Na pierwszy rzut idzie odcinek rzeki od miejscowości Kurki do miejscowości Ząbie. Z kolei po 20 lipca koszenie będzie prowadzone od Bartąga do Olsztyna. W stolicy Warmii i Mazur oczyszczony zostanie odcinek od ul. Kalinowskiego do al. Niepodległości.
Podczas mechanicznego koszenia Łyny utrudnień powinni spodziewać się kajakarze i wędkarze. Na terenie robót będzie pracowała łódź kosząca, dlatego należy zachować ostrożność. W kilku miejscach w poprzek koryta rzeki zostaną założone także przetamowania, których zadaniem będzie zatrzymywanie wykoszonych roślin. Ostatnie z nich zostanie zamontowane na wysokości mostu na al. Niepodległości.
Wycięte rośliny będą wydobywane na brzeg, a po odsączeniu wody zostaną wywiezione. Wody Polskie podają, że koszenie Łyny jest konieczne, bo gdy przepływ zostanie zatamowany, to może dojść do podtopień. Jest to istotne dla Olsztyna, bo po gwałtownych ulewach poziom Łyny podnosi się.







Komentarze (6)
Napisz komentarzJest to niszczenie naturalnych kryjówek małych ryb i nie tylko.
Dla pomyśłodawców tego pomysłu proponuję wyciąć również w pień wszytko w wzdłuż brzegu oraz wygrabić.
Może miasto zamiast wyrzucać pieniądze w błoto zajmie się dziurawymi chodnikami i ulicami.Rzeka sobie sama poradzi bez pożal się Boże ekspertów.
Z drugiej strony , co robią do tego powołane ustawowo służby ochrony środowiska , patrzą na temat przez palce.
Gdzie są ekolodzy , gdzie PZW i wędkarze???
Ja się pytam gdzie oni są ?