Do opisywanych zdarzeń doszło 27 maja 2026 roku w Olsztynie. Jak relacjonuje jeden z pokrzywdzonych, wszystko zaczęło się od zachowania kierowcy taksówki na drodze.
- Kierowca wcześniej poruszał się dość agresywnie przez centrum Olsztyna. Zwróciłem mu uwagę, po czym zaczął nas gonić – relacjonuje nam mężczyzna.
Po pewnym czasie samochody miały się zatrzymać w rejonie ul. Kasprowicza (osiedle Zatorze) w pobliżu Agencji Mienia Wojskowego.
Wyciągnął pistolet i miał oddać strzał
Według relacji pokrzywdzonego, taksówkarz wysiadł z samochodu i miał skierować w jego stronę przedmiot przypominający broń.
- Groził mi pistoletem i celował w moją stronę. Potem strzelił w powietrze - twierdzi mężczyzna.
Jak wynika z dokumentów z Prokuratury Rejonowej Olsztyn-Północ, do których dotarliśmy, zabezpieczony przedmiot został opisany jako "urządzenie pneumatyczne zasilane CO₂".
Na tym sytuacja miała się jednak nie zakończyć. Według relacji pokrzywdzonego, kierowca podszedł do niego i miał uderzyć go w twarz. Następnie podejść do jego ojca.
- Groził, że przestrzeli mu kolana, kiedy zobaczył, że ojciec próbuje go nagrać. Wyrwał mu telefon i rzucił nim o ziemię - relacjonuje mężczyzna.

Krewkim taksówkarzem okazał się Mateusz S. z Olsztyna
Wszystko miały zarejestrować kamery
Istotnym dowodem w sprawie mają być nagrania monitoringu. Jak wynika z informacji uzyskanych w prokuraturze, wśród zgromadzonego materiału dowodowego znalazł się m.in. protokół odtworzenia zapisu z monitoringu.
Prokuratura wskazuje również na zeznania świadków oraz protokół oględzin urządzenia pneumatycznego. Z dokumentu wynika, że zgromadzony materiał dowodowy uprawdopodobnił, iż podejrzany dopuścił się zarzucanych mu czynów.
Policja zatrzymała kierowcę
Po zdarzeniu krewki taksówkarz miał odjechać. Policja została wezwana na miejsce, a funkcjonariusze zabezpieczyli m.in. nagrania monitoringu. Według relacji pokrzywdzonego, mężczyzna został zatrzymany około dwóch godzin później.
Obecnie postępowanie prokuratury prowadzone jest przeciwko podejrzanemu m.in. w związku z zarzutami z art. 190 § 1 Kodeksu karnego, dotyczącymi gróźb karalnych oraz z przepisami ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.
Z postanowienia organu wynika, że wobec podejrzanego zastosowano dozór policji. Mężczyzna ma obowiązek stawiać się na komendzie dwa razy w tygodniu.
Jak czytamy w dokumentach, do których dotarliśmy, na taksówkarza nałożono również inne ograniczenia: zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi, zbliżania się do nich na odległość mniejszą niż 200 metrów, prowadzenia działalności polegającej na przewozie osób, prowadzenia pojazdów służących do przewozu osób w charakterze taksówki.
Prokuratura: istnieje obawa utrudniania postępowania
W uzasadnieniu prokurator wskazał, że przestępstwo zarzucone podejrzanemu zagrożone jest karą do 2 lat pozbawienia wolności. Zdaniem prokuratury, istniała potrzeba zastosowania środków zapobiegawczych, aby zapewnić prawidłowy tok postępowania i zagwarantować stawiennictwo podejrzanego na wezwania organów ścigania.
Prokuratura uznała jednocześnie, że wystarczające będą środki o charakterze nieizolacyjnym – dozór policji oraz zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonych.
Co istotne, z dokumentów wynika, że w sprawie występują także inni pokrzywdzeni. Nie wiadomo jednak, czy są oni związani z opisanym przez nas zdarzeniem, czy też z innymi czynami objętymi postępowaniem.
Do sądu rejonowego wpłynął właśnie akt oskarżenia.








Komentarze (1)
Napisz komentarz