Według przekazywanych informacji, Zarząd Dróg Wojewódzkich uznał nawet 1,6 tys. drzew za „potencjalnie niebezpieczne”, a oceny dokonano jedynie na podstawie metody wizualnej.
Tak duża liczba drzewostanów, które miałyby zostać zlikwidowane zaniepokoiła szeroką grupę mieszkańców regionu. Powstała petycja w sprawie ochrony przydrożnych alei drzew na odcinku Reszel-Jeziorany-Dobre MiastoMiłakowo, którą stworzyła Natalia Tejs, lokalna artystka.

Popierający petycję wnoszą o:
- wstrzymanie działań do czasu pełnego wyjaśnienia sprawy;
- przeprowadzenie niezależnych, specjalistycznych ekspertyz dendrologicznych;
- indywidualną ocenę stanu każdego drzewa zamiast kwalifikowania całych odcinków dróg;
- ujawnienie szczegółowych wytycznych oraz dokumentacji stanowiącej podstawę oznaczeń;
- rozważenie alternatywnych działań poprawiających bezpieczeństwo ruchu drogowego bez konieczności masowej wycinki;
- uwzględnienie wartości przyrodniczej, krajobrazowej i kulturowej warmińskich alei w procesie decyzyjnym.
Sprzeciw, jak i petycja zdobyły rozgłos m.in. za sprawą mediów społecznościowych. Głos w sprawie zabrali np. Mariusz Sieniewicz, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w Olsztynie.
Natalia Tejs dzielnie walczy o warmińskie aleje. Pomóżmy jej, by drzewa nie poszły pod topór. Zacznijmy od petycji. Podpisujcie, by znowu nie wyszło, że drzewa-mordercy dybią na życie samochodziarzy
- zachęcał Sieniewicz na swoim profilu na Facebooku.

Sprawę nagłośniła również influencerka, tzw. "Warmiara" - Kasia Kosmos.
Warmia słynie z krajobrazów. Jesteśmy, niestety – biednym regionem. Jest u nas mało inwestycji i z jednej strony narzekamy na ich brak, a z drugiej – w ogóle ich nie chcemy, bo nam zepsują krajobraz. Wydaje mi się, że jedyną formą zarobienia tutaj jest turystyka wędrówkowa, pielgrzymkowa, rowerowa, czyli robienie hajsu z tego, że jest tutaj pięknie
- mówiła Kasia Kosmos w jednym z filmów.

- Mieszkam obok drogi wojewódzkiej nr 593 (łączy Miłakowo z miastem Reszel), jeżdżę nią na co dzień. Zachwycam się tymi drzewami, kocham przyrodę i chcę, żeby mój synek w przyszłości nadal mógł podziwiać zielone tunele Warmii - argumentowała na prośbę naszego portalu Natalia Tejs.
Zaangażowanie tak wielu osób w nagłaśnianie petycji zaskoczyło nawet samych organizatorów. Wykorzystując platformę, postanowili prowadzić sprawę dalej.
- Podpisy zbieramy do końca sierpnia - poinformowali na profilu "Skraj drzew - STOP wycince drzew na Warmii".
Do tej pory (26 czerwca 2026 roku) udało się zebrać ponad 19,3 tys. podpisów.

Kontrowersyjne decyzje dotyczące wycinki drzew nie dotyczą jedynie Warmii. Jak się okazało, na terenie całego województwa warmińsko-mazurskiego rozważane jest usunięcie ok. 6,6 tys. drzew przy różnych drogach wojewódzkich.
- Przygotowaliśmy pismo przewodnie uwzględniające skalę problemu w całym regionie i wraz z nim złożyliśmy petycję do Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego - możemy przeczytać w jednym z ostatnich wpisów inicjatorów petycji.

Poza udostępnianiem petycji zachęcali do społecznego zaangażowania np. poprzez obecność mieszkańców podczas sesji sejmiku województwa, która odbyła się we wtorek, 24 czerwca 2026 roku.
- Już podczas dwóch poprzednich sesji Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego głos w sprawie alej zabierał Michał Biedziuk (jeden ze społeczników zaangażowanych w akcję - przyp. autor). Podczas ostatniej jego wypowiedź została przerwana. Nie zgadzamy się na takie traktowanie mieszkańców - poinformowali zaangażowani.

