Manifestacja w obronie wolności w Olsztynie
Informacja o manifestacji pojawiła się w ostatnich dniach m.in. na facebookowym profilu Olsztyńskiego Koła Patriotycznego. Zgromadzenie odbędzie się pod hasłem „Obrońmy naszą wolność”.
Bezpośredni impuls do zorganizowania protestu stanowiły wydarzenia, które miały miejsce 30 października przed i w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego.

Fot. radny sejmiku województwa, Paweł Warot
Napięcie przed TK sięgnęło zenitu. Polska „na językach” ogólnoświatowych mediów
Wybrana do TK przez Sejm w marcu br. sędzia Anna Korwin-Piotrowska, zdecydowała o miesięcznym odsunięciu od obowiązków prezesa, Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa, Bartłomieja Sochańskiego, ogłaszając jednocześnie przejęcie kierowania instytucją.
Dotychczasowe kierownictwo zakwestionowało legalność tego rodzaju działań. W argumentacji powoływano się m.in. na brak podstaw prawnych do zawieszenia prezesa. Co więcej, podważano także status sędziów, którzy nie złożyli ślubowania przed prezydentem.
Wokół siedziby TK pojawili się funkcjonariusze policji oraz demonstranci. Warto dodać, że wydarzenia sprzed instytucji na bieżąco relacjonowały największe ogólnoświatowe media.
Według relacji amerykańskiej agencji Associated Press, część protestujących sforsowała ogrodzenie, a w stronę mundurowych rzucano przedmiotami. Poinformowano również o zatrzymaniu trzech osób.
Rzecznik prezydenta mówi o zamachu
Wydarzenia wywołały reakcję prezydenta Karola Nawrockiego, który przerwał podróż do Senegalu i wrócił do Polski. Po przyjeździe udał się do siedziby Trybunału.
W oświadczeniu z 31 października prezydent ocenił, że podczas nocnej sytuacji, kiedy to sędzia Korwin-Piotrowska, lekko mówiąc, stanęła mu na drodze do wejścia do instytucji, doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego i siłowego przejęcia organu państwa.
– Zaciśnięte ręce pani Anny Korwin-Piotrowskiej na połach marynarki prezydenta Karola Nawrockiego to jest symbol upadku rządu Donalda Tuska – ocenił w rozmowie z Polsat News rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz, mówiąc też o „zamachu na Trybunał Konstytucyjny”.
Prezydent zapowiedział rozmowy z przedstawicielami ugrupowań parlamentarnych.
Odmienną ocenę sytuacji przedstawiał premier, Donald Tusk, który przekonywał, że przywracanie praworządności wymaga zdecydowanych działań. W serwisie X premier opatrzył wideo wymownym opisem "W Polsce prawo wygra z przemocą".
Spór, który trwa od lat
Obecny kryzys jest kolejną odsłoną konfliktu dotyczącego obsady i funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego. Jego początki sięgają 2015 roku, kiedy po zmianie większości parlamentarnej doszło do sporu o wybór sędziów.
W kolejnych latach różnice zdań objęły także kwestie niezależności sądownictwa, sposobu powoływania sędziów oraz uznawania wyroków TK. Po zmianie władzy w 2023 roku koalicja rządząca zapowiedziała działania na rzecz przywrócenia praworządności.
Kolejny etap nastąpił w 2026 roku, gdy Sejm wybrał nowych sędziów Trybunału. Prezydent przyjął ślubowanie od dwóch z sześciu wybranych osób, a pozostała czwórka złożyła je w Sejmie. Prezydent i dotychczasowe kierownictwo TK nie uznali takowej procedury za skuteczną.






Komentarze (4)
Napisz komentarz