[OPINIE] O zmianach nazw ulic: ''Dobrym patronem byłby prezydent Lech Kaczyński''

[OPINIE] O zmianach nazw ulic: ''Dobrym patronem byłby prezydent Lech Kaczyński''
Nazwa ulicy Dąbrowszczaków ciągle wzbudza kontrowersje
Fot. Archiwum Olsztyn.com.pl

Słuchamy opinii naszych mieszkańców. W związku z tym postanowiliśmy dać głos olsztynianom i co jakiś czas będziemy publikować opinie naszych Czytelników. Jednocześnie zachęcamy wszystkich mieszkańców miasta do przesyłania własnych przemyśleń na temat Olsztyna i naszego regionu na nasz redakcyjny adres mailowy: redakcja@olsztyn.com.pl.

Zmiany nazewnictwa ulic po ustawie dekomunizacyjnej wywołują emocje w całej Polsce. Ustanowiono, że jeśli dany samorząd nie sprostał wymogom tej ustawy i do oznaczonej daty nie dokonał zmian, to zostanie wyręczony przez wojewodę. Gdy przeciwnicy danej zmiany złożyli odwołanie w sądzie, to w wielu przypadkach sąd administracyjny orzekł, iż uzasadnienie jest za mało przekonujące i kazał wrócić do poprzedniej nazwy. Nie słyszałem jednak, by przywrócono gdzieś Władysława Gomułkę czy Edwarda Gierka, a więc ludzi, którzy mieli zasługi dla Polski, ale niektórzy przywracani patroni są rażąco wątpliwi.

W Olsztynie wiele emocji wywołała zmiana nazwy ulicy Wincentego Pstrowskiego na V Wileńskiej Brygady AK i Dąbrowszczaków na Erwina Kruka . Uważam, że już powinny one pozostać, ale stało się inaczej.

Co do Wincentego Pstrowskiego, to w Encyklopedii PWN z 1966 r. napisano o nim: górnik, 1947 inicjator współzawodnictwa pracy w Polsce" (s. 888).

Był on bohaterem pracy socjalistycznej, który wkład w odbudowę powojennej Polski rozumiał jako polepszanie wydajności i jakości pracy, i podnoszenie ustalonych wcześniej norm. Jego szlachetne intencje przepoczwarzyły się w niezdrową rywalizację i chyba sam zrozumiał, w jaką pułapkę wpadł, a także jak wiele nieszczęść przyniósł środowisku robotniczemu. Niestety, nie dożył zmian w tworzącym się za jego życia ustroju ("odwilż"), kiedy to niemało z wyznawanych wtedy zasad uznano za błędy i wypaczenia. Mimo szacunku dla Wincentego Pstrowskiego jako człowieka i faktu, że był on postacią tragiczną, jest to za mało, by być patronem czegokolwiek w Polsce.

Zaś Erwin Kruk - w odróżnieniu od poprzedników- był związany z naszym miastem i regionem jako polityk, społecznik, pisarz, tłumacz i parafianin olsztyńskiej parafii ewangelickiej.
Jeśli chodzi o dąbrowszczaków, to tak nazywano żołnierzy Brygady im. Jarosława Dąbrowskiego, a była to - cytuję za wspomnianą encyklopedią: "ochotnicza jednostka pol. walcząca w wojnie dom. w Hiszpanii 1936 - 39 przeciwko wojskom gen. Franco: najliczniejsza (ok. 5 tys. osób), po francuskiej, z grup międzynar.: wśród ochotników przeważali komuniści" (s. 132).

I choć żywię szacunek dla ludzi, którzy są gotowi oddać życie za wyznawane idee, to jestem pewien, że w razie zwycięstwa w rzeczonej wojnie domowej, w Hiszpanii nastałaby nie demokracja, lecz wzorowany na sowieckim komunizmie ustrój totalitarny. I nawet wielu jego bojowników byłoby represjonowanych (do zniesławiających procesów sądowych i kary śmierci włącznie), gdyż -o czym wiedziano w czasie francuskiej rewolucji i przekonano się w sowieckiej Rosji - "matka rewolucja niczym Kronos pożera swoje dzieci". Polscy dąbrowszczacy byliby temu współwinni.

