Prowadzi warzywniak na Jarotach. Mimo ciężkiej choroby chce nadal pracować [ZDJĘCIA]

Prowadzi warzywniak na Jarotach. Mimo ciężkiej choroby chce nadal pracować [ZDJĘCIA]
Pan Mariusz od maja prowadzi warzywniak. Cierpi na porażenie mózgowe, a mimo to chce żyć z własnej pracy
Fot. Łukasz Kozłowski / Olsztyn.com.pl

Pan Mariusz ma 40 lat i cierpi na czterokończynowe porażenie mózgowe. Z uwagi na tę chorobę, edukację musiał zakończyć na szkole podstawowej. Odnalazł się w handlu. Prowadzi mały warzywniak przy ulicy Boenigka. Niestety, klientów ma jak na lekarstwo, dlatego jest zmartwiony swoją przyszłością. Mimo to nie poddaje się, bo chce żyć z pracy własnych rąk.

Październikowy poranek. Jaroty, ul. Boenigka. Promienie słońca odbijają się od zielonych ścian warzywniaka. Kiedyś stał tu samotny kiosk. Dzisiaj konstrukcja wyraźnie kontrastuje z okolicznymi nowymi, bądź odnowionymi pawilonami handlowymi. W maju wynajął ją pan Mariusz, aby otworzyć w tym miejscu sklep warzywniczy z polskimi produktami. Bo na handlu się zna. Handlował od dziecka.

Gdy skończyłem 13 lat, zacząłem pracować na rynku na Grunwaldzkiej. Tam się wychowałem. Uwielbiam handel – opowiada nam obecnie 40-letni mężczyzna.

Jednak wie doskonale, że handel to loteria. Często zdarzały się dni, że utargował raptem 30-40 zł. Dzisiaj, jak sam przyznaje, jest lepiej. Ruch się poprawił po interwencji pana Krzysztofa, który napisał o sprawie niepełnosprawnego sprzedawcy na portalu społecznościowym.

Podczas rozmowy, do kiosku przyszedł starszy mężczyzna, mieszkający w pobliskim bloku.

Regularnie robię u niego mniejsze zakupy. Na większe wybieram się do marketów. Dobrze, że pracuje, że dba o siebie, co jest w dzisiejszych czasach bardzo ważne. Niektórzy nie pracują, czekają tylko na 500+ – mówi mężczyzna.

Pan Mariusz codziennie wstaje o 5 nad ranem, aby dojechać z os. Grunwaldzkiego na Jaroty. Ma problemy z chodzeniem. Cierpi na czterokończynowe porażenie mózgowe. Przeszedł trzy operacje, które uratowały mu życie.

Inaczej bym siedział na wózku. To nie byłoby życie – dodaje.

Dostaje 1900 zł renty, ale to nie wystarcza na życie. Z uwagi na ciężką chorobę, edukację zakończył na szkole podstawowej. Wyprowadził się z domu rodzinnego, bo chciał się usamodzielnić. Otrzymał mieszkanie socjalne.

Ale co z tego, jak za mieszkanie płacę 200 zł, za prąd 400, to co zostanie? – pyta.

Z uwagi na swoją chorobę musi w miesiącu kupić dwie pary butów – to dodatkowe 100 zł.

Rozmowę przerywa klientka. Młoda kobieta kupuje ziemniaki, śliwki i jabłka.

Mieszkam na Jeziołowicza, więc dosyć niedaleko, ale nie słyszałam wcześniej o tym warzywniaku. Z krótkiej rozmowy wnioskuję, że sprzedawca to bardzo miły człowiek – mówi mieszkanka os. Pieczewo.

Pan Mariusz uśmiecha się do klientów, ale w głębi serca czuje wielki smutek. Nie wie na jak długo starczy mu sił i pieniędzy. Kiosk miał być źródłem zarobków, a na razie sam musi dokładać do interesu z niewielkiej renty. A przecież rachunki trzeba płacić, jak np. za energię. Mówi, że miał płacić 70 groszy za kWh, natomiast w rzeczywistości jest o 50 groszy drożej. W ciągu dwóch miesięcy zużył 400 kWh.

To mała budka, jest lodówka, waga, ale na czym tu tyle prądu naciągnęli, to nie wiem – denerwuje się pan Mariusz.

Teraz jeszcze nie czas na ogrzewanie budki, ale zimą będzie musiał o to zadbać. Już wie, że odczuje to w portfelu.

