Pomnik czy rzeźba?
Przypomnijmy, że fundatorem dla wielu „wątpliwej” atrakcji jest środowisko emerytowanych myśliwych z fundacji Nemrod.
- Jesteśmy przekonani, że pomnik jelenia (…) uświetni nasz gród i będzie chętnie odwiedzany przez jego mieszkańców, turystów i przybyszów – napisano podjętej przez fundację uchwale dot. przyspieszenia realizacji budowy.
Co ciekawe, w dokumentacji inwestycji obiekt określono jako „pomnik”. Po publikacji pierwszego artykułu dotyczącego inicjatywy z redakcją Olsztyn.com.pl skontaktował się jeden z jej pomysłodawców, Kazimierz Pawlak. Podkreślił, że powstający obiekt należy nazywać rzeźbą, a nie pomnikiem. Jak argumentował, pomniki służą upamiętnianiu konkretnych osób lub wydarzeń, natomiast w tym przypadku zwierzę ma pełnić funkcję dekoracyjną w przestrzeni miejskiej.
Symbolika w tym przypadku odgrywać może jednak znaczenie drugorzędne. Warto zwrócić bowiem uwagę na ścieżkę legislacyjną. W przypadku rzeźb nie są potrzebne formalne zgody, a cała procedura trwa o wiele szybciej, niż w przypadku zalegalizowania pomnika.
Dokumenty i polityczne wątpliwości. Radny pyta o kulisy inwestycji
Sprawą zainteresował się jeden z miejskich radnych, Mirosław Arczak. W rozmowie z jednym z ogólnopolskich serwisów działacz wskazał, iż dotarł do oficjalnej dokumentacji, która okazała się „bardzo krótka”, a fundacja już we wniosku ubiegała się o zajęcie konkretnej działki. Radny podejrzewa więc, że w sprawie mogło dojść do spotkań „poza protokołem”, po których „nie ma śladu w dokumentach”.
27 maja br. radny złożył interpelację w sprawie użyczenia gruntu pod rzeźbę, przekonując prezydenta Olsztyna, Roberta Szewczyka, że „znaczna część opinii publicznej (...) krytycznie odnosi się do takiej decyzji władz”.
- Ani pierwotny wniosek Fundacji, ani późniejsza korespondencja nie dostarcza wiarygodnych informacji o edukacyjnych, społecznych czy promocyjnych walorach tej rzeźby dla ogółu mieszkańców Olsztyna. Podkreślam, że chodzi mi o ogół mieszkańców, bo tylko tak szeroki interes społeczny powinien być podstawą do użyczania tak atrakcyjnego gruntu z pominięciem oczywistego i dającego się wcześniej przewidzieć dysonansu społecznego. W obecnej sytuacji można mówić jedynie o nielicznej grupie osób/działaczy zadowolonych z podpisanej umowy – argumentował Arczak.
Tony łusek i odlew w Chinach
Jeden z etapów inwestycji stanowiła akcja „Jeleń Mazurskich naszych łusek”. Myśliwi z całego okręgu warmińsko-mazurskiego przekazali trzy tony łusek, które miały zostać przetopione i wykorzystane przy budowie rzeźby.
Kiedy okazało się jednak, że łuski nie nadają się do produkcji rzeźby, myśliwi seniorzy zdecydowali się sprzedać materiał, a zgromadzone środki przeznaczyć na poczet sfinansowania monumentu. Przedstawiciele fundacji prowadzili także zbiórkę. Odlew rzeźby wykonano w Chinach.

Od poparcia do przeprosin. Zwrot w stanowisku prezydenta Olsztyna
O szczegółach idei mówił w 2025 roku miejski radny i prezes Naczelnej Rady Łowieckiej, Marcin Możdżonek, wspominając, że początkowo rzeźbę chciano ustawić przy siedzibie okręgowych struktur Polskiego Związku Łowieckiego, przy ul. Leśnej 8 w Olsztynie. Postawiono jednak na „bardziej atrakcyjną lokalizację”.
Co istotne, blisko rok temu prezydent Olsztyna, Robert Szewczyk, w rozmowie z lokalnymi mediami stwierdził, że „park centralny jest dobrym miejscem na to, by takie inicjatywy dochodziły do skutku”. W ostatnich miesiącach stanowisko włodarza wobec przedsięwzięcia uległo jednak zmianie. Stało się to w czasie, gdy wokół planowanego ustawienia monumentu zaczęły narastać kontrowersje i sprzeciw części mieszkańców.
- Czuję się z tą sytuacją bardzo niezręcznie. Bo kiedy dwa lata temu miasto wydawało zgodę na ustawienie tej rzeźby w parku centralnym, nie spodziewałem się, że dla wielu osób stanie się ona symbolem aprobaty dla strzelania do zwierząt – napisał za pośrednictwem mediów społecznościowych Szewczyk, dodając – Jeśli ktoś poczuł się tą sytuacją dotknięty, przepraszam. Rozumiem reakcje. Pamiętajmy, że Olsztyn nie musi być miastem, w którym każda sprawa łączy się okopami. Nawet jeśli dziś potrafimy pokłócić się o jelenia.
Społeczny sprzeciw narasta. Farba, znicze i zdjęcie zabitych zwierząt
Rzeźba jelenia szlachetnego stanęła w parku centralnym 18 czerwca, na dzień przed oficjalnym odsłonięciem. Obok monumentu umieszczono również pamiątkowy kamień z napisem: „Jeleń Szlachetny Dar Fundacji NEMROD dla Miasta Olsztyna 19.06.2026”.

