Nagranie, które wywołało dyskusję. „Dzieci stoją w rowie”
- Przystanek w Brąswałdzie. Dzieci stoją w rowie, autobus podjeżdża, a starostwo odmówiło przesunięcia przystanku o te 10 metrów, żeby można było normalnie pobudować platformę przystankową. Odmówiło ze względów bezpieczeństwa. Ja się zastanawiam – czyjego bezpieczeństwa? - słyszymy w nagraniu.
Przesunięcie przystanku o 50 m ze względów bezpieczeństwa
W październiku 2025 r. radny złożył wniosek o przesunięcie przystanku autobusowego o około 50 metrów w kierunku wsi (posesja nr 21). Propozycję argumentował względami bezpieczeństwa „pieszych i pasażerów” oraz „możliwościami technicznymi”.
- Obecne usytuowanie przystanku stwarza utrudnienia w bezpiecznym dojściu i ograniczoną widoczność dla kierowców, zwłaszcza w okresach jesienno-wiosennych. Przesunięcie o 50 m w kierunku Brąswałdu poprawi bezpieczeństwo pieszych, w tym dzieci udających się do szkoły i mieszkańców korzystających z komunikacji publicznej. (…) Wskazany odcinek posiada wystarczające miejsce umożliwiające bezpieczne zatrzymanie autobusu oraz wykonanie wiaty przystankowej wraz z utwardzeniem nawierzchni – punktował w piśmie złożonym do Urzędu Gminy Dywity.

Treść wniosku radnego Bodka
Radny wystąpił również z prośbą o dokonanie oględzin w terenie przez właściwe służby gminne lub Zarząd Dróg Powiatowych w Olsztynie oraz uwzględnienie wniosku w planie bieżących działań dotyczących poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Powiatowa Służba Drogowa w Olsztynie: Wniosek jest bezzasadny
Wspomniane pismo dwukrotnie (w listopadzie 2025 r. i lutym br. - ze względu na błędne oznaczenie numeru posesji) kierowała do Powiatowej Służby Drogowej w Olsztynie zastępczyni wójta gminy Dywity, Magdalena Iwanek.
Odpowiedź w sprawie nadeszła 23 lutego br. Powiatowa Służba Drogowa w Olsztynie wyraziła negatywną opinię w sprawie.
- Istniejący przystanek autobusowy jest zlokalizowany w obszarze zabudowanym na odcinku prostym drogi powiatowej z występującym ograniczeniem prędkości do 50 km/h. Ponadto przystanek w kierunku miejscowości Dywity wyposażony jest w dojście piesze oraz peron przystankowy z wiatą przystankową – wskazał w piśmie dyrektor Powiatowej Służby Drogowej w Olsztynie, Dariusz Jasiński.
Dodatkowo w odpowiedzi poinformowano, iż w opinii zarządcy przystanek położony w ówczesnej lokalizacji „nie posiada gorszych warunków bezpieczeństwa niż proponowana nowa jego lokalizacja”.
- Zmiana (…) o około 50 m w kierunku msc. Brąswałd w żaden sposób nie wpłynie na poprawę bezpieczeństwa w ruchu pieszym, a wręcz wydłuży drogę dla pieszych, przemieszczających się z rejonu posesji znajdujących się przy publicznej drodze gminnej – punktował Jasiński, powołując się również na znaczny koszt realizacji przedsięwzięcia i tym samym uznając przedstawioną koncepcję za „bezzasadną”.

Treść odpowiedzi na wniosek radnego
Zwrot w sprawie. „ Po mojej interwencji w starostwie, na początku marca, zmieniono decyzję”
Mimo negatywnej opinii wobec wniosku, kilka miesięcy później inwestycję jednak zrealizowano. O postępach w sprawie informował w mediach społecznościowych radny Gabriel Bodek.
- Po mojej interwencji w starostwie, na początku marca, zmieniono decyzję. Zgoda została wydana praktycznie następnego dnia – zaznaczył w jednym z wpisów, pod którym znalazło się wiele komentarzy z gratulacjami.

Starostwo i gmina przedstawiają inną wersję wydarzeń
Inaczej sprawę przedstawiają jednak przedstawiciele starostwa, którzy nie wiążą realizacji inwestycji z interwencją radnego. Jak się okazało, nie tylko oni...

W niniejszej sprawie skontaktowaliśmy się z Urzędem Gminy w Dywitach. Jak wskazał kierownik Referatu Innowacji i Informacji, Jacek Niedzwiecki, temat przeniesienia słupka i budowy platformy przystankowej „wygląda nieco inaczej niż to przedstawia w swoich mediach społecznościowych radny Gabriel Bodek”.
Według informacji przekazanych naszej redakcji, po tym jak służba drogowa zaopiniowała sprawę negatywnie, to pracownicy gminy Dywity zaproponowali przesunięcie inwestycji nie o 50, ale o 10 metrów od ówczesnego umiejscowienia – na terenie szerszym.
- Przed weekendem majowym firma zewnętrzna na zlecenie gminy Dywity przeniosła słupek, wykonała platformę przystankową i przerzedziła krzaki dla poprawy widoczności – wymieniał Niedzwiecki.
Koszt przeprowadzonych prac opiewał na 7,7 tys. zł.

Prace podjęto przed długim weekendem majowym
Reprezentant dywickiego urzędu zwrócił również uwagę, iż budowa wiat przystankowych stanowi zadanie, które „w pierwszym rzędzie inicjuje i opłaca ze środków Innowacyjnego Funduszu Sołeckiego zainteresowane sołectwo”.
- Każde z Sołectw dysponuje środkami finansowymi, które może przeznaczyć na ten cel. W tym roku na budowę wiaty przystankowej zdecydowało się np. sołectwo Gradki, a w ubiegłych latach były to takie sołectwa, jak Ługwałd, Gady, Tuławki, czy Barkweda. Gmina w pierwszym rzędzie stara się budować infrastrukturę wiatową w miejscach, gdzie jest duża liczba pasażerów i duże potoki ruchu, a także przy okazjach dużych projektów przebudowy i modernizacji dróg – skwitował Niedzwiecki.

Najważniejszy jest efekt
Niezależnie od rozbieżnych ocen dotyczących tego, kto odegrał kluczową rolę w realizacji przedsięwzięcia, mieszkańcy Brąswałdu mogą dziś korzystać z przebudowanego przystanku. Słupek został przesunięty. Powstała również platforma ułatwiająca bezpieczne oczekiwanie na autobus. Problem, który jeszcze kilka miesięcy temu był przedmiotem publicznej dyskusji, doczekał się praktycznego rozwiązania.










Komentarze (0)
Napisz komentarz