Rozkład jazdy MPK Ogłoszenia Katalog firm Otwarte Dane Imprezy w Olsztynie Dodaj raport Zaloguj się Menu
Na skróty
19.08.2026 Bolesława, Juliana Pogoda 14/20

Ten artykuł został utworzony dzięki waszemu zgłoszeniu!Taksówkarz ścigał ich po Olsztynie. Wyciągnął pistolet i strzelił w powietrze! Potem miał uderzyć pasażera

Redakcja ·
Taksówkarz ścigał ich po Olsztynie. Wyciągnął pistolet i strzelił w powietrze! Potem miał uderzyć pasażera
Krewkim taksówkarzem z Olsztyna okazał się Mateusz S.Fot. Mateusz S. / Facebook, Artur Szczepański / Olsztyn.com.pl

Zaczęło się od konfliktu na drodze. Chwilę później miały paść groźby, pojawił się pistolet, a nawet strzał w powietrze. Kierowca taksówki z Olsztyna miał następnie uderzyć jednego z mężczyzn i wyrwać telefon jego ojcu. Sprawą zajęła się prokuratura. Dotarliśmy do szczegółów tego bulwersującego zdarzenia.

reklama
Ten artykuł został utworzony dzięki waszemu zgłoszeniu!

Do opisywanych zdarzeń doszło 27 maja 2026 roku w Olsztynie. Jak relacjonuje jeden z pokrzywdzonych, wszystko zaczęło się od zachowania kierowcy taksówki na drodze.

- Kierowca wcześniej poruszał się dość agresywnie przez centrum Olsztyna. Zwróciłem mu uwagę, po czym zaczął nas gonić – relacjonuje nam mężczyzna.

Po pewnym czasie samochody miały się zatrzymać w rejonie ul. Kasprowicza (osiedle Zatorze) w pobliżu Agencji Mienia Wojskowego.

Wyciągnął pistolet i miał oddać strzał

Według relacji pokrzywdzonego, taksówkarz wysiadł z samochodu i miał skierować w jego stronę przedmiot przypominający broń.

Groził mi pistoletem i celował w moją stronę. Potem strzelił w powietrze - twierdzi mężczyzna.

Jak wynika z dokumentów z Prokuratury Rejonowej Olsztyn-Północ, do których dotarliśmy, zabezpieczony przedmiot został opisany jako "urządzenie pneumatyczne zasilane CO₂".

Na tym sytuacja miała się jednak nie zakończyć. Według relacji pokrzywdzonego, kierowca podszedł do niego i miał uderzyć go w twarz. Następnie podejść do jego ojca.

- Groził, że przestrzeli mu kolana, kiedy zobaczył, że ojciec próbuje go nagrać. Wyrwał mu telefon i rzucił nim o ziemię - relacjonuje mężczyzna.

Krewkim taksówkarzem okazał się Mateusz S. z Olsztyna

Wszystko miały zarejestrować kamery

Istotnym dowodem w sprawie mają być nagrania monitoringu. Jak wynika z informacji uzyskanych w prokuraturze, wśród zgromadzonego materiału dowodowego znalazł się m.in. protokół odtworzenia zapisu z monitoringu.

Prokuratura wskazuje również na zeznania świadków oraz protokół oględzin urządzenia pneumatycznego. Z dokumentu wynika, że zgromadzony materiał dowodowy uprawdopodobnił, iż podejrzany dopuścił się zarzucanych mu czynów.

Policja zatrzymała kierowcę

Po zdarzeniu krewki taksówkarz miał odjechać. Policja została wezwana na miejsce, a funkcjonariusze zabezpieczyli m.in. nagrania monitoringu. Według relacji pokrzywdzonego, mężczyzna został zatrzymany około dwóch godzin później.

Obecnie postępowanie prokuratury prowadzone jest przeciwko podejrzanemu m.in. w związku z zarzutami z art. 190 § 1 Kodeksu karnego, dotyczącymi gróźb karalnych oraz z przepisami ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

Z postanowienia organu wynika, że wobec podejrzanego zastosowano dozór policji. Mężczyzna ma obowiązek stawiać się na komendzie dwa razy w tygodniu.

Jak czytamy w dokumentach, do których dotarliśmy, na taksówkarza nałożono również inne ograniczenia: zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi, zbliżania się do nich na odległość mniejszą niż 200 metrów, prowadzenia działalności polegającej na przewozie osób, prowadzenia pojazdów służących do przewozu osób w charakterze taksówki.

Prokuratura: istnieje obawa utrudniania postępowania

W uzasadnieniu prokurator wskazał, że przestępstwo zarzucone podejrzanemu zagrożone jest karą do 2 lat pozbawienia wolności. Zdaniem prokuratury, istniała potrzeba zastosowania środków zapobiegawczych, aby zapewnić prawidłowy tok postępowania i zagwarantować stawiennictwo podejrzanego na wezwania organów ścigania.

Prokuratura uznała jednocześnie, że wystarczające będą środki o charakterze nieizolacyjnym – dozór policji oraz zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonych.

Co istotne, z dokumentów wynika, że w sprawie występują także inni pokrzywdzeni. Nie wiadomo jednak, czy są oni związani z opisanym przez nas zdarzeniem, czy też z innymi czynami objętymi postępowaniem.

Do sądu rejonowego wpłynął właśnie akt oskarżenia.

Galeria

Komentarze (1)


Proponowane artykuły