Rozkład jazdy MPK Ogłoszenia Katalog firm Otwarte Dane Imprezy w Olsztynie Dodaj raport Zaloguj się Menu
Na skróty
05.08.2026 Mariana, Marii, Oswalda Pogoda 20/33

Prokuratura prowadzi śledztwo ws. śmierci szopa Edwarda

Cezary Kapłon ·
Prokuratura prowadzi śledztwo ws. śmierci szopa Edwarda
Prokuratura wyjaśnia okoliczności śmierci szopa EdwardaFot. Archiwum Olsztyn.com.pl

Jak dotąd przesłuchani zostali Monika Bem, opiekunka szopa, oraz turyści, którzy zamknęli zwierzę w miejscu, z którego nie mógł wyjść. Nadal czekamy na wyniki sekcji zwłok.

reklama

Jak wyjaśnił nam prokurator Krzysztof Stodolny, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, trwają czynności śledcze. Jak na razie trudno mówić o wynikach śledztwa.

13 czerwca policja wszczęła dochodzenie w sprawie znęcania się nad szopem. W sprawie przesłuchano właścicielkę, a także przeprowadzono oględziny miejsca zdarzenia. Sprawę nadzoruje Prokuratura Rejonowa Olsztyn-Południe – dodał Krzysztof Stodolny.

Skontaktowaliśmy się także z Moniką Bem, opiekunką szopa Edwarda. W rozmowie z nami przyznała, że oprócz niej przesłuchani zostali także ludzie, którzy zamknęli szopa w miejscu, z którego nie mógł wyjść.

Prokuratura każe jeszcze zbadać sprawę wykonywanych przez nich telefonów oraz tego dlaczego żadne służby nie zareagowały – powiedziała Olsztyn.com.pl Monika Bem.

Dodała także, że całkiem możliwe jest że niedługo znany będzie wynik sekcji zwłok.

Przypomnijmy, że do śmierci Edwarda doszło w sobotę (8 czerwca) w gminie Stawiguda. Szop oddalił się od domku właścicielki i wszedł na inną posesję, gdzie spędzali czas turyści z parą dzieci i psem. Zwierzę ich zaniepokoiło. Myśleli, że może być wściekłe, dlatego zaalarmowali dyżurnego dzwoniąc pod numer 112. Z relacji Moniki Bem wynika, że ludzie mieli wsadzić szopa do plastikowej beczki i zamknąć wieko, tak, że biedny Edward się udusił. Policjanci przyjechali po kilku godzinach.

Z kolei z relacji policji wynika, że w momencie, kiedy funkcjonariusze przyjechali na miejsce, zwierzę znajdowało się w dziurze w ziemi przykryte drewnianą paletą, mając dostęp do świeżego powietrza. Tym samym funkcjonariusze nie stwierdzili, aby szop stwarzał bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia znajdujących się tam osób.

Szop pracz jest co prawda zwierzęciem dzikim, ale można trzymać go w domu.

Komentarze (12)


  • 1969 2019-07-07 22:25
    Podajcie dane tych zwyrodnialców, może to nasi sąsiedzi o których myślimy że są w porządku.
    Odpowiedz 2 0
  • Wienio 2019-07-07 08:38
    I co teraz powiecie wy padalce co broniliscie tych zwyrodnialców.
    Odpowiedz 2 0
  • Turysta 2019-07-01 16:58
    A w Olsztynie na dworcu PKP rzadzi Maryska i Baska .syf smrod i burdel
    Odpowiedz 0 2
  • Ruda 2019-07-01 10:44
    Szop ogolnie jest zwierzeciem inwazyjnym,wiec takie puszczanie go luzem powinno byc karalne Moniko Bem!!! Zalosna celebrytko!!!
    Odpowiedz 4 6
  • Ryszard Ochódzki 2019-06-30 22:25
    Przesłuchania, sekcja zwłok zwierzaka, zaangażowany prokurator - to lekka przesada. Zwierzak zwiał właścicielce, której służył do prowadzenia „obwoźnego cyrku”. Czy takie traktowanie zwierzęcia jest w porządku i jest humanitarne?
    Odpowiedz 6 8
  • Ruda 2019-06-30 14:52
    Czy Monika Bem,wlascicielka biednego zwierzaka,odpowie za NIEDOPILNOWANIE dzikiego zwierzecia?
    Odpowiedz 9 4
  • Kudo 2019-06-29 09:02
    Dowalic turystom min. 3 lata bezwzględnego , zwierzak jest więcej wart niż większość ludzi.
    Odpowiedz 11 11
  • Nicram 2019-06-28 18:47
    I z powodu jakiejś idiotki z szopem ktoś miał nieudany wyjazd a teraz może mieć jeszcze ciepło. Jeżeli ktoś jest winny śmierci tego szopa to TYLKO I WYŁĄCZNIE jego właścicielka
    Odpowiedz 22 13
  • Janeczkq 2019-06-28 16:46
    Uważam, że dzikie zwierzęta powinny żyć w ich naturalnym środowisku, nie w domu - nawet jeśli są to tak przjacielskie i łatwo udomawaijące się zwierzęta jak szop pracz. Widząc właścicielkę paradujacą z Edwardem na smyczy ulicami Olsztyna po prostu szkoda mi było zwierzęcia - był maskotką i dekoracją. Winę za niedopilnowanie i brak opieki powinna ponieść właścicielka.
    Odpowiedz 24 5
  • XXXYZ 2019-06-28 15:56
    Jak się hoduje dzikie zwierzę to trzeba byc za nie w pełni odpowiedzialnym. Szkoda,że ci ludzie tak go bestialsko potraktowali ale wina Pani Moniki jest tu tez widoczna. Wszak nie dopełniła obowiązku wynikajacego z ustawy. Pomijając już to - szkoda biednego Edwarda. Był wspaniałym przytulachą.
    Odpowiedz 22 6

Proponowane artykuły