Dla siatkarzy Indykpolu AZS Olsztyn oraz PGE GiEK Skry Bełchatów to ostatnia rywalizacja w tym sezonie PlusLigi. Obie drużyny uległy w pierwszej rundzie fazy play-off. Zgodnie z regulaminem rozgrywek, dwie drużyny, które odpadną na etapie ćwierćfinałów, a po fazie zasadniczej były najwyżej sklasyfikowane w tabeli, na zakończenie sezonu będą walczyć o 5. miejsce. W bezpośrednich starciach w tym sezonie między Olsztynem a Bełchatowem, dwukrotnie lepsi okazali się akademicy z Kortowa, zwyciężając 3:2 na wyjeździe i 3:1 w hali Urania.
- W rundzie zasadniczej zajęliśmy piąte miejsce i chcielibyśmy to potwierdzić w tej rywalizacji. Zrobimy wszystko, żeby je utrzymać - mówi Daniel Pliński, szkoleniowiec akademików z Kortowa.
Wtorkowe spotkanie w Uranii rozpoczęli: Tille na rozegraniu, Karlitzek z Halabą na przyjęciu, Siwczyk z Cieślikiem na środku, Hadrava na ataku i Hawryluk jako libero). Mecz lepiej rozpoczęli gospodarze. Zmiany dokonany przez trenera Plińskiego okazały się trafione, bowiem po udanym bloku Siwczyka, Indykpol AZS prowadził 13:8. Olsztynianie prezentowali się lepiej od swojego rywala w każdym elemencie gry – mieli dokładniejsze przyjęcie, byli skuteczniejsi w ataku. Gospodarze zasłużenie wygrali premierową odsłonę 25:18.
Role w drugiej partii się odwróciły. Teraz to lepiej prezentowali się przyjezdni, a ich rywale popełniali proste, niewymuszone błędy. Gdy udanym atakiem popisał się Pothron, PGE GiEK Skra prowadziła 13:10. Szkoleniowiec ekipy ze stolicy Warmii i Mazur starał się ratować sytuację, wprowadzając na boisko Seweryna Lipińskiego – dzięki m.in. jego zagrywkom, strata olsztynian zmalała tylko do jednego punktu (z 11:16 na 15:16). Chwilę później, po ataku Halaby, Indykpol AZS doprowadził do wyrównania (17:17). Końcówka padła jednak łupem drużyny z Bełchatowa – 25:22.
Trzecia odsłona zaczęła się od mocnego uderzenia – gdy piłkę przechodzącą wykorzystał Halaba, akademicy z Kortowa prowadzili 4:2. Ekipa ze stolicy Warmii i Mazur kontrolowała przebieg wydarzeń na parkiecie, nie dając przeciwnikowi wyjść na prowadzenie. Gdy udanym blokiem popisał się Majchrzak, Indykpol AZS prowadził 12:8. To był jednak punkt zwrotny w tym secie, bowiem bełchatowianie w mgnieniu oka odrobili straty, a po chwili wyszli na prowadzenie (14:12). Akademicy z Kortowa zaczęli popełniać proste błędy, co skrzętnie wykorzystywali ich rywale. Ostatecznie set zakończył się wygraną PGE GiEK Skry 25:21.
Czwarty set rozpoczął się wyrównanie – na ataki Halaby, przyjezdni odpowiadali uderzeniami Lemańskiego. Gdy udanym blokiem popisał się Hadrava, Indykpol AZS prowadził 8:7. Z każdą kolejną akcją rosła przewaga gospodarzy – gdy ze środka kiwnął Cieślik, akademicy z Kortowa prowadzili 16:10. Do końca partii olsztynianie utrzymywali przewagę, zwyciężając 25:21, doprowadzając tym samym do tie-breaku.
Decydującą odsłonę lepiej rozpoczęli goście – po udanej zagrywce Pothrona, PGE GiEK Skra prowadziła 3:1. Taki stan nie trwał jednak zbyt długo, bowiem gdy udanym blokiem popisał się Cieślik, mieliśmy remis, a chwilę później – ich prowadzenie 5:4. Przy zmianie stron to olsztynianie prowadzili 8:7. O losach meczu zadecydowała emocjonująca końcówką, w której górą byli gospodarze – 18:16, a w całym spotkaniu 3:2.
- Nigdy nie można lekceważyć takiego zespołu jak Skra. Pierwszy set graliśmy dość kontrolowanie, ale później byliśmy świadomi, że przeciwnik będzie walczył o powrót do gry - w końcu stawką było piąte miejsce w Polsce. Wydaje mi się, że kluczowe były nasze serie punktowe, w których pomogła zagrywka. Udało nam się też odwrócić losy trzeciego seta, a następnie dobrze funkcjonowaliśmy w systemie blok-obrona. Dzięki temu utrzymaliśmy poziom gry i ostatecznie zwyciężyliśmy - powiedział po meczu Jakub Majchrzak.
W rywalizacji do dwóch zwycięstw, Indykpol AZS Olsztyn prowadzi 1:0. Rewanż w Bełchatowie już w piątek o godz. 17:30. W przypadku remisu, decydujące spotkanie odbędzie się w Uranii w poniedziałek (20 kwietnia, godz. 17:30).
Indykpol AZS Olsztyn – PGE GiEK Skra Bełchatów 3:2 (25:18, 23:25, 22:25, 25:18, 18:16)
Indykpol AZS: Karlitzek (19), Tille (3), Siwczyk (4), Halaba (15), Cieślik (8), Hadrava (23), Hawryluk (libero) oraz Kozub, Borkowski, Szwarc (3), Majchrzak (3), Lipiński, Ciunajtis (libero)
PGE GiEK Skra: Żakieta (10), Lemański (9), Pothron (23), Łomacz, Nowak (11), Chitigoi (20), Szymura (libero) oraz El Graoui (2), Kubicki, Kędzierski (libero)
MVP: Johannes Tille (Indykpol AZS)












Komentarze (1)
Dodaj swój komentarz