Słowa, które uruchomiły lawinę
Sprawa ma swój początek w czerwcu 2025 r., kiedy to w Wando, w Korei Południowej organizowano Międzynarodowe Zgromadzenie Cittaslow (doroczne zgromadzenie najwyższego organu decyzyjnego sieci miast Cittaslow, do której należy m.in. Olsztynek). Burmistrz Olsztynka, Robert Waraksa, zdecydował wówczas, że oprócz zastępcy włodarza, do wyjazdu oddelegowany zostanie także miejski radny, Maciej Juras. Wyjazd sfinansowany został z gminnych środków. O posunięciu burmistrza początkowo wiedzieć mieli jedynie radni z jego najbliższego otoczenia.
Tego rodzaju zachowanie zdecydowanie nie spodobało się lokalnemu działaczowi, Markowi D., który publicznie, podczas sesji Rady Miejskiej w Olsztynku, a także za pośrednictwem mediów społecznościowych, nazwał postępowanie „korupcją polityczną”.

Olsztynecki działacz, Marek D. (mężczyzna w ten sposób chciał być przedstawiony w mediach i słownie zezwolił na publikację wizerunku - dop. red)
Publiczna krytyka czy zniesławienie?
11 września 2025 r. burmistrz Olsztynka wystąpił do Sądu Rejonowego w Olsztynie z oskarżeniem prywatnym, zarzucając Markowi D., że wskazane wyżej określenie stanowiło zniesławienie.
- Kto pomawia inną osobą, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mają poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności – stanowi art. 212 §1 Kodeksu karnego.
Według Marka D. użyte przez niego sformułowanie nie było przestępstwem. 28 listopada 2025 r. działacz złożył do sądu wniosek o umorzenie postępowania, powołując się na prawo do krytyki (kontratyp prawa do krytyki), które wyłącza odpowiedzialność za zniesławienie.
- Moja wypowiedź, stanowiąca podstawę aktu oskarżenia, mieści się w granicach krytyki działalności publicznej oraz wolności wypowiedzi, którą reguluje Konstytucja – argumentował Marek D.
Kulisy wyjazdu do Korei Południowej
Podkreślić należy, że kiedy działacz dowiedział się o decyzji burmistrza, dotyczącej oddelegowania na zagraniczny wyjazd w dniach 18-24 czerwca, którego koszt opiewać miał na około 7 000 zł, radnego Jurasa, skierował do włodarza pytanie, w trybie dostępu do informacji publicznej.
- W odpowiedzi burmistrz poinformował, że to on uzgodnił uczestnictwo radnego w dorocznym zgromadzeniu – oświadcza działacz.
„Burmistrz nie ujawnił, jakimi kryteriami kierował się, dokonując wyboru radnego”
Zgodnie z §2 Uchwały Rady Miejskiej w Olsztynku z 10 marca 2015 r. w sprawie przystąpienia gminy Olsztynek do stowarzyszenia „Polskie Miasta Cittaslow”, gminę w stowarzyszeniu reprezentuje burmistrz. Uchwała nie daje włodarzowi upoważnienia do przekazywania tej kompetencji innym osobom (w tym również radnym), stąd jak wskazuje Marek D., decyzja nie posiadała stosownej podstawy prawnej.
- Moim zdaniem działanie burmistrza, polegające na zaproszeniu wybranego radnego, będącego członkiem organu kontrolnego, niemające podstawy prawnej, może stanowić mechanizm tzw. „korupcji politycznej”. Takiego określenia użyłem w swojej wypowiedzi podczas sesji Rady Miejskiej w Olsztynku oraz w postach w mediach społecznościowych – wyjaśnia i dodaje – Pomimo pytania w trybie dostępu do informacji publicznej, burmistrz nie ujawnił, jakimi kryteriami kierował się, dokonując wyboru radnego, twierdząc, że taka informacja publiczna nie istnieje.
Od opozycji po wotum zaufania
Marek D. zwraca uwagę, że burmistrz odniósł realne korzyści polityczne z podjętego wobec radnego kroku.
26 czerwca 2026 r., dwa dni po powrocie z Korei Południowej, podczas sesji rady miejskiej Juras zagłosował za udzieleniem burmistrzowi Robertowi Waraksie wotum zaufania w sprawie stanu gminy. Co ciekawe, radny w 2024 r. startował w wyborach samorządowych z komitetu „Nasza Gmina Olsztynek”, będącego w opozycji do komitetu obecnego burmistrza.
Ponieważ część radnych wstrzymała się od głosowania we wspomnianej kwestii wotum, głos Jurasa okazał się przeważający.
Ta sytuacja skłoniła Marka D. do publicznego użycia sformułowania „korupcja polityczna”, które miało zwrócić uwagę opinii publicznej.

