Wiadomość o niebezpiecznej sytuacji na jednej z warmińsko-mazurskich dróg trafiła na skrzynkę Kontakt24 portalu TVN24. Jak relacjonowała autorka filmu - pani Anna, do zdarzenia doszło w niedzielę na rondzie przy zjeździe z trasy S16.
- Jechaliśmy trasą ekspresową z Olsztyna do Ełku, kiedy zobaczyłam, że na rondzie, obok samochodu biegnie koń. Widzieliśmy go dosłownie przez moment, może 10 sekund, zanim zaczęłam nagrywać. Później koń pobiegł za autem w kierunku zjazdu na Mrągowo. My pojechaliśmy w swoją stronę, więc nie wiem nawet, jak długo biegł. To, co widziałam na pewno to, że przez okno od strony pasażera, ktoś trzymał linkę prowadzącą tego konia - napisała do redakcji.
Mężczyzna został zatrzymany
Komenda Powiatowa Policji w Mrągowie potwierdziła, że do takiej sytuacji doszło. - Zgłoszenie wpłynęło do nas w niedzielę po godzinie 15:00. Dotyczyło tego, że na drodze krajowej numer 59, po wyjeździe z Mrągowa, mężczyzna, który siedział jako pasażer w pojeździe, trzymał na lince uwiązanego konia przemieszczającego się obok pojazdu - przekazał aspirant Rafał Syczew w rozmowie z TVN24.
Badanie alkomatem wykazało, że pasażer samochodu był pijany. Mężczyzna został zatrzymany. Kiedy wytrzeźwieje, ma zostać przesłuchany. - Dalsze decyzje w sprawie zostaną podjęte po konsultacji lekarza weterynarii i ocenie stanu zdrowia konia - poinformował aspirant Rafał Syczew z KPP w Mrągowie. Z kolei kierujący autem był trzeźwy. Policjanci nie wyciągnęli wobec niego żadnych konsekwencji.
"Zwierzę było narażone na stres i zagrożenie"
O sprawie na swoim profilu na Instagramie napisała również Fundacja Viva!, które zwróciła uwagę na to, w jak niebezpiecznej sytuacji znalazł się koń. - Trudno sobie wyobrazić stres i zagrożenie, na jakie narażone było to zwierzę. Wystarczyłby jeden gwałtowny manewr, jeden klakson czy chwila paniki, by doszło do tragedii - wskazano w poście. Fundacja podziękowała również świadkom zdarzenia i policjantom za szybką interwencję w sprawie.







Komentarze (2)
Napisz komentarz