To pewnie taka matematyka jak tu kiedyś ktoś pisał z pasażerami tranwajów. Niby milion pasażerów rocznie, chociaż w Olsztynie 200 tyś. ludzi. Ale jak już 25 tyś. ludzi pojeździ po 2 razy przez 200 dni w roku to...
Dla jednej połowy miasta bilety tak za drogie, że musieli stać pod płotem, a dla drugiej połowy taki line-ap, że woleli jednak zostać w domu.






