Twórcy z Łodzi w olsztyńskiej Galerii ''DOBRO'' - nowe odczytanie idei sztuki ludowej

Twórcy z Łodzi w olsztyńskiej Galerii ''DOBRO'' - nowe odczytanie idei sztuki ludowej
Kacper Szalecki (z mikrofonem)
Fot. Łukasz Kozłowski / Olsztyn.com.pl

Młodzi, łódzcy artyści nie mają kompleksów i śmiało bawią się formą. W galerii "DOBRO" Miejskiego Ośrodka Kultury w Olsztynie Kacper Szalecki, Marta Bartel, Paweł Włodarski i Niku Wolak zaproponowali przekorne ujęcie tematu sztuki ludowej pod tytułem „Kraj pełen kras”.

Galeria "DOBRO" na Starym Mieście zamieniła się w piątkowy wieczór w prawdziwą „wioskę artystyczną”. Grupa młodych artystów z Łodzi zmierzyła się z tematem wielkiej do niedawna „świętości”, obnażając mechanizmy stojące za powstaniem pojęcia „sztuki ludowej”. Okazuje się, że takie zjawisko nigdy tak naprawdę nie istniało w naturze. Zostało jedynie wykreowane "jako wytwór fantazji miejskich intelektualistów".

- To oni wymyślili sztukę ludową dokonując selekcji, wskazując palcem i mówiąc: TO. Szalecki wybiera sobie kolory, ruchy, okrzyki i konstruuje własną ludową bajkę – napisała w programie wystawy jej kuratorka Emilia Konwerska.

Kacper Szalecki jest artystą wizualnym, fotografem a także autorem instalacji oraz wideo. I wszystkie te sztuki zaprosił do swojego "obrazoburczego" performance’u będącego swego rodzaju artystyczną zabawą na temat wykreowania nowego zjawiska w sztuce. „Bo skoro kiedyś ze strzępków twórczości artystycznej twórców ludowych rozsianych po zapadłych kątach kraju miejscy intelektualiści wykreowali, rzekomo potężny, nowy nurt w kulturze, to dlaczego my nie możemy wykreować swojego?” - zdają się pytać łódzcy artyści, którzy dopiero co ukończyli - lub nawet jeszcze nie - różne studia artystyczne.

Zdecydowanie odżegnują się przy tym od słowa „kpina”. Bo chociaż ich „plastikowe” stroje, o których więcej za chwilę, czy też zabawne tańce niby-ludowe nasuwają nieodparcie komentarz pt. „parodia”, to twórcy piątkowego happeningu konsekwentnie bronią swojego prawa do takiego postrzegania sztuki. Ponad sto lat temu podobnie bawili się formą dadaiści, chyba pierwsi prawdziwi performerzy w historii. Choć wtedy ich artystyczna manifestacja była protestem przeciwko absurdowi I wojny światowej. Młodzi łodzianie poddają subtelnej krytyce artystycznej jedynie zjawisko sztucznego kreowania rzekomych prądów w sztuce, gdzie tłem jest po prostu sposób na zarabianie kasy.  Kacper postuluje określanie artystycznych wyrobów twórców wykształconych na akademiach sztuki mianem właśnie „wyrobów artystycznych”, bez przydawania im nimbu „autentycznej sztuki ludowej”. 

- Traktuję to bardzo poważnie – mówi nam łódzki performer. - W żadnym wypadku nie kpię ze sztuki ludowej. Raczej z tego mechanizmu, który polegał na tym, że krakowski drzeworytnik jedzie na wieś, kupuje tam wyroby tamtejszego twórcy, potem tworzy własną ich wizję i ta wizja staje się popularniejsza, niż wytwory wsi. I my po stu latach nie wiemy już, gdzie był ten początek. Podobnie było na przykład z kaszubskimi technikami tkackimi. Wykształcona w Berlinie malarka opracowała wzory i nauczyła ich dziewczęta ze wsi. A one potem tworzyły „sztukę ludową” i zarabiały na tym.

