Szanowni Czytelnicy,
Zaprosiliśmy polityków z woj. warmińsko-mazurskiego by, na zasadzie absolutnej dowolności, publikowali na naszych łamach swój punkt widzenia na sprawy tak ogólnopolskie, jak i lokalne. Zaproszenie zostało wysłane do reprezentantów wszystkich ugrupowań parlamentarnych. Mamy nadzieję, że ta forma spotka się z zainteresowaniem tak naszych Czytelników, jak i samych polityków.
Pierwszy postanowił się wypowiedzieć, związany od wielu lat z Prawem i Sprawiedliwością, Jerzy Szmit. Redakcja nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym dziale. To ma być wszak taki typowy Hyde Park.
Krzysztof Szczepanik, redaktor naczelny Regionalnego Portalu Warmii i Mazur www.Olsztyn.com.pl
* * *
Na pewno Państwo słyszeli o tzw. Radzie Pokoju - czyli kolejnym z głośnych pomysłów Prezydenta USA Donalda Trumpa. Rada ta miałaby “zaprowadzić pokój” w Strefie Gazy, a w przyszłości stać się nowym ONZ. Oczywiście pod dożywotnim przewodnictwem samego Donalda Trumpa i zarządem jego zięcia i pro-kremlowskich stronników.
Pewnie szybko byśmy o tym zapomnieli, jak o wielu innych pomysłach 47 Prezydenta Stanów Zjednoczonych. Nawet wydawało się, że polscy rządzący z PO i PiSu akurat w tej sprawie mówią jednym głosem. Ale niestety z inicjatywą wyszedł Prezydent Nawrocki. Na przyszły tydzień zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego gdzie jednym z tematów będzie właśnie uczestnictwo Polski w tej Radzie.
Nie wiem jak Prezydent sobie wyobraża, że on, jako reprezentant Polski, miałby w Radzie Pokoju zasiadać i uśmiechać się do zdjęć z Putinem czy Łukaszenką, jak i z kilkudziesięcioma innymi satrapami z różnych stron świata. Sam udział w Radzie Pokoju to miliard dolarów – Prezydent nie weźmie ich ze swoich pieniędzy, tylko wyciągnie z budżetu państwa – a to koszt 3,6 miliarda złotych. Środki miałyby pójść na odbudowę Strefy Gazy. Ale dlaczego Polska ma ją odbudowywać, skoro zniszczył ją Izrael? (zresztą obecny w tej Radzie „Pokoju”).
Ten cały pomysł to jakaś wydmuszka byle tylko wyssać z Polaków pieniądze. Nie powinniśmy się na to nabierać, szczególnie po ogłoszeniu nowej Strategii Bezpieczeństwa USA i agresywnej polityki administracji Trumpa względem Danii, Grenlandii i całej UE. Takie działania, jak i obraźliwe sformułowania o charakterze udziału polskich żołnierzy w misjach w Iraku i Afganistanie jeszcze bardziej podważają wiarygodność USA.
A ta jest rekordowo niska. Według niedawnego badania - ponad połowa polaków (53,2 proc.) uważa USA za niewiarygodnego sojusznika. 57,9% Polaków nie popiera polityki zagranicznej Donalda Trumpa. Jest to znacząca zmiana nastrojów, bo jeszcze niedawno byliśmy jako naród najbardziej pro amerykańscy.
I na to wszystko nakłada się ostra wymiana zdań na portalu X i pouczanie przez Ambasadora USA z kim będzie rozmawiać, a z kim nie. Jego Ekscelencja Tome Rose zapomniał się jaka jest jego rola i pomylił czasy. Wszedł w butym carskiego namiestnika, który dyktuje kto rządzi w Polsce i z kim będzie rozmawiać. To może skutkować jeszcze bardziej pogorszeniu nastrojów względem stanów zjednoczonych. Należy też dodać, że Pan Marszałek Czarzasty dla budowania swojego ego postanowił robić szopkę medialną z poparciem nagrody Nobla dla Donalda Trumpa i wszystko wyeskalowało.
Wyzwaniem dla kraju powinno być odnalezienie się w tym nowym układzie sił. Jeszcze mocniej powinniśmy stawiać na współpracę europejską, regionalną. Polska powinna być liderem w Unii Europejskiej i budować z partnerami jej strategiczną samodzielność. Czas najwyższy także na przegłosowanie złożonej przez Adriana Zandberga ustawy o opodatkowaniu gigantów cyfrowych.
Zadbajmy o własne bezpieczeństwo i uregulowanie spraw a Radę Pokoju pozostawmy satrapom.
Bartosz Grucela - przedstawiciel Zarządu Krajowego partii "Razem"











Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz