Kilkaset wolnych miejsc w przedszkolach miejskich
Przypomnijmy, że w Olsztynie od lat funkcjonuje system tzw. przedszkoli konkursowych. Chodzi o prywatne placówki, które otrzymują od miasta 100 proc. dotacji w ramach swojej działalności (ustawowo jest to 75 proc.). Rodzice przedszkolaków płacą jedynie złotówkę za każdą godzinę (ponad przewidziane ustawowo 5 godzin bezpłatnej opieki). Miało to zagwarantować więcej miejsc w przypadku, gdyby w miejskich przedszkolach zabrakło miejsc.
***
WIĘCEJ: "Przedszkola konkursowe" pod lupą. Miasto szuka oszczędności, rodzice obawiają się wzrostu kosztów
***
Tymczasem w tegorocznej rekrutacji oraz w kolejnym etapie uzupełniającym, w przedszkolach miejskich pozostało wolnych prawie 400 miejsc. Miesięczna opłata za pobyt dziecka opiewa na ok. 150 zł, z kolei wyżywienie to średnio 200 zł. Rodzice nie ponoszą również dodatkowych kosztów ze względu na nieobecności malucha. Nie obowiązuje również wpisowe.
- Dzieci do piątego roku życia mają zapewnione 5 bezpłatnych godzin dziennie, natomiast sześciolatki korzystają z bezpłatnej, codziennej edukacji. Honorowana jest także Karta Dużej Rodziny. Dużym atutem przedszkoli są własne kuchnie. Posiłki przygotowywane są na miejscu ze świeżych produktów, a dzienny koszt wyżywienia wynosi od 7 do 12 zł. Menu jest zdrowe, zbilansowane i dostosowane do potrzeb najmłodszych – informowali urzędnicy.
Mimo preferencyjnych warunków, placówki zmagają się ze zbyt małą liczbą przedszkolaków.
***
CZYTAJ: 860 miejsc i brak wpisowego. Trwa nabór do miejskich przedszkoli w Olsztynie [AKTUALIZACJA, WIDEO]
***
Przed samorządami trudne zadanie
Warto dodać, że zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego w Olsztynie, województwo zanotowało w 2025 roku spadek ludności. Było to spowodowane niskim wskaźnikiem urodzeń oraz wysokim wskaźnikiem zgonów. Współczynnik urodzeń żywych na 1000 ludności wyniósł 5,5 (w skali kraju było to 6,4), a zgonów - na 1000 mieszkańców, wyniósł 10,8 (tyle samo co w kraju).
Odnotowano także ujemny wskaźnik przyrostu naturalnego - na poziomie minus 5,3‰ (w kraju minus 4,5‰). Ujemne wyniki zanotowały wszystkie powiaty województwa. Jeśli chodzi o gminy, dodatnia wartość tego współczynnika była tylko w dwóch gminach wiejskich – Stawigudzie i Lubawie.
W rozmowie z naszym portalem Warmińsko-Mazurska Kurator Oświaty, Jolanta Skrzypczyńska stwierdziła, że każda gmina powinna mieć możliwość dostosowania oświaty do swoich zasobów. Dodała również, że mniejsza liczba dzieci w placówkach przedszkolnych, które edukację szkolną rozpoczną za 2-3 lata wskazuje na pogłębiający się problem w przyszłości.
Obecna sytuacja demograficzna oraz koszty ponoszone przez samorządy na utrzymanie oświaty, nie zmieniają natomiast faktu, że rodzice martwią się o edukację swoich dzieci.
W 2025 roku decyzją prezydenta miasta, Roberta Szewczyka zamknięto dwa przedszkola miejskie: nr 6 przy ul. Pieniężnego i nr 37 przy ul. Pana Tadeusza. Rodzice mieli możliwość wybrać alternatywną placówkę – publiczną lub prywatną. Kontrowersje wywołała także decyzja o likwidacji Przedszkola Artystyczno-Teatralnego „Dorotka”. Dyrektorka placówki argumentowała swoją decyzję sytuacją finansową przedszkola przy niewielkiej liczbie dzieci.
Niepotrzebne wydatki czy obowiązki samorządu?
Te sytuacje wywołały sprzeciw rodziców, którzy protestowali przeciwko zamykaniu placówek. Z kolei zawiła sytuacja olsztyńskiej oświaty budziła niezgodę mieszkańców Olsztyna. W lutym br. Do prezydenta miasta wystosowano apel, w którym mieszkańcy Olsztyna podkreślali, że wiele miast, np. Warszawa, Białystok czy Gdańsk zrezygnowało z 100% refundacji przedszkoli konkursowych.
Ich zdaniem, przedszkola miejskie są zamykane, a tymczasem placówki konkursowe "żerują na naborze". Autorzy apelu zachęcali miasto do zakończenia "rozdawnictwa". Zgodnie z ich rachunkami - rocznie miasto płaci za ponad 1,5 tys. dzieci w placówkach konkursowych niemal 10 mln zł (więcej niż byłoby to w przypadku zwykłej dotacji dla niepublicznych przedszkoli). Według nich, wypowiedzenie umów i rezygnacja z konkursów, miałyby wygenerować oszczędności w wysokości 9,8 mln zł rocznie.
