Olsztyn.com.pl Regionalny Portal Warmii i Mazur Zgłoś temat

Szukaj wiadomości

Rozkład jazdy MPK Ogłoszenia Katalog firm Otwarte Dane Imprezy w Olsztynie Dodaj raport Zaloguj się Menu

Koniec pewnej tradycji w warsztatach? Mechanik z Gutkowa zdjął kalendarze z nagimi paniami. "Zaraz będą to kontrolować"

Dominika Wrotek ·
Koniec pewnej tradycji w warsztatach? Mechanik z Gutkowa zdjął kalendarze z nagimi paniami. "Zaraz będą to kontrolować"
Mechanik z Gutkowa prezentuje jeden z ostatnich kalendarzy, który otrzymałFot. Łukasz Kozłowski / Olsztyn.com.pl

Kalendarze z nagimi modelkami wiszące obok półek z narzędziami były do tej pory charakterystycznymi elementami wielu warsztatów samochodowych. Dostarczały je najczęściej firmy produkujące części do aut, jako “materiał reklamowy”. Jednak z biegiem lat zauważalne jest odejście od tej formy reklamy, a kalendarzy z roznegliżowanymi kobietami pojawia się coraz mniej. Powodem ma być narażenie dzieci na seksualizujące treści.

Sprawę utraty popularności kalendarzy z modelkami jako pierwszy na swojej stronie internetowej opisał dziennik Fakt. Gazeta przytacza słowa mechanika z Gutkowa (gmina Jonkowo), Tomasza Jodko, który co roku miał otrzymywać od różnych firm kalendarze z wizerunkami modelek w odważnych stylizacjach. - Zawsze w styczniu przedstawiciel handlowy przynosił kalendarz z roznegliżowaną piękną modelką, która zasłaniała swoje wdzięki kluczem francuskim albo oponą - opowiedział mechanik.

Zdaniem Jodko, kalendarze z nagimi kobietami pomagały mu zorientować się, jaki dokładnie jest dzień i miesiąc. Mechanik narzeka, że czasy się zmieniły, ponieważ w ubiegłym roku otrzymał kalendarz z widokami i numerami miesięcy. Przytacza, że wstydził się go powiesić, więc trafił do szatni. 

Ochrona nieletnich

Co jest powodem tego, że kalendarze z kobietami w śmiałych pozach zniknęły z warsztatów? Producenci części samochodowych mieli dostrzec problem w tym, żeby na takie widoki nie były narażone małoletnie dzieci, towarzyszące rodzicom podczas wizyt u mechaników. W związku z tym, produkcja “odważnych” kalendarzy reklamowych stopniowo jest wygaszana, a fotografie prawie gołych kobiet zastępowane są np. zdjęciami aut, części samochodowych, czy - tak jak w przypadku kalendarza, który otrzymał pan Tomasz Jodko - krajobrazów.

Statystyki jasno mówią, że coraz młodsze dzieci mają kontakt z treściami pornograficznymi. Z badania przeprowadzonego na zlecenie fundacji "Dajemy Dzieciom Siłę" i Instytut Psychologii Polskiej Akademii Nauk, 43% nieletnich w wieku 11-18 lat miało kontakt z materiałami pornograficznymi i seksualizującymi. Chłopcy oglądają tego typu treści ponad dwa razy częściej,  niż dziewczyny. Ponad połowa dzieci i młodzieży (58%), która miała kontakt z materiałami pornograficznymi i seksualizującymi, deklaruje, że trafiła na nie przypadkiem.

Eksperci alarmują, że im wcześniejszy kontakt dziecka z takimi treściami, tym większe ryzyko trwałych konsekwencji. Jak w rozmowie z Polsat News wskazywała Izabela Karska, psycholog ze Stowarzyszenia Twoja Sprawa, skutkiem są nieodwracalne zmiany w mózgu nieletnich. - Emocje, które się pojawiają, gdy dziecko ogląda te treści, są bardzo silne i niezrozumiałe dla niego, a sama pornografia może być uzależniająca - mówiła.

Przez przypadek

Wydaje się więc, że zabezpieczenie najmłodszych przed dostępem do treści seksualizujących jest przede wszystkim rolą rodziców. Czasem jednak - tak jak jest właśnie z kalendarzami wiszącymi w warsztatach - dziecko może trafić na takie obrazy przez przypadek. O ile taki widok dla dorosłego nie będzie gorszący (choć też nie jest to treść, którą każdy chciałby zobaczyć bez wyrażenia uprzedniej zgody), to już u dziecka może wywołać silne emocje, nieodpowiednie dla jego rozwoju. Zauważmy, że kiedy na półkach sklepów spożywczych czy saloników prasowych pojawia się prasa o charakterze erotycznym, okładki zawsze zasłaniane są specjalnymi zabezpieczeniami, tak by obrazy nie były widoczne dla oczu postronnych klientów.

Źródło: własne, Fakt

Galeria

2 zdjęcia

Komentarze (0)