Rozkład jazdy MPK Ogłoszenia Katalog firm Otwarte Dane Imprezy w Olsztynie Dodaj raport Zaloguj się

Farba, znicze i zdjęcie zabitych zwierząt. Protest wokół rzeźby jelenia w parku centralnym przybiera na sile

Farba, znicze i zdjęcie zabitych zwierząt. Protest wokół rzeźby jelenia w parku centralnym przybiera na sile
„Pomnik hańby” czy miejska atrakcja? Protest wokół jelenia w Parku Centralnym w Olsztynie narasta
Fot. Łukasz Kozłowski / Olsztyn.com.pl

Choć od odsłonięcia rzeźby jelenia szlachetnego w Parku Centralnym w Olsztynie minęło zaledwie kilka dni, wokół monumentu nie brakuje kontrowersji. Jeszcze przed jego oficjalną prezentacją, 19 czerwca, nieznani sprawcy oblali czerwoną farbą znajdujący się obok pamiątkowy kamień z inskrypcją. Tego samego wieczoru przed posągiem pojawiły się znicze, wiązanka pogrzebowa oraz zdjęcie zabitych zwierząt.

reklama

Pomnik czy rzeźba?

Przypomnijmy, że fundatorem dla wielu „wątpliwej” atrakcji jest środowisko emerytowanych myśliwych z fundacji Nemrod. 

- Jesteśmy przekonani, że pomnik jelenia (…) uświetni nasz gród i będzie chętnie odwiedzany przez jego mieszkańców, turystów i przybyszów – napisano podjętej przez fundację uchwale dot. przyspieszenia realizacji budowy.

Co ciekawe, w dokumentacji inwestycji obiekt określono jako „pomnik”. Po publikacji pierwszego artykułu dotyczącego inicjatywy z redakcją Olsztyn.com.pl skontaktował się jeden z jej pomysłodawców, Kazimierz Pawlak. Podkreślił, że powstający obiekt należy nazywać rzeźbą, a nie pomnikiem. Jak argumentował, pomniki służą upamiętnianiu konkretnych osób lub wydarzeń, natomiast w tym przypadku zwierzę ma pełnić funkcję dekoracyjną w przestrzeni miejskiej.

Symbolika w tym przypadku odgrywać może jednak znaczenie drugorzędne. Warto zwrócić bowiem uwagę na ścieżkę legislacyjną. W przypadku rzeźb nie są potrzebne formalne zgody, a cała procedura trwa o wiele szybciej, niż w przypadku zalegalizowania pomnika.

Dokumenty i polityczne wątpliwości. Radny pyta o kulisy inwestycji

Sprawą zainteresował się jeden z miejskich radnych, Mirosław Arczak. W rozmowie z jednym z ogólnopolskich serwisów działacz wskazał, iż dotarł do oficjalnej dokumentacji, która okazała się „bardzo krótka”, a fundacja już we wniosku ubiegała się o zajęcie konkretnej działki. Radny podejrzewa więc, że w sprawie mogło dojść do spotkań „poza protokołem”, po których „nie ma śladu w dokumentach”.

27 maja br. radny złożył interpelację w sprawie użyczenia gruntu pod rzeźbę, przekonując prezydenta Olsztyna, Roberta Szewczyka, że „znaczna część opinii publicznej (...) krytycznie odnosi się do takiej decyzji władz”.

- Ani pierwotny wniosek Fundacji, ani późniejsza korespondencja nie dostarcza wiarygodnych informacji o edukacyjnych, społecznych czy promocyjnych walorach tej rzeźby dla ogółu mieszkańców Olsztyna. Podkreślam, że chodzi mi o ogół mieszkańców, bo tylko tak szeroki interes społeczny powinien być podstawą do użyczania tak atrakcyjnego gruntu z pominięciem oczywistego i dającego się wcześniej przewidzieć dysonansu społecznego. W obecnej sytuacji można mówić jedynie o nielicznej grupie osób/działaczy zadowolonych z podpisanej umowy – argumentował Arczak.

