Do zdarzenia doszło dziś około godziny 9.00 na ulicy Obiegowej. Uwagę kierowców i przechodniów zwróciła bowiem jadąca pod prąd retro ''Warszawa'', za kierownicą której siedział około 70-letni kierowca.
Podróż kierowcy przerwał przejeżdżający obok patrol policji.
To kolejny już tego typu przypadek w tej części miasta. Wciąż wielu kierowców – zwłaszcza przyjezdnych gubi się na tej nowo powstałej ulicy.







Komentarze (4)
Napisz komentarzSzczególnie na symulatorze powinno się ćwiczyć: wyprzedzanie, włączanie się do ruchu, jazda w nocy, na światłach mijania, po krętej drodze z fragmentami drogi bez pasa środkowego i pasów bocznych. Tak, tak bo to wtedy najmniej widać podczas mijania się ze sporą prędkością.
Na symulatorze obowiązkowe ćwiczenia jazdy we mgle, jazdy po drogach ekspresowych i autostradach, do bólu, do granic absurdu. Obowiązkowo godziny na symulatorze, przynajmniej 6 godzin na placu manewrowym i co najmniej 30 godzin jazdy w terenie.
Bo inną rzeczą jest wjechanie "pod prąd" w jakąś mało znaczącą uliczkę osiedlową a zupełnie innego kalibru sprawą jest wpakowanie się "pod prąd" w szeroką arterię. Gdzie jak wyraźnie widać (na zdjęciu) strzałki oznakowania poziomego ŁOJĄ PO OCZACH!!!!!!!
Reguły ruchu prawostronnego co do podziału kierunków są tak proste, że tylko bałwan, kompletny matoł NIE zrozumie zasad. Dlatego wydaje się, że Prawa Jazdy NIE MOGĄ być dostępne dla każdego chętnego!!!!!!! Nadal z oślim uporem uważam, że badania psychotechniczne to KONIECZNOŚĆ i to pilna. Konieczny jest też audyt - taki z prawdziwego zdarzenia - dla szkół nauki jazdy. Audyt, który odpowie na pytanie czy szkoły nauki jazdy dysponują właściwą kadrą, na poziomie zapewniającym właściwe zrozumienie i opanowanie umiejętności poruszania się pojazdem mechanicznym (właśnie, NIE kierowania, a poruszania się, prowadzenia - bo to zasadnicza różnica). Można nabyć umiejętności kierowania (gaz, sprzęgło, skręt w lewo, w prawo, jazda na wprost) ale zupełnie nie umieć się poruszać
pojazdem mechanicznym. Czy szkoły nauki jazdy dysponują odpowiednimi narzędziami (bo to nie tylko pojazdy), jak mają ustawiony program kształcenia. I wreszcie audyt pozwalający odpowiedzieć na pytanie, czy formuła egzaminu zdolna jest do sprawdzenia wiedzy i umiejętności przyszłego kierowcy. Wg mnie egzamin teoretyczny powinien poprzedzać ten z jazdy. Powinien odbywać się na symulatorze jazdy w warunkach symulacji zbliżonych do rzeczywistych. Powinien badać umiejętność planowania jazdy w terenie znanym, nieznanym, umiejętność radzenia sobie nie tylko w korkach ale w sytuacjach nagłych, czasem groźnych. Powinien sprawdzać reakcje, percepcję, kreatywną zdolność do mierzenia się z problemami.
A co mamy? JEDNA WIELKA KICHA!!!!!!!