Pod koniec lutego br. miejscy radni przegłosowali uchwałę w sprawie określenia regulaminu otwartego konkursu ofert na realizację zadania publicznego z zakresu wychowania przedszkolnego oraz określenia kryteriów wyboru ofert.
- Dzieci przyjęte w postępowaniu rekrutacyjnym oraz kontynuujące wychowanie przedszkolne w roku szkolnym 2026/2027 w niepublicznych przedszkolach w drodze konkursu ofert będą miały możliwość uczęszczania do nich w latach szkolnych 2026/2027, 2027/2028 i 2028/2029 – ustalono w dokumencie.
Zgodnie z przewidywaniami radnych, w sierpniu 2029 roku liczba miejsc w miejskich placówkach przedszkolnych będzie wystarczająca.
W maju bieżącego roku do ratusza wpłynęła petycja z ich ramienia rodziców w sprawie zmiany finansowania przedszkoli niepublicznych w Olsztynie.
- Wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec zmian polegających na wypowiedzeniu umów dotacyjnych dla tych placówek, skutkujących przeniesieniem ciężaru finansowania edukacji przedszkolnej na rodziców – oponowali opiekunowie przedszkolaków.
W petycji podkreślali, że zmiany w finansowaniu przedszkoli niepublicznych mogą sprawić, że dzieci nie będą równo traktowane przez miasto. Do tego, obciążenie kosztami rodziców, może wpłynąć na sytuację społeczną i gospodarczą Olsztyna.
- Wzrost kosztów opieki nad dziećmi doprowadzi do ograniczenia aktywności zawodowej rodziców (zwłaszcza matek), co będzie miało bezpośredni wpływ na lokalny rynek pracy i dochody gospodarstw domowych – twierdzili rodzice.
Jaka jest przyszłość przedszkoli "konkursowych" w Olsztynie?
Jak informował olsztyński radny, Marcin Możdżonek, otrzymuje informacje od rodziców dzieci uczęszczających do przedszkoli niepublicznych, m.in. "Delfinka" w Olsztynie.
- Rodzice informują, że dyrekcja przedszkola "Delfinek" przekazała im informację o otrzymaniu pisma od prezydenta Olsztyna, na podstawie którego placówka w roku szkolnym 2026/2027 traci 100% dotychczasowego dofinansowania – pisał w interpelacji radny w kwietniu br.
Z kolei w odpowiedzi Robert Szewczyk argumentował: - Po zakończeniu pierwszego etapu postępowania rekrutacyjnego w miejskich przedszkolach pozostały 472 wolne miejsca. Nie wystąpiły zatem przesłanki do wszczęcia procedury otwartego konkursu ofert na realizację zadania publicznego z zakresu wychowania przedszkolnego.
I kontynuował: - W przypadku, gdy po zakończeniu procesu rekrutacji uzupełniającej przedszkola miejskie nadal będą dysponować wolnymi miejscami, nie zaistnieją przesłanki prawne do ogłoszenia konkursu.
Rodzice wyrażają niezadowolenie
Wczoraj (10 sierpnia) w olsztyńskim magistracie grupa reprezentująca rodziców dzieci uczęszczających do Przedszkola Bajkowy Dom 2 w Olsztynie (ul. Wyszyńskiego 22) spotkała się z prezydentem miasta. Pod koniec lipca br. wystosowali wniosek o pozostawienie dotychczasowych zasad finansowania.
- Chcemy zaprotestować przeciwko systemowi, który uniemożliwiłby finansowanie naszych dzieci w miejscach szkolnych na zasadzie dotychczasowych – powiedziała jedna z protestujących rodzicielek na prośbę portalu Olsztyn.com.pl.

To prywatna placówka, której dofinansowanie od miasta zgodnie z zapowiedziami zmniejszy się ze 100% do 75% (ustawowych) procent.
W treści petycji, protestujący powołują się m.in. na art. 70 Konstytucji RP, który zakłada, że władze publiczne są zobowiązane do zapewnienia obywatelom równego dostępu do edukacji.
- Planowany wzrost opłat stanowi dla wielu rodzin znaczące i nieprzewidziane obciążenie finansowe. W szczególności dotyczy to rodzin wielodzietnych oraz rodzin wychowujących więcej niż jedno dziecko w wieku przedszkolnym. Zmiana warunków finansowych po zakończeniu procesu rekrutacyjnego narusza zasadę zaufania obywateli do organów władzy publiczne – możemy przeczytać w petycji.
Protestujący argumentowali dalej: - Gdyby informacja o planowanych zmianach została przekazana przed rozpoczęciem lub zakończeniem pierwszego etapu rekrutacji, rodzice mogliby skorzystać z przysługującego im prawa wyboru innej placówki. W obecnej sytuacji możliwość taka została istotnie ograniczona, gdyż wolne miejsca w innych przedszkolach są już ograniczone lub niedostępne.
Jak pisał prezydent Olsztyna w odpowiedzi na interpelację Marcina Możdżonka, "decyzje dotyczące wysokości opłat w przedszkolach niepublicznych leżą wyłącznie w gestii organów prowadzących te przedszkola".
Pisma, które otrzymali dyrektorzy placówek są następstwem wyników rekrutacji. Z kolei rodzice uważają, że otrzymanie takich informacji po naborze, jest wobec nich nieuczciwe.







Komentarze (0)
Napisz komentarz