabitego”.
- Nie „zmarłego mężczyzny”, tylko „brutalnie zabitego mężczyzny”.
- Ten człowiek nie zmarł. On został zabity przez myśliwego.
- Panie Marcinie, tam powinno być „zabitego mężczyzny”. Warto być precyzyjnym w takich komunikatach.
- A ten mężczyzna nie został zabity. „Zabitego” nie „zmarłego”. Zrobił Pan literówkę
- punktowali polityka.
Olsztyński radny tłumaczy swoje stanowisko
Były siatkarz odniósł się do swoich słów podczas wywiadu w Kanale Zero. Dziennikarz Robert Mazurek zaprosił wówczas do studia Możdżonka i posłankę Lewicy, Annę Marię Żukowską, aby porozmawiać na temat kontrowersji występujących wokół myśliwych. Prezes Naczelnej Rady Łowieckiej wyjaśnił wówczas, że kiedy publikował wpis w mediach społecznościowych, komunikat prokuratury nie wskazywał jeszcze winnego.
- Ten człowiek został zabity, oczywiście, że tak. Ale komunikat był oficjalny, trzeba się trzymać litery prawa. To prawo jest bezduszne, ale ono nam też często pomaga wychodzić z trudnych sytuacji – argumentował Możdżonek.
W czasie wywiadu dyskutowano również o potrzebie zmiany przepisów, dotyczących przywrócenia obowiązkowych badań okresowych (w tym psychologicznych) dla myśliwych. Olsztyński radny uznał, iż w przypadku omawianej sytuacji, badania nie mają związku z wypadkiem.
- Zostały złamane aż cztery przepisy i to w sposób rażący. Pierwszy raz spotykam się z sytuacją, gdzie tak nonszalancko można traktować przepisy prawa: strzelanie z odległości mniejszej niż 150 metrów od budynku, strzelanie w stronę budynku, co jest niedopuszczalne, strzelanie do nierozpoznanego celu – wymieniał.
Polityk poparł natomiast swego rodzaju alternatywę, w postaci cyklicznych egzaminów czy testów łowieckich. Żukowska stawała w opozycji do stawianych przez działacza Konfederacji tez, utrzymując niehumanitarność zachowań myśliwych.
Dyrektor MOK sceptyczny wobec działań myśliwych
W ostatnim czasie do mrożącego krew w żyłach wypadku odniósł się w sieci dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w Olsztynie, Mariusz Sieniewicz. Zarządzający lokalną instytucją opublikował na swoim facebookowym profilu obszerny wpis, dotyczący tragedii, gdzie w pierwszych słowach przyznał: „gdy słyszę słowo „myśliwy”, odbezpieczam browninga”. Sieniewicz stwierdził, że historia, która rozegrała się w powiecie lubartowskim, przypomina „fabułę pretensjonalnej prozy”.
- Mała wioska, w niej dwa światy, które dzieli kosmos. W pierwszym żyje pan A. z rodziną. To starszy mężczyzna, długoletni pracownik drogowy, a przede wszystkim pasjonat i hodowca gołębi. Odlicza dni do wytęsknionej emerytury. (…) Jest późny wieczór. Pan A. wychodzi przed dom. Drugi świat. Pan S. to dobrze sytuowany biznesmen w sile wieku. Jest myśliwym, ma pole kukurydzy, które graniczy z domem pana A. Nadchodzi wieczór. Pan S. dowiedział się właśnie, że w jego kukurydzy widziano dziki. Przygotowuje broń, dzwoni do kolegów, też myśliwych i rusza na pole. Zabiera ze sobą syna. Dziecko musi zasmakować prawdziwej przygody. (…) Pada strzał. Dwa światy łączą się w jednej ołowianej kuli – opisuje Sieniewicz.
„Dzidę se weź albo łuk i idź polować”
Dyrektor MOK poinformował, że nigdy nie zrozumie mentalności myśliwych, związanej z „koniecznością zabijania, pod którą kryje się ekscytacja i podniecenie”. Sieniewicz wspomina też o „prostackiej dominacji nad bezbronnym światem zwierząt”. Kolejno dyrektor jednostki kultury dodaje, że nie rozumie także Marcina Możdżonka, który, w jego opinii, „bredzi.
- Dzidę se weź albo łuk i idź polować, a nie cały arsenał sztucerów, karabinków, nokto- i termowizji. Ech, nie rozumiem świata podrasowanego testosteronu. (…) Myśliwi się nie mylą. Myśliwi zabijają. W XXI wieku to nie pradawny etos – to śmiertelnie wulgarna zabawa – uznał Sieniewicz, dodając, że myśliwi są w stanie wytłumaczyć każdy wypadek, „by zabijać dalej”.
Dyskusja wśród internautów
Pod wpisem pojawiło się wiele komentarzy wyrażających aprobatę na temat refleksji dyrektora MOK. Niektórzy wskazywali, iż lata temu łowiectwo stanowiło sztukę, dostępną dla wybranych, która w dzisiejszych czasach stała się „igrzyskami pijaństwa, chciwości i śmiertelnej niekompetencji”. Pojawiła się też opinia dotycząca, tłumaczeń, jakimi posługują się myśliwi, aby wytłumaczyć podejmowane działania.
- Dokładnie tak Panie Mariuszu... a najczęściej tacy zawodnicy mówią, że ich działania są kluczowe dla kontroli populacji zwierząt, zapobiegając ich nadmiernemu rozmnażaniu, co mogłoby prowadzić do chorób, niszczenia upraw i szkód w środowisku naturalnym. W rzeczywistości pod płaszczykiem takich haseł, obecnie kryje się czysta rozrywka kosztem zwierząt, a czasami, jak w tym przypadku, ludzi – skwitował internauta.
Co ciekawe, jeden z komentujących, stając w kontrze do opinii autora wpisu, zwrócił się z zaczepnym pytaniem; „A mięso jesz?”.
- Piszesz, że nie rozumiesz zabijania zwierząt. Może poza momentem jedzenia kanapki z szynką – zarzucił.
Sieniewicz postanowił odnieść się do danej kwestii.
- Wystarczyłoby, gdybym napisał, że nie jem mięsa i cała Twoja argumentacja leży. Opisywano to już tysiące razy. Tak, jako gatunek ludzki jesteśmy obłudni. Jednak, żeby kłaść szynkę na kanapkę, nie są potrzebni myśliwi, a dokonujesz takiego skrótu – podsumował dyrektor.
Komentarze (14)
Dodaj swój komentarz