Za to powinno się zmienić nazwy kilku ulic w naszym mieście:

1. Domagam się, by usunięto niegodnego patrona - prezydenta USA Franklina D. Roosevelta, gdyż okazał się on ohydnym zdrajcą sprawy polskiej. Podobne starania czyni się między innymi w Żyrardowie (woj. mazowieckie), gdzie mieszkałem przez 23 lata. Radny Arkadiusz Sowa w artykule "Dlaczego zmiana nazw niektórych ulic jest potrzebna" ("Życie Żyrardowa", 2017, nr 28, s. 7) przedstawił kilka jego wątpliwych zasług:
- jako fascynat Stalina, bez trudu zgodził się na przekazanie Polski do radzieckiej sfery wpływów,
- odrzucił niezbite dowody na sowieckie sprawstwo zbrodni katyńskiej, a jego administracja słała pogróżki do poruszających ten temat polonijnych mediów,
- w 1945 r. zanegował legalność polskiego rządu na emigracji (jego zdaniem Polska po 1939 r. nie miała rządu),
- po konferencji pokojowej w Jałcie oznajmił ambasadorowi USA, że los powojennej Polski go nie interesuje.

"Czy wobec przytoczonych faktów prezydent Roosevelt może patronować w Polsce czemukolwiek?" - pyta autor artykułu.

Z kolei profesor Witold Kieżun opowiadając o brytyjskich i amerykańskich zrzutach broni dla powstańców w Warszawie mówił, że większość spadała na stronę niemiecką. Byłoby inaczej, gdyby na stanowcze żądania premiera W. Churchilla prezydent Roosevelt wstawił się u Józefa Stalina, by Związek Radziecki zezwalał lądować alianckim samolotom na zajętych przez siebie terenach: "Możliwość obrony byłaby kolosalna.  (...) Gdybyśmy tę broń dostali w pierwszych dniach powstania, to cała Warszawa byłaby opanowana (...), a wtenczas mogłaby lądować część polskiej armii z Włoch. Byłaby zupełnie inna sytuacja. (...)  Ale Roosevelt powiedział, że ze względu na dalsze cele wojny tego rodzaju depeszy do Stalina nie wyśle." ("Zachowaliśmy się jak należało", "Kurier WNET", październik 2017, s. 11). Dobrym patronem byłby prezydent Lech Kaczyński, gdyż mimo moich zastrzeżeń do jego antyrosyjskiej polityki, był on naprawdę i ministrem sprawiedliwości, i prezydentem wszystkich Polaków.

2. Powinna zniknąć nazwa 1 Maja, gdyż to święto przejęły i krzewiły oba totalitaryzmy: niemiecki i sowiecki. Tacy ludzie jak Stefan Okrzeja czy Jarosław Dąbrowski też budzą moje wątpliwości, i to mimo szacunku dla ich walki z zaborcami i oddania za nią życia. I mimo, że nie wiem, jak potoczyłyby się ich losy, gdyby żyli dłużej i przekonali się, co naprawdę wywalczyli. Czy jadąc tym tramwajem wybraliby przystanek Niepodległość? Tego nie wiem. Ale wiem, że tu wrócę na żyrardowskie podwórko. Zgadzam się z nauczycielem, poetą i byłym radnym p. Jerzym Jankowski, który w artykule "Symbole są ważne" ("Życie Żyrardowa", 2017, nr 31, s. 11) tak pisał: "Gdybym gdzieś w Polsce miał dawać swój adres i mieszkałbym na ul. Jedności Robotniczej czy ulicy Świerczewskiego, to bym się po prostu wstydził podawać ten adres".

Jeśli chodzi o mnie, to nazwy święta totalitaryzmu radzieckiego i niemieckiego (1 Maja) czy zdrajcy Franklina Delano Roosevelta też bym się i brzydził i wstydził. Uważam, że te miejsca powinni zająć zasłużeni dla Polski, regionu i/albo miasta politycy, działacze społeczni i inni ludzie. Bardzo cenię sobie przyjęcie do grona olsztyńskich patronów gen. Augusta E. Fieldorfa ("Nil"), rotmistrza Witolda Pileckiego, gdyż oprócz docenionych zasług powinni być wzorem do naśladowania dla każdego, bez względu na poglądy polityczne. Brakuje jednak Danuty Siedzikówny ("Inka"). Również Andrzej Lepper i Jolanta Brzeska to godni patroni, gdyż ich walka z niesprawiedliwością społeczną - dopóki ta istnieje, a więc do Sądu Ostatecznego - będzie inspiracją do jej kontynuowania. A może Jarosława Dąbrowskiego przemianować na Jana Henryka Dąbrowskiego?

Dodam, że nie zgadzam się z grubsza z ustawą dekomunizacyjną, a sam przed siedmiu i pół laty działałem na rzecz powstania w Żyrardowie ulicy Edwarda Gierka i nie wstydzę się tego. Liczę na to, że ta ustawa zostanie na tyle poprawiona, że pozwoli wprowadzać niektórych, wygonionych lub nieprzyjmowanych patronów (np. Władysława Gomułkę, Edwarda Gierka i Juliusza Malewskiego).

Karol Kuligowski,
pracownik produkcji, wykształcenie średnie, zainteresowania: historia, poezja, powieść historyczna, polityka, sprawy społeczne, turystyka

Poglądy autora niekoniecznie wyrażają poglądy redakcji.

Komentarze (13)

Dodaj swój komentarz

  • Joanna P. 2020-02-20 08:41:03 5.173.*.*
    Zróbcie miejsce dla takich patronów jak: rycerz Baltazar ze Skajbot, esperantysta pedagog Tadeusz Rostański, dyrektor szkoły muzycznej Iza Garglinowicz. Trzeba by usunąć Smętka, bo dlaczego czcić diabłów?
    Odpowiedz Oceń: 1 0 Zgłoś treść
  • tadeusza 2020-02-02 18:14:01 88.156.*.*
    Z całym szacunkiem niech jednak autor zajmie się dalej produkcją na swoim zakładzie a nie historią i nazewnictwem ulic bo nie ma o tym wielkiego pojęcia. Mieszkalem 10 lat w Hiszpanii, nasi Dabrowczacy są uważani tam za bohaterów walczących w faszyzmem i dyktaturą Franco. I otoczeni kultem większym niż w Polsce. Pozdrawiam
    Odpowiedz Oceń: 31 28 Zgłoś treść
  • Ollla 2020-02-01 22:55:05 88.156.*.*
    Kaczyński?!!! Jeszcze czego!!!! W Olsztynie nigdy piSS wyborów nie wygrał i nie nie wygra NIGDY!! Olsztyn to mądre miasto! Nie wierzy TW Balbinie!
    Odpowiedz Oceń: 33 26 Zgłoś treść
  • Issru 2020-01-30 08:46:38 5.173.*.*
    Proponuje nie nadawac nazw ulic imionami i nazwiskami osob i wydarzen politycznych.. Bo zawsze przejdzie nowy rzad co bedzie forsowal swoje.. Nazywajcie ulice od kwiatkow, ciastek, bizuterii, kolorow, ptaszkow i robaczkow :)
    Odpowiedz Oceń: 55 0 Zgłoś treść
  • Anty PiS 2020-01-30 04:33:26 188.147.*.*
    Ul.jacka pluciennika byłego piłkarza Stomilu albo lobockiego coś dobrego zrobili .A co zrobił Kaczyński poza tym że się zabił ¿???!!!!
    Odpowiedz Oceń: 29 1 Zgłoś treść
  • R. O. 2020-01-29 23:56:42 83.6.*.*
    Po co to?
    Odpowiedz Oceń: 5 17 Zgłoś treść
  • georg 2020-01-29 22:06:53 188.147.*.*
    Mam kontrpropozycję: skoro jesteśmy w UE i szanujemy tradycję to należy przywrócić stare przedwojenne nazwy....
    Odpowiedz Oceń: 35 10 Zgłoś treść
  • Janusz3000 2020-01-29 20:21:57 83.5.*.*
    Ale kocopoły.
    Odpowiedz Oceń: 8 26 Zgłoś treść
  • Golden_Eye 2020-01-29 19:38:38 89.229.*.*
    To są tematy przykrywkowe. Drugorzędne. Zmiany nazw ulic. Ludek rzuci się gryźć między sobą, a "my" (TKM) w tym czasie kasę pod stołem do Torunia. Nikt nie zauważy!
    Odpowiedz Oceń: 13 23 Zgłoś treść