Rozkład jazdy MPK Ogłoszenia Katalog firm Otwarte Dane Imprezy w Olsztynie Dodaj raport Zaloguj się Menu
Na skróty
17.08.2026 Jacka, Mirona, Żanny Pogoda 9/24

Sarny zagryzane przez psy

Iwona Starczewska ·

Biegający ''luzem'' pies to - szczególnie zimą - śmiertelny wróg sarny. Od początku grudnia w lasach otaczających Olsztyn jak i w samym mieście znaleziono kilka saren, które zostały zagryzione przez psy.

reklama

Dywity koło Olsztyna. To właśnie tutaj na skraju lasu leśniczy z Nadleśnictwa Olsztyn znalazł kilka dni temu pogryzioną przez psy sarnę. Zwierzę było w stanie agonalnym. Obficie krwawiło. Nie udało się go uratować.


- To niestety smutny, ale i odwieczny problem. W pobliżu siedzib ludzkich, każdej zimy znajdujemy zabitą przez psy zwierzynę –
mówi Janusz Jeznach, nadleśniczy położonego w sąsiedztwie stolicy Warmii i Mazur Nadleśnictwa Nowe Ramuki. - Ofiarami psów padają przede wszystkim sarny, ale już dwa biegające luzem psy potrafią śmiertelnie zagonić nawet jelenia.

Tej zimy na Warmii i Mazurach spadło bardzo dużo śniegu. I to również ma wpływ na coraz częstsze przypadki ataków psów na sarny. Sarna na swoich cienkich nogach zapada się głęboko w śnieg. Nie jest w stanie uciec przed atakującym ją psem. Swoje robią też wahania temperatur. Atak mrozu, odwilż, znów mróz, a po niej odwilż – w efekcie powstaje skorupa śnieżna tak twarda, że może nawet kaleczyć kończyny sarny. Zapach krwi dodatkowo przyciąga wałęsające się po lesie psy.

O tym, że skala problemu jest duża najlepiej świadczy fakt, że zagryzione przez psy sarny tej zimy znaleziono już nawet w Olsztynie. Jedno częściowo zjedzone przez psy zwierzę leżało obok torów kolejowych. Drugą, znaleziono przy ścieżce spacerowej otaczającej jezioro położone niemal w centrum miasta. Adam Siemakowicz, inspektor straży leśnej z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie przypomina, że osoba, który wyprowadza psa na spacer do lasu musi trzymać go na smyczy.

- Za puszczenie psa luzem grozi mandat do 500 złotych lub sprawa przed sądem, który może nałożyć nawet 5 tys. zł grzywny - wyjaśnia Adam Siemakowicz. - Jeżeli pies zabije zwierzynę, to jego właściciel popełnia przestępstwo zagrożone karą nawet pięciu lat więzienia.

Apel w sprawie ochrony zwierzyny leśnej wystosował do myśliwych również Warmińsko-Mazurski Wojewódzki Lekarz Weterynarii. Apeluje on o odwołanie zbiorowych polowań w lasach naszego regionu. Jak twierdzi powodem jego apelu są liczne sygnały o głodnej i wyczerpanej zwierzynie leśnej. Ze względów humanitarnych powinno się tej zimy zminimalizować liczbę polowań. Mogą one nadmiernie wyczerpać zwierzęta, a ponadto zwiększają ryzyko ranienia się zwierzyny o twardą pokrywę śnieżną tworzącą się w lasach Warmii i Mazur.

Źródło: Adam Pietrzak, rzecznik RDLP w Olsztynie/własne

Komentarze (4)


  • Marek Sajdak 2012-02-23 00:50
    Z Olsztyna przeprowadziłem się do Dąbrowy Górniczej-za pracą. Na szczęście tu też są rozległe lasy - coraz bardziej zdrowe(unijne ograniczenia emisji znieczyszczeń)i coraz więcej jest zwieżyny płowej.Tutejsze związki łowieckie, to zapaleńcy, głównie dbają, o leśne pogłowie zwieżąt - latem i zimą. Decyzja o odsztrzale jednej, chorej lub kalekiei sztuki zapada na zebranu członków koła w sposób burzliwy, i nie zawsze jest na tak.Natomiast problem z psami jest ten sam, pożucone w lesie w okresie wakacyjnym - dziczeją, tworzą rozbudowane watachy, nie lękające się ludzi uzbrojone w swą psią pewność siebie, wyzbyte wiczej ostrożności - czyniły duże szkody w pogłowiu zwierzyny płowej.Do momętu gdy powołano za specjalną szybko uchwloną ustawą - rakaży. Każdy bezrobotny z samochdem za nie złą kase dostawał tzw. kilometry, sprzęt i szybkie przeszkolenie, otwierał firme i problem dzikich psów znikł(płacono za paliwo i za odłowioną sztukę przprowadzoną do schroniska) Kasa bytła taka że psy zostały wyłapane co do sztuki. Następnie pracownicy schronisk, razem z policją odszukiwali właścicieli psow i nie jeden z nich brał grubą pożyczkę na spłatę akcji rakaży. Tyle porady dla mojego umiłowanego Olsztyna i warmińsko mazurskiego. Pozdrawiwam. [email protected]
    Odpowiedz 0 0
  • SARNY 2011-02-01 06:41
    Ja uwazam ze te walesajce sie psy powinno sie zastrzelic,w niemczech tak jest,jest zabronione zeby psy lataly po lesie.Jak myslywy zobaczy takiego psa to ma prawo go natychmiast zastrzelic
    Odpowiedz 0 0
  • włóczykij 2011-01-29 21:29
    smycz smyczą, ale jeżeli ktoś nie potrafi upilnować psa niech zminimalizuje ryzyko kupując kaganiec, a z drugiej strony gdyby myśliwi naprawdę strzelali do szwędających się psów właściciele szybko by się nauczyli trzymać psy w zagrodach.
    Odpowiedz 0 0
  • benoo 2011-01-12 19:27
    Kundle bez smyczy,powystrzelać.
    Odpowiedz 0 0

Proponowane artykuły