Galeria

Komentarze (39)

Dodaj swój komentarz

  • Sklepik nr.3 2019-11-04 13:09:37 83.5.*.*
    Wielu sklepikarzy tak ma, i zamykaja biznesy, bo zusy po 1400 zł miesięcznie, bo czynsze, bo markety. Taki mamy klimat, że człowiek się nie liczy.
    Odpowiedz Oceń: 2 1 Zgłoś treść
  • Igor 2019-11-04 12:53:08 188.147.*.*
    Dzień dobry, widziałem materiał o panu Mariuszu w Faktach. Jestem projektantem graficznym, chciałbym pomóc i stworzyć do kiosku pana Mariusza logo oraz jakieś grafiki informacyjne. Jeśli istnieje możliwość przekazania tej informacji do osób decyzyjnych z otoczenia pana Mariusza, bądź do niego samego będę wdzięczny. Moja propozycja jest non-profit. Link do portfolio: https://www.behance.net/Ziolkovsky Mail do kontaktu: igor.ziolkovsky@gmail.com
    Odpowiedz Oceń: 0 1 Zgłoś treść
  • olgh 2019-10-24 17:00:19 89.228.*.*
    Połowy komentarzy to aż się nie chce czytać. Jak ludzie mogą być tak perfidni oceniając człowieka. Jest to osoba niepełnosprawna, która dużo w życiu przeszła i chce walczyć o lepsze jutro. Kupiłam pare artykułów i cieszę się bardzo że mogłam pomóc bo wiem że p. Mariusz na tym się nie wzbogaci ale chociaż przeżyje. Bardzo sympatyczny Pan, bardzo pomocny i uprzejmy. Nie wiem skąd te opinie że jest pijkiem. A nawet jak coś sobie wypije to każdy ma do tego prawo. A on po tym wszystkim co przeżył to podwójnie.
    Odpowiedz Oceń: 5 4 Zgłoś treść
  • Mucha 2019-10-17 22:13:59 5.173.*.*
    Robiłam u tego Pana zakupy jest zawsze uśmiechnięty, nie zdążyło mi się usłyszeć z jego ust złego słowa i nikomu nie ubliżył. Chodzę tam dwa razy dziennie bo mam dziecko w przedszkolu obok. A jego choroba też nie jest łatwa, nogi też potrzebują sił aby go prowadzić. To że leżał to nie oznacza że był pijany może potrzebował pomocy z powodu choroby. Ale najlepiej jest oceniać ludzi po wyglądzie.
    Odpowiedz Oceń: 11 1 Zgłoś treść
  • Klientka 2019-10-17 19:40:37 31.0.*.*
    Ja także wiele razy widziałam jak ten Pan jest wiecznie pijany i przy tym bardzo wulgarny wobec innych osób. A fakt że jest chory nie znaczy że mu wszystko wolno.
    Odpowiedz Oceń: 10 10 Zgłoś treść
  • Z lasu 2019-10-17 19:31:05 83.9.*.*
    No to pijak czy pracowity człowiek, którego warto wspierać? Mieszkańcy Jarot dajcie jakieś jednoznaczne podsumowanie. Jutro jadę na Boenigka do weterynarza to zrobiłbym większe zakupy u tego człowieka.
    Odpowiedz Oceń: 3 1 Zgłoś treść
  • terapeuta 2019-10-17 12:53:32 213.184.*.*
    Każdy ma prawo do słabości - to ze pije to nie powinno w zaden sposob go przekreslac bo 85% mezczyzn w polsce pije. A jak nie pic jak nie starcza do pierwszego - czlowiek popada w depresje i lekarstwo na depresje odnajduje w piciu aby zapomniec na chwile.
    Odpowiedz Oceń: 8 9 Zgłoś treść
  • Królowej jadwigi 2019-10-16 20:44:22 31.0.*.*
    Co za bezczelny kajzer jesteś robić ofiarę losu z siebie jak się więcej przepija niż zarabia tak jest nie pomagać wyzyskiwaczu którymi osłania się choroba
    Odpowiedz Oceń: 4 16 Zgłoś treść
  • Gosc 2019-10-16 18:46:09 88.156.*.*
    Codziennie obserwuje ten kiosk i jakos nie przekonuje mnie ten artykuł po tym jak widywalam pana Mariusza leżącego, pijanego za kioskiem. Prosząc Panią z piekarni żeby pomogła mi kioskarza podnieść usłyszałam od niej ze to normalne że jest w takim stanie.
    Odpowiedz Oceń: 9 4 Zgłoś treść
  • Sylwia Z 2019-10-16 18:24:32 37.47.*.*
    Kochani . Gdzie Was empatia. Ludzie ludziom zgotowali ten los. Nie patrzcie na estetykę budki, spójrzcie na człowieka. Czy tak trudno pochylić się nad innym. Wszyscy jesteśmy z tej samej gliny, ale nie każdemu z nas było dane żyć w lepszych warunkach. Kiedyś miałam bardzo trudny czas w swoim życiu, dzisiaj żyje mi się dobrze i nie narzekam na brak pieniedzy, ale nigdy nie zapomniałam o tym czym jest człowieczeństwo i jak trudno w życiu może być. Olsztynianie bądźcie ludźmi. I niech ta waga będzie niedokładna. Co z tego. Co to zmieni. Ludziom potrzeba wojny, by zrozumieli jak źle może być i co każdy z nas może stracić. Wspierajmy swoich. Nie miejmy miana najzłośliwszego narodu , zawistnego i podłego. Brawa dla Mariusza. Nie rańcie tego człowieka. Czy my jesteśmy tacy doskonali w każdym calu , czy wszyscy mamy piękne domy i luxusowe auta. Niech ten skromny warzywniak pobudzi Wasza wyobraźnię i zmusi do przemyśleń co w życiu jest tak naprawdę ważne.
    Odpowiedz Oceń: 17 9 Zgłoś treść