Urząd Miejski w Olsztynku
Władza powinna być bardziej odporna na krytykę? Spór o wolność słowa
W uzasadnieniu wniosku o umorzenie postępowania, działacz podkreślił, że osoby pełniące funkcje publiczne powinny mieć większą tolerancję na krytykę, z kolei wniesiony przez burmistrza akt oskarżenia odbiera jako „akcję nakierowaną na faktyczne ograniczenie praw obywatelskich w zakresie wolności słowa, poprzez zniechęcanie do działań na rzecz transparentności i społecznej kontroli osób sprawujących władzę”.
Umorzenie i zwrot akcji. Sprawą zajmie się prokuratura
Pierwsze posiedzenie pojednawcze w sprawie odbyło się 7 stycznia br. Sąd uznał wówczas, że musi zapoznać się ze wszystkimi dokumentami, celem rozstrzygnięcia.
Drugie posiedzenie miało miejsce w minioną środę, 18 lutego. Na sali rozpraw pojawił się oskarżony, Marek D. Reprezentujący burmistrza radca prawny, Michał Dryhynycz, skorzystał z połączenia zdalnego. Burmistrz nie pojawił się w sądzie. Obecny był jedynie na pierwszym posiedzeniu.
Sąd Rejonowy w Olsztynie zdecydował o umorzeniu postępowania, argumentując, iż charakter czynu wykracza poza ramy prywatnego aktu oskarżenia. Sprawą zajmie się prokuratura, rozpatrując zdarzenie w kategorii przestępstwa znieważenia funkcjonariusza publicznego (art. 226 Kodeksu karnego), zagrożonego karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
- Uważam, że takie podejście, że burmistrz robi wszystko, żeby wpłynąć na radnych, funduje im jakieś wycieczki, nie powinno mieć nigdy miejsca. To nie jest działanie demokratyczne – skomentował po rozstrzygnięciu Marek D. w rozmowie z portalem Olsztyn.com.pl.

Kontrola Regionalnej Izby Obrachunkowej w Olsztynie
Jak udało nam się ustalić, nie skończyło się jedynie na sądowej batalii. Działacz zgłosił bowiem sprawę zagranicznego wyjazdu radnego także do Regionalnej Izby Obrachunkowej w Olsztynie, uznając, że zachowanie burmistrza stanowić może naruszenie dyscypliny finansów publicznych.
Jak wyjaśnia Marek D., pod koniec lipca 2025 r. organ zakwalifikował przekazane informacje jako „ewentualne nieprawidłowości, które zgodnie z kompetencjami izby, mogą być zweryfikowane w trybie kontroli kompleksowej gospodarki finansowej, na podstawie dokumentów źródłowych”.
Kontrola ma odbyć się w w bieżącym roku.
Standardowa procedura, a nie efekt zawiadomienia?
Redakcja portalu Olsztyn.com.pl zwróciła się o przedstawienie stanowiska w sprawie do burmistrza Olsztynka, Roberta Waraksy. Włodarz odniósł się m.in. do planowanej kontroli izby obrachunkowej, tłumacząc, że nie została ona wywołana pojedynczym zgłoszeniem.
- Jest to standardowa, ustawowa kontrola kompleksowa, która odbywa się w każdej jednostce samorządu terytorialnego cyklicznie co 4 lata. Termin wynika wprost z kalendarza kontroli. Poprzednia kontrola kompleksowa w gminie Olsztynek miała miejsce w 2022 r. - skwitował Robert Waraksa.

Burmistrz Olsztynka, Robert Waraksa
„Nie zamierzam tolerować bezpodstawnego pomawiania mnie”
Poprosiliśmy burmistrza także o skomentowanie słów Marka D., dotyczących posiadania „większej tolerancji na krytykę osób pełniących funkcje publiczne”.
- Prywatny akt oskarżenia dotyczył pomówienia a nie krytyki. Liczę się z surową oceną swojej działalności, ale nie zamierzam tolerować bezpodstawnego pomawiania mnie. Zarzuty formułowane przez Pana Marka D. podczas sesji Rady Miejskiej w Olsztynku, godzą nie tylko w moją reputację, ale mogą podważać zaufanie publiczne w sprawowanej przeze mnie funkcji – oświadcza burmistrz.
Czytaj również:
Olsztynek to nie tylko skansen. Rozmawiamy z Robertem Waraksą, burmistrzem miasta [WIDEO]











Komentarze (2)
Dodaj swój komentarz