Olsztyn.com.pl Regionalny Portal Warmii i Mazur Zgłoś temat

Szukaj wiadomości

Rozkład jazdy MPK Ogłoszenia Katalog firm Otwarte Dane Imprezy w Olsztynie Dodaj raport Zaloguj się Menu

Prezydent Olsztyna zadowolony po spotkaniu z mieszkańcami Dywit i Bartąga. Ościenne gminy mają inne zdanie

Dominika Wrotek ·
Prezydent Olsztyna zadowolony po spotkaniu z mieszkańcami Dywit i Bartąga. Ościenne gminy mają inne zdanie
Prezydent Olsztyna podczas spotkania w DywitachFot. Robert Szewczyk Prezydent Olsztyna / Facebook, Gmina Dywity / Facebook

Z mieszkańcami Dywit i Bartąga rozmawiał w ostatni wtorek i środę (29 i 30 września) prezydent Olsztyna, Robert Szewczyk. Tematem spotkań była m.in. komunikacja miejska. Włodarz chciał poznać zdanie tych, którzy mieszkają w gminach ościennych, a codziennie dojeżdżają do pracy do stolicy Warmii i Mazur. Pomysł organizacji takich spotkań negatywnie oceniły jednak władze gmin Dywity i Stawiguda, wskazując, że może być to pierwszy krok do zagarnięcia terenów.

Spotkania ze społecznością Bartąga i Dywit były jednymi z elementów ostatnich działań promocyjnych Olsztyna. Prezydentowi Szewczykowi towarzyszył podczas nich tzw. “Dzikobus” - autobus oklejony naklejkami z wizerunkiem dzików i promujący m.in. nową aplikację przeznaczoną dla mieszkańców stolicy Warmii i Mazur. Czytaj więcej: Dzikobus wyruszył na ulice Olsztyna. Nietypowa forma promocji miasta

Robert Szewczyk podsumował konsultacje w poście opublikowanym na Facebooku. Wskazał, że osiedla Tęczowy Las w Bartągu i osiedle Sterowców w Dywitach, mimo położenia poza Olsztynem, chcą się połączyć z miastem. - Pojechaliśmy tam przede wszystkim słuchać. Chcieliśmy wiedzieć, czego brakuje mieszkańcom, którzy formalnie mieszkają poza Olsztynem, ale znaczną część każdego dnia spędzają z nami. Dojeżdżają do pracy, odwożą dzieci do szkół i przedszkoli, robią zakupy, korzystają z lekarzy, kultury i sportu. (...) Opowiedzieli nam o swoich problemach bardzo konkretnie - zrelacjonował prezydent.

Transport zbiorowy, ceny biletów i stan dróg

Najwięcej rozmów - zdaniem prezydenta - miało dotyczyć tematyki transportu zbiorowego łączącego ościenne gminy z metropolią. Mieszkańcy mieli podkreślać m.in., że kursów autobusów jest zdecydowanie za mało, szczególnie wcześnie rano i wieczorem. Według podróżujących, potrzebne są autobusy przed godziną 6:00 dla osób rozpoczynających pracę o szóstej i połączenia dla tych, którzy kończą ją o 21:00 czy 22:00. Niezbędne są także dodatkowe kursy w weekendy.

Dodatkową bolączką dojeżdżających okazują się ceny biletów i przyznawane ulgi. Jak opisał prezydent, ci którzy korzystają z olsztyńskiej komunikacji, dojeżdżają nią do pracy i szkoły.  Ponieważ mieszkają poza granicami miasta, obowiązują ich inne opłaty. Chcieliby korzystać z takich samych taryf i ulg, jak mieszkańcy Olsztyna. - To jeden z problemów, który widać nie na mapie, ale w cenie biletu - podsumował Robert Szewczyk.

