Sytuację nagłośnił były policjant, społecznik, a zarazem obecny dyrektor zarządu Zlewni w Olsztynie, Marek Dumka. W poście na Facebooku z 30 czerwca br. informował o złożeniu pisma do burmistrza Olsztynka, Roberta Waraksy w sprawie składowania niebezpiecznych odpadów na terenie jednej budowy hali magazynowej w Olsztynku. Doniesienia na ten temat zaczęły również docierać do mieszkańców.
Jak się okazało, chodzi o składowanie popiołów lotnych, które stanowią szkodliwe dla środowiska oraz ludzi pyły.

Burmistrz Olsztynka w kwietniu bieżącego roku zwrócił się do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Olsztynie w celu uzyskania informacji, a także do spółki Falken Trade, którą uznano za posiadacza odpadów. WIOŚ prowadził czynności wyjaśniające w sprawie przy współpracy z organami ścigania. Spółka zaprzeczyła nieprawidłowościom. Zgodnie z informacją zawartą w piśmie inwestora, kontrowersyjny materiał został zabezpieczony do czasu wyjaśnienia sprawy i nie był wykorzystywany.
Robert Waraksa ponownie zwrócił się do WIOŚ w Olsztynie, tym razem z pytaniem o potencjalne zagrożenie dla zdrowia ludzi w związku z sytuacją. Niestety, takie informacje nie były dostępne, więc sprawa trafiła do Prokuratury Okręgowej w Olsztynie. Aktualnie prowadzone jest postępowanie. Jak poinformował Daniel Brodowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, aresztowane w tej sprawie zostały 3 osoby, natomiast 2 z nich opuściło areszt po wpłaceniu poręczeń majątkowych. Trzeci pozostaje w areszcie śledczym.
W jego drodze ustalono zawartość odpadów.
- Zgromadzony materiał zawiera ponadnormatywne zawartości cynku, miedzi oraz zwiększone zawartości baru, cyny i kadmu. Ponadto 3 testy wymywalności, czyli tzw. wyciągi wodne przygotowane z próbek odpadów wskazują na przekroczenie zawartości chlorków i parametru pH oraz podwyższoną zawartość siarczanów. Biegły podkreślił, że zgromadzone popioły lotne są ekotoksyczne i mogą powodować zagrożenie dla zdrowia ludzi – możemy przeczytać w urzędowej dokumentacji.

Wyniki WIOŚ w Olsztynie badanych próbek również potwierdziły obecność popiołów lotnych zawierających substancje niebezpieczne na terenie budowy.
Dnia 29 czerwca br. Waraksa wydał decyzję administracyjną nakazującą spółce Falken Trade usunięcie niebezpiecznych śmieci z terenu inwestycji do 10 lipca 2026 roku.
Dnia 25 lipca br. Marek Dumka opublikował kolejny wpis, w którym informował, że spółka nie wykonała zadania narzuconego przez burmistrza.
- Termin wskazany w decyzji minął 15 dni temu, a odpady nadal znajdują się na terenie budowy; w Olsztynku - napisał dyrektor Zlewni w Olsztynie.
I dodał: - Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, jaki jest aktualny stan sprawy, dlaczego odpady nadal pozostają na terenie Olsztynka oraz kiedy faktycznie rozpocznie się ich wywóz.
Redakcja naszego portalu zwróciła się w tej sprawie do WIOŚ w Olsztynie. Jak się okazało, do 27 sierpnia 2026 roku, kiedy na skrzynkę redakcyjną wpłynęła odpowiedź na zapytanie medialne, odpady nie zostały usunięte.
Rzeczniczka prasowa olsztyńskiego WIOŚ, Ada Wasilewska przekazała, iż firma odwołała się od decyzji burmistrza.
- Spółka w dniu 20 lipca 2026 roku wniosła odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Olsztynie, domagając się jej uchylenia i umorzenia postępowania, ewentualnie uchylenia decyzji i przekazania sprawy do ponownego rozpatrzenia – poinformowała Wasilewska na prośbę portalu Olsztyn.com.pl.
I dodała: - Planowane jest dodatkowe zabezpieczenie zgromadzonych odpadów poprzez ich przemieszczenie na tej samej działce, na utwardzone i nieprzepuszczalne podłoże, w sposób mający ograniczyć możliwość ich rozprzestrzeniania się na terenie budowy.

Sprawa nadal jest w toku postępowania administracyjnego przed Samorządowym Kolegium Odwoławczym w Olsztynie w związku ze wspomnianym odwołaniem. Przyszłość kontrowersyjnych odpadów w Olsztynku zależy więc od decyzji organu.
Warto wspomnieć, że w sierpniu opisywaliśmy podobną sprawę w Mrągowie. Na właściciela toksycznych odpadów na terenie tamtejszej galwanizerni nałożono 140 tys. zł kary.
Czytaj również: Nielegalnie składowane odpady w Mrągowie. WIOŚ nałożył 140 tys. zł kary








Komentarze (0)
Napisz komentarz