Tony łusek i odlew w Chinach

Jeden z etapów inwestycji stanowiła akcja „Jeleń Mazurskich naszych łusek”. Myśliwi z całego okręgu warmińsko-mazurskiego przekazali trzy tony łusek, które miały zostać przetopione i wykorzystane przy budowie rzeźby.

Kiedy okazało się jednak, że łuski nie nadają się do produkcji rzeźby, myśliwi seniorzy zdecydowali się sprzedać materiał, a zgromadzone środki przeznaczyć na poczet sfinansowania monumentu. Przedstawiciele fundacji prowadzili także zbiórkę. Odlew rzeźby wykonano w Chinach.

Od poparcia do przeprosin. Zwrot w stanowisku prezydenta Olsztyna

O szczegółach idei mówił w 2025 roku miejski radny i prezes Naczelnej Rady Łowieckiej, Marcin Możdżonek, wspominając, że początkowo rzeźbę chciano ustawić przy siedzibie okręgowych struktur Polskiego Związku Łowieckiego, przy ul. Leśnej 8 w Olsztynie. Postawiono jednak na „bardziej atrakcyjną lokalizację”.

Co istotne, blisko rok temu prezydent Olsztyna, Robert Szewczyk, w rozmowie z lokalnymi mediami stwierdził, że „park centralny jest dobrym miejscem na to, by takie inicjatywy dochodziły do skutku”. W ostatnich miesiącach stanowisko włodarza wobec przedsięwzięcia uległo jednak zmianie. Stało się to w czasie, gdy wokół planowanego ustawienia monumentu zaczęły narastać kontrowersje i sprzeciw części mieszkańców.

- Czuję się z tą sytuacją bardzo niezręcznie. Bo kiedy dwa lata temu miasto wydawało zgodę na ustawienie tej rzeźby w parku centralnym, nie spodziewałem się, że dla wielu osób stanie się ona symbolem aprobaty dla strzelania do zwierząt – napisał za pośrednictwem mediów społecznościowych Szewczyk, dodając – Jeśli ktoś poczuł się tą sytuacją dotknięty, przepraszam. Rozumiem reakcje. Pamiętajmy, że Olsztyn nie musi być miastem, w którym każda sprawa łączy się okopami. Nawet jeśli dziś potrafimy pokłócić się o jelenia.

Społeczny sprzeciw narasta. Farba, znicze i zdjęcie zabitych zwierząt

Rzeźba jelenia szlachetnego stanęła w parku centralnym 18 czerwca, na dzień przed oficjalnym odsłonięciem. Obok monumentu umieszczono również pamiątkowy kamień z napisem: „Jeleń Szlachetny Dar Fundacji NEMROD dla Miasta Olsztyna 19.06.2026”.

Warto wspomnieć, że pierwotnie zamiast kamienia, przy rzeźbie planowano umieścić tabliczkę o treści „Jeleń Szlachetny Dar Myśliwych Warmii i Mazur dla Miasta Olsztyna 19.06.2026r.”. [Czytaj również: W centrum Olsztyna stanęła rzeźba jelenia. Monument ma przyciągać turystów. Trafiona atrakcja? [ZDJĘCIA, WIDEO]]

Tabliczka, która nie doczekała się montażu
Fot. Kazimierz Pawlak 

W piątek, 19 czerwca, tuż przed uroczystością odsłonięcia monumentu nieznani sprawcy oblali kamień z inskrypcją czerwoną farbą. Organizatorzy mieli zmywać płyn przy pomocy drucianej gąbki.

Tego samego dnia, około godziny 19 przed doszło do kolejnego aktu sprzeciwu. Przed rzeźbą ustawiono bowiem znicze, wiązankę pogrzebową, a także ramkę ze zdjęciem zabitych zwierząt. Akcja zorganizowana pod hasłem „Światło dla Zwierząt Zabitych dla Rozrywki” stanowi oddolną inicjatywę mieszkańców, którzy protestują przeciwko nowej „atrakcji”.