Oglądając prace plastyczne młodych twórców nie mamy żadnych wątpliwości, że to prawdziwi artyści z powołania, którzy jedynie bawią się popartową, „plastikową” formą będącą atrybutem współczesnego świata. „Wiejska chata” w jaką zamieniło się wnętrze Galerii DOBRO wita zwiedzających dywanikami utkanymi z materiałów pochodzących z recyklingu a na dużych ekranach ustawionych na wprost wejścia oglądamy „ludowe” tańce o choreografii stworzonej ad hoc przez tancerzy ubranych w różowe – jak je przekornie nazywają – „szmaciaki”, także utkane z tkanin pochodzących z recyklingu. A do tego oczywiście „ludowe” obuwie w postaci żółtych kaloszy.

- Każdy z czterech ruchów tego tańca jest „wyobrażeniem o ruchu ludowym” - dodaje Szalecki. - Każda z zaproszonych przeze mnie osób po prostu wymyśliła ten ruch chwilę przed nagraniem.

Młody performer jest osobą nieheteronormatywną i jego artystyczny protest jest także, jak stwierdził, „formą zwrócenia uwagi na nieobecność nieheteronormatywnej wizji świata w sztuce ludowej”. - Zapragnąłem więc stworzenia takiej zupełnie utopijnej wioski, w której nie ma na przykład strojów męskich i strojów żeńskich. Te stroje są zupełnie uniwersalne i nie reprezentują żadnej płci. Nie jest przy tym moim celem tworzenie jakiegoś „zamiennika” albo dominującego wzorca kultury, który miałby zastąpić ten tradycyjny. Chcę tylko pokazać, że możliwe jest zaproponowanie jakiejś alternatywy, że możemy w ogóle o tym pomyśleć.

Twórczyni materiału do uszycia tych strojów, Marta Bartel, jest studentką pierwszego roku kierunku Tkanina i stylizacja wnętrz na łódzkiej ASP. Tkactwem artystycznym pasjonuje się od czasu nauki w liceum plastycznym w Radomiu. - Dostałam całą siatkę starych ubrań i dekonstruowałam je, rozcinając na paski, które stały się wątkiem nowej tkaniny, utkanej ręcznie na krośnie, na naciągniętej osnowie.

Kolejny etap procesu wykreowania nowych wzorów „strojów ludowych” należał do Pawła Włodarskiego, projektanta mody, absolwenta londyńskiej Central St. Martins College of Art and Design, jednej z wiodących brytyjskich szkół artystycznych, oferujących studentom z całego świata programy do studiowania różnych form sztuki: - Grafiki kwiatów, których użyłem w tym projekcie, pochodzą z terenu Wąbrzeźna – miasta mojego urodzenia. Znalazłem je na funpage’u pt.”Skarbiec wąbrzeski” i zmiksowałem z innymi kwiatami – jest to więc remiks tradycyjnych wzorów. Te stroje też są bardzo luźno inspirowane strojami ludowymi z różnych regionów. Chciałem, żeby ta tkanina była bardzo surowa. Zafarbowałem ją na różowo a stroje, żeby były bardzo obszerne, żeby się w nich swobodnie tańczyło oraz żeby były zwiewne i fajnie się w tym tańcu poruszały.

Do różowości Włodarskiego nawiązuje swoim strojem Niku Wolak, studentka drugiego roku Projektowania Ubioru na ASP w Łodzi. Jak deklaruje, „chodzi tak na co dzień”: - Te włochatości na moich nogach to sztuczne futro, bo ja nie nosze prawdziwego. A z tą różową grzywką i cała w różowościach chodzę zawsze i wszędzie, czy to w Polsce, czy zagranicą. Tak namawiam wszystkich do różnorodności i żeby patrzeć na świat przez „różowe okulary”. Poprawia to humor i mnie, i ludziom, którzy mijają mnie na ulicy.

Swoje imię, Niku, wybrała sobie sama, bo jest ono „pozbawione płciowości oraz nacechowań kulturowych”. — Sama sobie nadałam tę indywidualność i staram się iść przez świat patrząc z przymrużeniem oka na rygorystyczne normy „tego, co wypada” obowiązujące w kulturze. Zachęcam, by każdy zastanowił się, na ile chce tak naprawdę im podlegać. Dążymy do utopii, w której oczywiście akceptujemy normy, bez których nie byłoby możliwe funkcjonowanie społeczeństwa, dajemy jednak prawo do większej swobody w decydowaniu o sobie. Czasami nie zastanawiamy się, czy przyjmujemy do końca otaczającą nas kulturę z narzucanymi przez nią normami postępowania. I tak właśnie my, tworząc tę wystawę, nie odrzucamy kultury kraju, w którym żyjemy, tworzymy jednak także swoje własne wzorce działania.