Warto wspomnieć, że pierwotnie zamiast kamienia, przy rzeźbie planowano umieścić tabliczkę o treści „Jeleń Szlachetny Dar Myśliwych Warmii i Mazur dla Miasta Olsztyna 19.06.2026r.”. [Czytaj również: W centrum Olsztyna stanęła rzeźba jelenia. Monument ma przyciągać turystów. Trafiona atrakcja? [ZDJĘCIA, WIDEO]]

Tabliczka, która nie doczekała się montażu
Fot. Kazimierz Pawlak
W piątek, 19 czerwca, tuż przed uroczystością odsłonięcia monumentu nieznani sprawcy oblali kamień z inskrypcją czerwoną farbą. Organizatorzy mieli zmywać płyn przy pomocy drucianej gąbki.
Tego samego dnia, około godziny 19 przed doszło do kolejnego aktu sprzeciwu. Przed rzeźbą ustawiono bowiem znicze, wiązankę pogrzebową, a także ramkę ze zdjęciem zabitych zwierząt. Akcja zorganizowana pod hasłem „Światło dla Zwierząt Zabitych dla Rozrywki” stanowi oddolną inicjatywę mieszkańców, którzy protestują przeciwko nowej „atrakcji”.

- Dziś zapaliliśmy światło dla tych, które nie mają głosu. Dla jeleni, saren, dzików, lisów i wielu innych zwierząt zabijanych nie z konieczności, lecz dla rozrywki, trofeum i „tradycji”. Każde życie ma wartość. Każde cierpienie jest prawdziwe. Nie musimy godzić się na świat, w którym śmierć zwierzęcia jest formą hobby. To światło jest symbolem pamięci, szacunku i sprzeciwu wobec niepotrzebnego okrucieństwa. Nie ma nic szlachetnego w zabijaniu dla przyjemności – napisała w mediach społecznościowych była posłanka Nowej Lewicy i działaczka społeczna, Monika Falej.

Dyrektor MOK popiera akcję mieszkańców. „Człowiek to brzmi dzisiaj boleśnie podle”
Inicjatywa mieszkańców spotkała się z aprobatą m.in. dyrektora Miejskiego Ośrodka Kultury w Olsztynie, Mariusza Sieniewicza, który określił rzeźbę mianem „pomnika hańby”
- Ogromnie cieszy mnie akcja mieszkańców Olsztyna. Pomnik hańby zmienia się w ołtarz pamięci, skruchy, zadumy i przebłagania. Przepraszać matkę Naturę powinniśmy do końca świata (…) Czy rośliny i zwierzęta nam wybaczą? Wątpię. Człowiek to nie brzmi dumnie. Człowiek to brzmi dzisiaj boleśnie podle. Jesteśmy najgorszym i wyjątkowo wrednym szkodnikiem Ziemi. A teraz: trzy, dwa, jeden, start!: prawdziwi mężczyźni z freudowskimi pistoletami w spodniach i dłoniach - ulżycie sobie – skomentował na swoim facebookowym profilu Sieniewicz.

Wpis dyrektora MOK zgromadził blisko 750 reakcji i ponad 280 komentarzy
Źródło: Mariusz Sieniewicz / Facebook


W planach myśliwych był cały „zwierzyniec”
W rozmowie z naszym portalem, o której wspominamy wyżej, prezes fundacji Nemrod, Kazimierz Pawlak, zapowiadał, że w planach emerytowanych myśliwych jest stworzenie całego „zwierzyńca” na terenie parku, który miałby stanowić atrakcję edukacyjną dla najmłodszych. Jak zaznaczał, przedsięwzięcie byłoby wówczas sfinansowane wyłącznie ze środków społecznych i prywatnych - bez udziału miasta.
Czy w obecnej sytuacji inicjatywa dojdzie jednak do skutku?










Komentarze (3)
Dodaj swój komentarz