Inną kwestią, którą podczas spotkań zgłaszali mieszkańcy był stan dróg dojazdowych do stolicy województwa. Ten problem dotyczy głównie zamieszkujących w Dywitach, którzy codziennie poruszają się wąską i pełną dziur drogą krajową nr 51. - Chcą oni, żeby dojazd do miasta był szerszy i sprawniejszy. Wraz z rozwojem osiedli rośnie ruch, a infrastruktura musi za tym rozwojem nadążać - ocenił prezydent Szewczyk.

Kolejnym ważnym tematem, który zasygnalizowano były ceny wody. Choć jak wskazał prezydent, to z pozoru zupełnie inna sprawa niż autobus czy droga, ale podczas konsultacji wszystkie te tematy miało łączyć jedno pytanie: Dlaczego mieszkając kilka minut od Olsztyna, mieszkańcy Bartąga i Dywit mają inne ceny za korzystanie z tych samych usług?

Gmina Dywity krytycznie o spotkaniu

Władze gmin, w których we wtorek i środę gościł prezydent Szewczyk nie podzielają entuzjazmu prezydenta Olsztyna. Zwracają uwagę, że włodarz powinien zająć się sprawami mieszkańców swojego miasta, zamiast wychodzić poza jego granice. Na facebookowym profilu gminy Dywity opublikowano obszerny post komentujący spotkanie oraz grafikę wykonaną w AI, która przedstawia dziki jadące autobusem, które przez megafon mają mówić: “Sąsiedzi przyjechaliśmy Wam pomóc.” Całemu zdarzeniu przyglądają się inne dziki - mające prawdopodobnie przedstawiać mieszkańców Dywit - które zdziwione pytają: “A kto Was tu zaprosił?”

 Z grafiki wyraźnie można odczytać, że gmina Dywity obawia się, że rozmowy prezydenta z mieszkańcami są preludium do rozszerzenia granic Olsztyna i "zagarnięcia" przez miasto terenu osiedla Sterowców. Jak napisali przedstawiciele gminy w poście na Facebooku, “stała się rzecz dziwna, niepokojąca, mało elegancka i niesmaczna.” 

Władze Dywit nawiązują tym samym do sytuacji sprzed roku, kiedy władze Olsztyna chciały zagarnąć tereny sąsiedniej gminy Purda. Przeciwko takiemu rozwiązaniu sprzeciwiali się wówczas samorządowcy i mieszkańcy Purdy. Negatywną opinię wyraził także wojewoda warmińsko-mazurski. Ostatecznie na powiększenie granic Olsztyna nie zgodził się rząd z uwagi na brak zgody Ministerstwa Obrony Narodowej. Tak wówczas pisaliśmy o tej sprawie: Gmina Purda triumfuje. Olsztyn bez terenów sąsiada

- Duży wchodzi do małego, żeby dowiedzieć się jakie problemy mają mieszkańcy. Po spotkaniu, okazuje się oczywiście, że problemy są i to niemałe, więc duży będzie je „rozwiązywał” po swojemu, obiecując mieszkańcom sąsiedniej gminy „gruszki na wierzbie” i niezliczone benefity, by dalej, metodą popularnego ostatnio w Olsztynie tzw. „dzika”, spróbować przejąć atrakcyjne dla siebie tereny - skomentowano.

Wskazano przy tym na niepodważalną atrakcyjność osiedla Sterowców dla Olsztyna. - To dynamiczne, rozwijające się osiedle z pełną infrastrukturą (...). Olsztyn nie dołożył choćby złotówki do rozwoju osiedla Sterowców, a teraz chce anektować je w swoje granice, by niemałe wpływy z podatku dochodowego od osób fizycznych zasiliły budżet Olsztyna, a nie gminy Dywity. To skok na kasę i pójście na łatwiznę, samorządowe cwaniactwo i chuliganka - oceniono.

Droga kartą przetargową?