Z przesłaniem twórców wystawy zgadza się dyrektor MOK Mariusz Sieniewicz: - Kultura ludowa jest w naszej historii mocno zapładniające ale jednocześnie bardzo tak instrumentalizowana. Najpierw „Chłopi” Reymonta, potem przejmuje to Wyspiański w „Weselu”. Generalnie żyjemy w jakichś takich kliszach i w przeświadczeniach, że jesteśmy wszyscy z jakiejś sarmackiej kultury, choć w tyle głowy gdzieś tam genotyp chłopski jednak mamy i mocno go wypieramy. A to wypieranie widać właśnie na tym wernisażu, który pokazuje, że można tę kulturę ludową kreować, budować pewne na nią nakładki. Tym bardziej, że punktem wyjścia dla Kacpra Szałeckiego było przyjrzenie się, na ile kultura ludowa jest tylko i wyłącznie pewną projekcją „inteligencików z miasta”. I w pewnej chwili okazuje się, że „kultura ludowa” jest już tylko sumą projekcji.

Dyrektor MOK z niedowierzaniem opowiedział na zakończenie o tym, że miał tuż przed wernisażem telefon od „oburzonych panów”, którzy sygnalizowali, że „artysta jest mocno na lewo i mocno nieheteronormatywny”. - Tak, jakby kultura ludowa była wyłącznie heteronormatywna – tylko chłop i baba. I ta projekcja Kacpra rzuca fajne, nowe światło na to zagadnienie. Dlaczego mielibyśmy opowiadać o kulturze ludowej wyłącznie w kategoriach CEPELII albo zespołu pieśni i tańca?!

Kacper Szalecki to kontrowersyjny twórca młodego pokolenia. Wiele ze swoich prac umieszcza na Instagramie.

Łukasz Czarnecki-Pacyński

Komentarze (7)

Dodaj swój komentarz

  • Fxa 2022-04-27 14:09:45 83.23.*.*
    Uuu ten z tymi włosami i okularami to nie porucha.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 0 0
  • ion 2022-04-26 16:52:47 31.2.*.*
    Artyści z Olsztyna nie mają szans by Dobro ich wystawiało?
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 0 0
  • Nahob 2022-04-25 08:31:10 45.90.*.*
    Serwis olsztyn com pl chce błysnąć, jako ten ultrapostępowy tudzież turboliberalny, że promuje ludzi z dżenderowymi problemami i ich ekstrapolacjami. Ultraregres w mojej opinii.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 13 11
  • Czas Na Nas Ostatnie Porzadne Prostytki 2022-04-25 07:03:05 31.2.*.*
    ,, Ty tutaj inaczej nie da rady. Musimy zrobic Wejscie Smoka na tym portalu . Bo kazdy mysli ze Taki Prawda i Nikt Wazny maja tu najwiecej do gadania w tematyce amerykanskiej ,, . ,, Bezbieczenstwo Wewnetrzne teraz wszystkie sily ma skupione na Przedgorzu Karpackim, wobec tego mozemy sie troche powyglupiac w Kocham Olsztynie. ,, . . . ,,Wobec tego zmieniamy kompozycje estradowa, Musimy do naszego towarzstwa wprowadzic Kobiete Brutto, bo ona tylko do ciebie przychodzi ze swoja Kaukaska Utopia i nikogo innego nie chce znac ,, . . . ,, I tu jest pies pogrzebany, amerykaska przyczyna setek depresji wszystkich niewierzacych mieszkancow Warmii i Mazur ,, . . . ALOJZY ERA RYB PRZED ERA WODNIKA PLANETA ZIEMIA KOSMOS ZA TAMTYMI KILKOMA KOSMOSAMI.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 0 2
  • Rodowity Olsztynianin 2022-04-24 20:01:25 88.156.*.*
    STOP MAKING STUPID PEOPLE FAMOUS . Dlaczego promujecie margines społeczny?
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 16 10
  • Pozdro 2022-04-24 19:28:59 5.184.*.*
    Fajna sprawa, szkoda że nie wiedziałam o tym. Muszę przewietrzyć środowisko w którym przebywam . Za długo
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 7 12
2147382000
2147382000