Zaniepokojeni mieszkańcy okolic ulicy Armii Krajowej w Olsztynie od wielu lat zmagają się z problemem chaosu parkingowego związanego z funkcjonowaniem pobliskiej jednostki wojskowej przy ul. Saperskiej w Olsztynie. - Problem z miesiąca na miesiąc nasila się. Jesteśmy bezradni. Nasze apele pozostają bez skutku - napisali mieszkańcy do naszej redakcji.
Miarka się przebrała
Jak relacjonują, czarę goryczy przelały wydarzenia, które miały miejsce podczas jednej z czerwcowych nocy br. - Ulice osiedlowe zamieniły się w jeden wielki parking. Samochody stały wszędzie - na trawnikach, przy przejściach dla pieszych, na zakrętach i w miejscach utrudniających przejazd. Zieleń była rozjeżdżana przez koła pojazdów, a mieszkańcy po raz kolejny zostali pozbawieni możliwości normalnego funkcjonowania we własnej okolicy - czytamy w wiadomości, która trafiła na skrzynkę OIsztyn.com.pl.
Felernej nocy sytuacja była na tyle poważna, że na miejsce została wezwana Straż Miejska. Funkcjonariusze zaczęli zakładać blokady na koła nieprawidłowo zaparkowanych samochodów. Jak przekazali nam mieszkańcy - jedna z tych blokad miała zostać założona na prywatne auto osoby zajmującej wysokie stanowisko w jednostce wojskowej.
Pożar? Wypadek? Karetka i straż pożarna nie dojadą
Mieszkańcy zgłaszają, że boją się o swoje bezpieczeństwo, bo źle zaparkowane samochody tamują przejazd służbom ratunkowym czy pojazdom komunalnym. Tak też było w czerwcu, kiedy przez osiem godzin pojazd - jak ustalili mieszkańcy - należący do pracownicy pobliskiej jednostki wojskowej, zaparkowany był w bocznej ulicy, całkowicie blokując przejazd. W aucie nie pozostawiono żadnego numeru telefonu, dlatego nie było możliwości skontaktowania się z właścicielką pojazdu i rozwiązania problemu.
Tego dnia nie były wymagane nagłe interwencje służb, ale co gdyby taka konieczność zaistniała? Takiej sytuacji boją się mieszkańcy, zadając pytanie: “Czy naprawdę musimy czekać na tragedię, aby ktoś potraktował ten problem poważnie?”
Olsztynianie są zmęczeni, sfrustrowani i mają poczucie, że zostali pozostawieni sami sobie. Każdy kolejny dzień oznacza dla nich ten sam chaos, zablokowane ulice, bramy wjazdowe i obawy o bezpieczeństwo. - Nie domagamy się przywilejów. Chcemy jedynie mieć możliwość dojazdu do własnych domów, zaparkowania samochodu w pobliżu miejsca zamieszkania i poczucia, że służby ratunkowe będą mogły dotrzeć do nas w razie potrzeby - kończą wiadomość do redakcji.

55 interwencji strażników w ciągu pół roku
W rozmowie z redakcją Olsztyn.com.pl, Straż Miejska w Olsztynie potwierdziła, że w rejonie ul. Armii Krajowej i Saperskiej funkcjonariusze podejmują interwencje zarówno poprzez zgłoszenia samych mieszkańców, jak i w toku codziennej służby. - Głównym problemem na tym terenie są pojazdy zaparkowane za znakiem B-36 (zakaz zatrzymywania się) oraz w odległości mniejszej od przejścia dla pieszych oraz skrzyżowania, a także niszczenie roślinności poprzez rozjeżdżanie zieleńca i parkowanie na nim - wymienia Paweł Popin, Zastępca Komendanta Straży Miejskiej w Olsztynie.
Wskazano, że w pierwszym półroczu 2026 r. Straż Miejska podjęła w tej okolicy 55 interwencji - założono 29 urządzeń blokujących koło i wystawiono 24 mandaty karne. Jak podkreślił zastępca komendanta w rozmowie z naszą redakcją, straż nie weryfikowała, do kogo konkretnie należą nieprawidłowo zaparkowane pojazdy. Pod uwagę brane były jedynie czyny zabronione.
Za mało parkingów?
W kompleksie wojskowym między ul. Saperską, Armii Krajowej oraz Aleją Warszawską mieszczą się m.in. 22. Wojskowy Oddział Gospodarczy, Klub Dowództwa 16. Dywizji Zmechanizowanej i 9. Olsztyński Batalion Dowodzenia. Do tych wszystkich budynków przylegają tylko duże dwa wewnętrzne parkingi, przed główną bramą kompleksu, które należą do 22. Wojskowego Oddziału Gospodarczego.
Ponadto, przed każdym z budynków zespołu wojskowego, już za bramą główną, znajdują się osobne, mniejsze parkingi na kilkanaście samochodów. Miejsca postojowe wydzielono nawet w miejscu lądowiska wojskowego w środku zespołu, jednak by dostać się do nich - należy wjechać już na teren kompleksu.
- Wewnątrz kompleksu wojskowego ilość miejsc przeznaczona na parkowanie pojazdów prywatnych oraz służbowych jest ograniczona i obecnie wykorzystana w 100%. Obecnie nie planuje się wyznaczenia nowych miejsc ze względu na wykonywanie innych zadań - wskazuje kpt. Gabriela Ojżanowska, rzecznik prasowy 22. Wojskowego Oddziału Gospodarczego.

Za prywatny samochód wojsko nie odpowiada
Kpt. Ojżanowska podkreśla, że wojsko jako pracodawca nie ponosi odpowiedzialności za to, czym do pracy przyjeżdżają żołnierze i inni pracownicy. - Kodeks Pracy nie nakłada na pracodawcę obowiązku organizacji zapewnienia pracownikom i żołnierzom miejsc parkingowych, a zabezpieczenie parkingu uważa się za benefit, a nie świadczenie gwarantowane. Pracodawca nie może narzucić pracownikowi oraz żołnierzowi środka komunikacji, którym ma się poruszać do miejsca pracy czy służby. Forma organizacji stawiennictwa do jednostki jest poza wewnętrznymi oraz ogólnymi uregulowaniami - precyzuje.
Jeśli chodzi zaś o odpowiedzialność wojska jako pracodawcy za parkowanie pojazdów w niewłaściwych miejscach, służby mundurowe odcinają się od problemu. - Jako pracodawca nie możemy odpowiadać za niewłaściwe pozostawianie poza miejscem pracy pojazdów prywatnych żołnierzy i pracowników. Każda osoba uprawniona do kierowania pojazdami mechanicznymi jest zobowiązana do przestrzegania zasad Ustawy Prawo o ruchu drogowym - kończy Rzecznik Prasowy 22. Wojskowego Oddziału Gospodarczego.








Komentarze (1)
Napisz komentarz