Z kolei działaczka i była posłanka, Monika Falej poinformowała na swoich mediach społecznościowych, iż Ministerstwo Obrony Narodowej zadeklarowało sprzeciw wobec masowych wycinek drzew w naszym regionie. Jak się okazało, drzewa to nie tylko element krajobrazu oraz ekosystemu, ale także zabezpieczenie np. przed dronami.

Redakcja portalu Olsztyn.com.pl wystosowała zapytanie medialne w sprawie planowanej wycinki drzew do Zarządu Dróg Wojewódzkich.
- Zarząd Dróg Wojewódzkich w Olsztynie wytypował do wycinki w roku 2026 na drodze wojewódzkiej nr 593 1575 drzew. Zgodnie z art. 20 pkt 16 ustawy o drogach publicznych jednym z zadań zarządcy drogi jest „utrzymywanie zieleni przydrożnej, w tym sadzenie i usuwanie drzew oraz krzewów”. Nadrzędnym kryterium decyzyjnym jest w tym przypadku zapewnienie maksymalnego bezpieczeństwa ruchu drogowego. Pamiętajmy, że podstawową funkcją drogi jest funkcja komunikacyjna i wszelkie działania zarządcy drogi koncentrują się na zapewnieniu bezpiecznego transportu - poinformował na prośbę naszej redakcji Waldemar Królikowski, dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich w Olsztynie.
I dodał: - Wszystkie wskazane do usunięcia drzewa charakteryzują się złym stanem fitosanitarnym bądź są zlokalizowane w miejscach kluczowych dla geometrii drogi - na łukach, w sąsiedztwie przepustów oraz innych obiektów inżynierskich. Lokalizacja ta, w połączeniu z płytkim systemem korzeniowym tych drzew, generuje realne ryzyko ich powalenia na jezdnię, co stanowi bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia uczestników ruchu.
Jak mówi Królikowski, kwalifikacja drzew oraz krzewów przydrożnych do usunięcia, które rosną w pasach drogowych dróg wojewódzkich podległych ZDW, odbywa się na podstawie przepisów wewnętrznych, które obowiązują w jednostce. Zgodnie z nimi, drzewa zagrażające bezpieczeństwu ruchu na drodze to takie, które ograniczają normatywną widoczność użytkownikom dróg, rosną w odległości mniejszej niż 3 m od krawędzi jezdni oraz tworzą - łącznie z konarami i liśćmi - prześwit mniejszy niż 4,5 m w pionie. Za drzewa, które stwarzają realne i bezpośrednie zagrożenie dla życia, zdrowia i mienia ludzi, ZDW uznaje także drzewa obumarłe lub znajdujące się w złym stanie.
- Zgodnie z polskim prawem ochrona przyrody i środowiska to jedno z kluczowych zadań własnych gminy. To właśnie władze lokalne (gminy) wydają oficjalne zgody na wycinkę lub jej zabraniają. Zezwolenie na usunięcie drzewa lub krzewu z terenu nieruchomości
wydaje wójt, burmistrz albo prezydent miasta po uzgodnieniu z regionalnym dyrektorem Zarząd Dróg Wojewódzkich - powiedział przedstawiciel ZDW.
Waldemar Królikowski zaznaczył, iż olsztyńskie ZDW odniesie się do postulatów zawartych w petycji, gdy zostanie oficjalnie złożona do jednostki.
- Uważam, że uda się zatrzymać tę decyzję. Część gmin nie chce wycinek, jest jeszcze Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Olsztynie, która z tego co wiem rygorystycznie patrzy na masowe zaznaczanie drzew. Tylko, że tu problem jest głębszy, bo ZDW może za rok znów oznaczyć te same drzewa, może dalej nie dbać o ich pielęgnację i po prostu doprowadzać do ich śmierci - stwierdziła Natalia Tejs.
Petycję można podpisać: tutaj.










Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz