[OPINIE] Janusz Cichoń o deficycie budżetowym

[OPINIE] Janusz Cichoń o deficycie budżetowym
Janusz Cichoń
Fot. Łukasz Kozłowski / Olsztyn.com.pl

Rząd PiS realizować będzie wydatki budżetowe z pominięciem budżetu. Pozwoli to ukryć rzeczywisty. Marny stan finansów państwa. Tak jest m.in. z dodatkowymi świadczeniami emerytalnymi, czyli tzw. 13-tą emeryturą. Ta będzie wypłacana przez Fundusz Solidarnościowy, na bazie pożyczki, którą zaciągnie w Funduszu Rezerwy Demograficznej. To będzie pożyczka, która w budżecie państwa nie zostanie zewidencjonowana.

A przypomnę, że Fundusz Solidarnościowy, w założeniu służy pomocy osobom niepełnosprawnym. Nie jest on ujmowany w rachunku sektora publicznego, po stronie reguły wydatkowej, wobec tego PiS uznał, że może sobie pozwolić na takie rozdmuchiwanie wydatków budżetowych. W grę wchodzi 16,5 mld zł. Do tego dochodzi Fundusz Dróg Samorządowych. Został potraktowany w bardzo podobnej formule. Ten fundusz też jest poza sektorem budżetowym, wobec tego mamy do czynienia z pożyczką w formule obligacji, która do tego funduszu trafi i powiększy tak naprawdę dług państwa, ale nie zostanie uwidoczniona w budżecie. Na podobnej formule opiera się dofinansowanie telewizji publicznej, której w budżecie nie znajdziemy, ale 2 mld zł wydajemy na ten cel, przekazując KRRiT obligacje skarbu państwa, na utrzymanie TVPiS.

 Z drugiej strony mamy nie dofinansowane zadania samorządowe. Tu brakuje15-17 mld zł. Tyle zabraknie samorządom na realizację zadań, które w całości (w świetle obowiązującego prawa) powinny być finansowane z budżetu państwa. To jest przesuwanie deficytu budżetu państwa do budżetów samorządów i jeszcze oskarżanie tychże samorządów o niegospodarność. Nie daje się im jednak pieniędzy, by mogły na przyzwoitym poziomie realizować zadania państwa. Źle to wróży nam, obywatelom, którzy z usług publicznych takich jak np. edukacja, komunikacja publiczna, korzystają. To jest blisko 35-37 mld zł deficytu, który w budżecie nie znajduje żadnego odzwierciedlenia. Ale to nie wszystko. To nie cała prawda o budżecie na 2020 rok!

Dochodzą do tego tzw. jednorazowe dochody, które pozwalają na zwiększenie limitu wydatków. Tyle, że jeśli rosną wydatki stałe, w oparciu o te rozwiązanie, to w następnych latach trzeba będzie znaleźć na nie pieniądze, a tych pieniędzy już nie będzie, bo przecież tylko raz da się pobrać 17,5 miliarda złotych likwidując Otwarte Fundusze Emerytalne. Na dodatek jest to ewidentny zamach na kasę emerytów, zamach na fundusze samorządów, bo one też na tym stracą i wreszcie oznacza to mniej pieniędzy na zdrowie. Okazuje się, że nie jest to najważniejsze. Ważniejsze są budżety Kancelarii Premiera czy Pałac Prezydencki. Wedle rządzących, trzeba je utrzymać na odpowiednio wysokim, nigdy wcześniej nie praktykowanym, poziomie wyciągając pieniadze z naszych kieszeni. To jest tak naprawdę okradanie emerytów, okradanie samorządów, to jest ograniczanie dochodów Narodowego Funduszu Zdrowia, wbrew temu co słyszymy na co dzień, że tych pieniędzy ma być coraz więcej. Tych pieniędzy nie będzie w kolejnych budżetach, ale koszty pozostaną.

Mami się nas też, iż Narodowy Bank Polski ma przekazać do budżetu państwa ponad 7 miliardów złotych w 2020 roku jako dywidendę od zysku.  Będzie to możliwe dzięki jednej zmianie dokonanej przez Radę Polityki Pieniężnej. To bowiem nie zasoby złota się zwiększyły, tylko zmieniła się ich arbitralna wycena. Wychodzi na to, że zmieniono reguły, bo stare nie gwarantowały by zysku. To kuriozalny przypadek, kiedy dostosowano politykę pieniężną do polityki rządu.

Sumując te wszystkie elementy to mamy deficyt na poziomie 72 mld zł. Dochodzą do tego sztuczki z podatkami, które powodują deficyt w wysokości kolejnych 15 mld zł. Taka jest prawda, a robi nam się wodę z mózgu, by udowodnić, że mamy zrównoważony budżet.