Gmina Dywity stoi na stanowisku, że władze Olsztyna nie powinny skupiać swojej uwagi na problemach mieszkańców Dywit, tylko na przykład zająć się problemem fatalnego stanu technicznego drogi krajowej nr 51 na jej leśnym odcinku, który - jak ocenili - “jest obecnie najgorszym wjazdem do Olsztyna”. Przypomniano, że władze gminy Dywity kilka razy proponowały prezydentowi Olsztyna, który jest zarządcą tej drogi, wspólną modernizację tego odcinku i współfinansowanie zadania. Odpowiedź Prezydenta zawsze miała być negatywna. 

- Widzimy jednak, że obecnie temat modernizacji tej drogi staje się karta przetargową Olsztyna w stosunku do mieszkańców osiedla Sterowców. Jeśli zgodzą się i nie będą protestować przeciw aneksji do Olsztyna, to może władze Olsztyna łaskawie wyremontują drogę? 

Radny Dywit: To brak szacunku i klasy

Włodarze Dywit są zdania, że organizując spotkania, takie jak w tym tygodniu, olsztyński prezydent pokazuje, iż “nie chce współpracy z sąsiednimi samorządami jako pełnoprawnymi partnerami, a idea aglomeracji olsztyńskiej jest dobra tylko, gdy są z tego korzyści dla miasta Olsztyna.”

W komentarzach o przeprowadzonych konsultacjach negatywnie wypowiedzieli się także samorządowcy i społecznicy z Dywit. - Brak zaproszenia na takie spotkanie przedstawicieli samorządu naszej gminy to po prostu brak szacunku i jakiejkolwiek klasy - ocenił radny Mateusz Wikiera. - Olsztyn przyjechał się promować, mówiąc o zaletach swojej komunikacji miejskiej. Nie ma zgody na "wyrównywanie" granic miasta pod pozorami emancypacji. Niestety nie wybrzmiały (...) żadne słowa o szczerej współpracy. Ważne spotkanie, choć bez uszanowania naszych gospodarzy, co pokazuje obecną przepaść - to z kolei wypowiedź Karola Suszczewicza, społecznika i kandydata na radnego gminy Dywity.

Wójt gminy Stawiguda: To nowy poziom konsultacji

Z kolei do spotkania zorganizowanego w Bartągu odniósł się Michał Kontraktowicz, wójt gminy Stawiguda. Choć na zdjęciach opublikowanych przez prezydenta Olsztyna widać, że w konsultacjach uczestniczyło sporo osób, to Kontraktowicz miał otrzymać zdjęcia, na których zainteresowanych rozmową z Robertem Szewczykiem było znacznie mniej. 

- Zatroskany mieszkaniec Bartąga podesłał mi zdjęcie tego „dzikiego tłumu” podczas spotkania. Trochę się zaniepokoił, bo wygląda na to, że desant urzędników był liczniejszy, niż grupa dzieci przyciągniętych rozdawanymi balonami. Podobno cała ta poważna reprezentacja przekonywała najmłodszych do zalet jazdy po 22:00. Trzeba przyznać: konsultacje społeczne weszły na zupełnie nowy poziom - skomentował Michał Kontraktowicz.

Głos mieszkańców

Na temat konsultacji zorganizowanych przez prezydenta Szewczyka w komentarzach licznie wypowiedzieli się także mieszkańcy Dywit i Bartąga. Pomysł przeprowadzania rozmów poza granicami miasta, w którym się rządzi, nie przypadł im do gustu. Większość komentarzy dotyczy tego, że w Olsztynie jest wiele bardziej palących problemów do rozwiązania, którymi powinien zająć się prezydent, a mieszkańcom sąsiednich gmin dobrze się w nich żyje i nie potrzebują żadnych zmian. Podkreślają oni także, że większość codziennych spraw załatwiają oni w gminach, gdzie faktycznie mieszkają i nie jest prawdą, że to Olsztyn jest ich centrum aktywności życiowej.

Galeria

5 zdjęć

Komentarze (0)