- Dziś zapaliliśmy światło dla tych, które nie mają głosu. Dla jeleni, saren, dzików, lisów i wielu innych zwierząt zabijanych nie z konieczności, lecz dla rozrywki, trofeum i „tradycji”. Każde życie ma wartość. Każde cierpienie jest prawdziwe. Nie musimy godzić się na świat, w którym śmierć zwierzęcia jest formą hobby. To światło jest symbolem pamięci, szacunku i sprzeciwu wobec niepotrzebnego okrucieństwa. Nie ma nic szlachetnego w zabijaniu dla przyjemności – napisała w mediach społecznościowych była posłanka Nowej Lewicy i działaczka społeczna, Monika Falej.

Dyrektor MOK popiera akcję mieszkańców. „Człowiek to brzmi dzisiaj boleśnie podle”

Inicjatywa mieszkańców spotkała się z aprobatą m.in. dyrektora Miejskiego Ośrodka Kultury w Olsztynie, Mariusza Sieniewicza, który określił rzeźbę mianem „pomnika hańby”

- Ogromnie cieszy mnie akcja mieszkańców Olsztyna. Pomnik hańby zmienia się w ołtarz pamięci, skruchy, zadumy i przebłagania. Przepraszać matkę Naturę powinniśmy do końca świata (…) Czy rośliny i zwierzęta nam wybaczą? Wątpię. Człowiek to nie brzmi dumnie. Człowiek to brzmi dzisiaj boleśnie podle. Jesteśmy najgorszym i wyjątkowo wrednym szkodnikiem Ziemi. A teraz: trzy, dwa, jeden, start!: prawdziwi mężczyźni z freudowskimi pistoletami w spodniach i dłoniach - ulżycie sobie – skomentował na swoim facebookowym profilu Sieniewicz.

Wpis dyrektora MOK zgromadził blisko 750 reakcji i ponad 280 komentarzy
Źródło: Mariusz Sieniewicz / Facebook 

W planach myśliwych był cały „zwierzyniec”

W rozmowie z naszym portalem, o której wspominamy wyżej, prezes fundacji Nemrod, Kazimierz Pawlak, zapowiadał, że w planach emerytowanych myśliwych jest stworzenie całego „zwierzyńca” na terenie parku, który miałby stanowić atrakcję edukacyjną dla najmłodszych. Jak zaznaczał, przedsięwzięcie byłoby wówczas sfinansowane wyłącznie ze środków społecznych i prywatnych - bez udziału miasta.

Czy w obecnej sytuacji inicjatywa dojdzie jednak do skutku?

Komentarze (3)

Dodaj swój komentarz
Odpowiadasz na komentarz.
Zaloguj się i odblokuj lepsze komentarze. Historia, wyróżnienie i dodatkowe opcje w Twoim profilu. Zaloguj się

  • k0rw1n 2026-06-23 09:26:00 2001:67c:2660:*
    Ekoterroryści i lewactwo nie rozumie, że myślistwo pozwala regulować populacje zwierząt, aby ta nie robiła zbyt wielkich szkód np. na polach, gdzie rosną ich wegańskie produkty oraz aby nadmiar drapieżników nie powodował wyginięcia gatunków, które są ich pokarmem. Ponadto mięso saren czy dzików jest przetwarzane jako najbardziej ekologiczny (bo naturalny) produkt spożywczy - alternatywa wobec kwękania, że mięso drobiowe jest pełne antybiotyków, a fermy świń i krów emitują za dużo CO2 dla naszej planety. Zamiast pomyśleć, lewactwo będzie biadolić zamiast myśleć.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 2 2
  • myśliwy Edmund 2026-06-23 09:00:13 95.160.*.*
    No to zrobiliście matoły "atrakcję turystyczną " Olsztyna! :-))) Trzeba było jeszcze postawić jelenia najlepiej upolowanego ,wypchanego ! hahahah...... Jaka wieś takie atrakcje....
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 4 7

Proponowane artykuły