Janusz Cichoń

Komentarze (6)

Dodaj swój komentarz

  • taka prawda 2020-01-19 16:04:41 95.160.*.*
    Grzymowicz jest przedstawicielem typowej dzisiejszej POlski. Jak giną miliony złotych to nie ma winnych, a jak biedny głodny człowiek ukradnie bułkę w sklepie to jest strasznym przestępcą, którego trzeba zamknąć w trybie natychmiastowym. Panie Grzymowicz Pan odpowiada za stracone mln zł dla Helpera. Służby powinny zgiąć Pana w pół i wyprowadzić z ratusza jak to miało miejsce w przypadku Małkowskiego. Pocieszę Cię, w zakładach więziennych też wszyscy są niewinni. Ostatecznie może Pan zapisać się do KOD pokrzyczeć "brak konstytucji", "demokracja", tak jak to robi wiele "niewinnych" osób w naszym kraju.
    Odpowiedz Oceń: 17 11 Zgłoś treść
  • Młoda 2020-01-19 15:42:22 37.47.*.*
    Podobnie jak w PiS także w PO nie ma jednomyslności w sprawie referendum. PO wie, że grupa referendalna szybko zbierze wymaganą prawem ilość podpisów. PO nie kocha Grzymowicza. Między nimi jest to co między Kwaśniewskim a Millerem, czyli ,,szorstka miłość". PO z Grzymowiczem łączy miłość do władzy. W imię tego ,,cielca" są gotowi na wiele. Ich rządy doprowadziły do zastoju miasta, upadku oświaty, kultury i sportu. Trwają od 12 lat bo znaleźli,,kozła ofiarnego", czyli Małkowskiego. Co 4 lata odgrzewają" tego ,,kotleta" i mobilizują swój elektorat. Nie ważny był program, a kandydaci na radnych to najczesciej osoby mierne, żerujące na układach i na majatku gminy. Także ich rodziny korzystają z faktu bycia ich członka radnym. PO w tej chwili nie okresli się ostatecznie. Podobnie jak ich byłby prezydent Komorowski całe olsztynskie PO ,,stoi w rozkroku". ,,Chcieliby ale boją się". Chcieliby pozbyc się Grzymowicza, ale w wypadku gdyby nie został odwolany zapewne zerwalby istniejąca z nimi koalicyjkę. Będą tak trwać aż do terminu referendum. Z jednej strony Grzymowicz jest im potrzebny jak kwiatek do kożucha a z drugiej strony boją się utraty władzy w mieście. Jezeli przewazy opcja trwania za wszelką cene to bedą glosic ze nie popieraja referendum tylko dlatego aby zatrzymac swoj elektorat w domu. Liczyc będą na to ze do urn nie pojdzie wymagana prawem ilosc osob i referendum bedzie niewazne. Ale mogą sie przeliczyć. Wbrew nawoływaniu władzy (zresztą slabej politycznie) elektorat PO to ludzie swiatli i madrzy. Widzą , ze rzady Grzymowicza to kleska dla miasta i przy nim PO traci. Jeszcze pojedynczy radni PO cos znaczą w Olsztynie, ale jako partia nie liczą się w miescie. Potwierdza to wynik ich kandydata (Bublewicz) w wyborach na prezydenta Olsztyna. Czwarte miescie to porazka. Co przyniosą nastepne dni poczekamy. Jedno jest pewne. Dla PO to być albo nie byc. Jezeli nie zajmą konkretnego stanowiska i nadal stac będą w ,,rozkroku" a Grzymowicza odwołają to nastepne do ,,odstrzalu" bedzie PO. Nie ukrywam ze zycze im tego z calego serca.
    Odpowiedz Oceń: 16 10 Zgłoś treść
  • taka prawda 2020-01-19 15:18:44 95.160.*.*
    Odezwał się POwiec! PO rządziło przez 8 lat, w tym czasie była zmasowana wyprzedaż reszty majątku Polski, pełno afer i wzbogacanie się niektórych elit z Wami związanych, szydzenie z Polaków zajadając się ośmiorniczkami. Dno kompletne! tfuuuuuu
    Odpowiedz Oceń: 17 12 Zgłoś treść
  • Janusz Pisiewicz 2020-01-19 14:58:12 213.184.*.*
    Jedno jest pewne: nudzić się nie będziemy, bo gdy chleb coraz droższy czas zaczynać igrzyska...
    Odpowiedz Oceń: 13 0 Zgłoś treść
Zamknij Elbląska Uczelnia Humanistyczno Ekonomiczna