''Zerwijmy łańcuchy''. Protestowali przeciwko trzymaniu psów na łańcuchach [ZDJĘCIA]

''Zerwijmy łańcuchy''. Protestowali przeciwko trzymaniu psów na łańcuchach [ZDJĘCIA]
Happening "Zerwijmy łańcuchy" na olsztyńskiej starówce
Fot. Łukasz Kozłowski / Olsztyn.com.pl

W ponad 50 miejscowościach całej Polski w sobotę odbyła się akcja pod hasłem "Zerwijmy łańcuchy", której główną ideą był protest przeciwko wiązaniu psów na stałe na łańcuchach. Wydarzenie miało również miejsce w stolicy Warmii i Mazur.

"Zerwijmy łańcuchy" to ogólnopolski protest miłośników zwierząt przeciwko wiązaniu psów na stałe na łańcuchach. W ponad 50 miejscowościach całej Polski, także w Olsztynie, ustawiono budy, do których każdy, kto tylko zechce, mógł się przywiązać, by zobaczyć, jak wygląda świat z perspektywy psa łańcuchowego.

- Oczywiście problemu tego w mieście nie ma jednak wystarczy pojechać do pierwszej lepszej wioski, by zobaczyć, że jest obecny - mówiła portalowi Olsztyn.com.pl podczas poprzedniej edycji Magda Biadoń ze Stowarzyszenia "Pies w Olsztynie".

W sobotniej odsłonie wydarzenia jako pierwsza głos zabrała Monika Falej, kandydatka na urząd prezydenta Olsztyna, a także wiceprezes Związku Stowarzyszeń Razem w Olsztynie oraz przewodnicząca Rady Organizacji Pozarządowych Miasta Olsztyna.

- W tym tygodniu obchodzony jest Światowy Dzień Zwierząt - rozpoczęła swoje wystąpienie Falej. - To są istoty o które powinniśmy dbać, do których powinniśmy mieć szacunek. Wielką radością była dla nas wiadomość, że wejdzie ustawa, która wyzwoli zwierzęta z krótkich łańcuchów. Taki łańcuch to jest niewola dla zwierzęcia. To jest coś, co upokarza nas, jako ludzi, a krzywdzi psy, które muszą całe doby być uwiązane. Była nadzieja, ale ostatnio okazało się, że rząd chce się z tego wycofać. Namawiam jednak do tego, aby popierać apel, by zwierzęta miały więcej wolności i swobody w swoim życiu. To od nas zależy, jak będą funkcjonować. One same o nasze wsparcie się nie upomną. To my musimy zrobić.

Inicjatorzy akcji przypominali, że trzymanie psów na stałe na uwięzi jest nie tylko niehumanitarne, ale również niezgodne z prawem. Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt zabrania się trzymania zwierząt domowych na uwięzi w sposób stały dłużej niż 12 godzin w ciągu doby lub powodujący u nich uszkodzenie ciała, cierpienie oraz niezapewniający możliwości niezbędnego ruchu; zabronione jest trzymanie psa na uwięzi krótszej niż 3 metry.

- Inspektorzy spotykają nawet koty na łańcuchach - powiedziała natomiast jedna z inspektorek olsztyńskiego oddziału OTOZ Animals. - Należy pamiętać, że psy czują. Psy mają psychikę 3-letniego dziecka. Czują one strach, ból, tęsknotę i radość. Żadne zwierzę, czy to pies, czy to kot, nie jest zwierzęciem łańcuchowym. Wszystkie zwierzęta, które uwolniliśmy z łańcuchów, odnalazły się fantastycznie w domach. Są teraz "kanapowcami". Oczywiście polskie prawo oczywiście pozwala na stosowanie łańcuchów. Musi on mieć jednak minimum trzy metry długości. Rzeczywistość z jednak zgoła odmienna.

Podczas wydarzenia nie zabrakło także nawiązań do zbliżających się wyborów samorządowych.

- Jako Wspólny Olsztyn mamy duży pakiet skierowany do tych istot, bowiem są one nam bardzo bliskie - mówiła Monika Falej. - Chcemy utworzyć m.in. cmentarz dla zwierząt, bowiem nie chcemy, aby były one wyrzucane gdzieś na śmietnik, czy zakopywane byle gdzie i byle jak. Chcemy pokazać włodarzom, że ten cmentarz jest tutaj niezbędny.

W województwie warmińsko-mazurskim podobne happeningi odbyły się w Elblągu, Ostródzie i Lidzbarku.

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz