Do kradzieży z magazynu Regionalnego Centrum Bezpieczeństwa (RCB) przy ul. Augustowskiej miało dojść w 2024 roku. To, że na stanie nie ma części sprzętu stwierdzono podczas kontroli zleconej przez ówczesnego prezydenta Olsztyna, Piotra Grzymowicza. Inwentaryzacja wykazała, że z magazynu zniknęły m.in. dwa laptopy, dwa tablety, pilarka elektryczna, latarki oraz młot. Straty wyceniono na 26,5 tys. zł.
Sprzęt znika, odpowiedzialnego nie ma
W tej sytuacji nieuniknione jest pytanie, czy sprzęt będący w posiadaniu Regionalnego Centrum Bezpieczeństwa jest dobrze zabezpieczony i czy dostępu do niego, jak i zamieszczonych w nim danych (np. na dyskach twardych laptopów), nie mają przypadkiem osoby nieuprawnione.
Sprawę nagłośniła olsztyńska Gazeta Wyborcza. Jak wskazała, RCB działa w strukturze Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta. W rozmowie z dziennikarzem “Wyborczej” Patryk Pulikowski, rzecznik prasowy UM Olsztyn, przyznał, że w RCB od 2022 roku nie ma konkretnej osoby odpowiedzialnej za stany magazynowe, bo nie istnieje stanowisko kierownika. - Od 2020 roku istnieje stanowisko logistyka. Zanim powstał ten etat, gospodarka magazynowa była w zakresie obowiązków części pracowników RCB. Stanowisko kierownika RCB, któremu podlega magazyn, istniało do końca października 2022 roku. Żadna z osób zajmujących wspomniane stanowiska nie pracuje już w Urzędzie Miasta Olsztyna - poinformował Pulikowski.
Prokuratura umarza śledztwo
Z uwagi na konieczność zachowania obiektywizmu, śledztwo w sprawie kradzieży w RCB prowadziła Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce w miejsce Prokuratury Okręgowej w Olsztynie. RCB podlegało bowiem m.in. byłym policjantom, którzy po przejściu na emeryturę pracowali w Urzędzie Miejskim w Olsztynie. Śledztwo dotyczyło niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych odpowiedzialnych za funkcjonowanie i nadzór nad magazynem oraz przywłaszczenia znajdujących się w nim rzeczy.
Ze względu na brak możliwości wskazania konkretnej osoby, do której obowiązków należałoby weryfikowanie stanów magazynowych w RCB, pod koniec lipca br. ostrołęcka Prokuratura zdecydowała o umorzeniu postępowania w sprawie. Oznacza to, że nie ustalono, kto przywłaszczył sobie sprzęt o wartości prawie 30 tys. zł. należący do jednostki odpowiedzialnej za zarządzanie kryzysowe oraz do czyich obowiązków należało nadzorowanie stanów magazynowych.
Czy magistrat wyciągnął wnioski?
O to, czy sytuacja z zaginionymi sprzętami o wartości ponad 25 tys. zł, przyczyniła się do zmian w nadzorze nad magazynem Regionalnego Centrum Bezpieczeństwa, zapytaliśmy przedstawiciela Urzędu Miasta Olsztyna. Jak wskazał Patryk Pulikowski, rzecznik prasowy olsztyńskiego ratusza, po wydarzeniach związanych z tajemniczym zniknięciem wyposażenia, powstało stanowisko ds. logistyki i infrastruktury RCB. Pracownik je zajmujący w zakresie obowiązków ma odpowiedzialność za magazyn RCB.
- Sprzęt z magazynu RCB jest wydawany na protokół zdawczo-odbiorczy podpisany przez osobę pobierającą, jak i wydającą - zapewnił Pulikowski. - Z kolei inwentaryzacja magazynu jest realizowania w cyklu pięcioletnim. Proces jest długotrwały ze względu na ogrom sprzętu, jakim dysponuje magazyn RCB. Poza tym co roku jednostki, które mają w dyspozycji sprzęt z magazynu przekazują specjalne arkusze spisowe. Jedną z kluczowych zmian jest wprowadzenie bardzo restrykcyjnego i ograniczonego dostępu pracowników RCB do magazynu.
W rozmowie Olsztyn.com.pl, przedstawiciel magistratu zapewnił także, że na laptopach i tabletach przywłaszczonych z RCB w 2024 roku nie było tzw. danych wrażliwych.
Czytaj więcej: Strona Regionalnego Centrum Bezpieczeństwa nie działa. Urzędnicy zapomnieli wykupić domenę?







Komentarze (0)
Napisz komentarz